wtorek, 10 grudnia 2013

Bo z ADHD się nie wyrasta.


Ostatnio wygrzebałam w domu rodziców swój stary "pamiętnik".
Udało mi się przeczytać ciurkiem 3/4 czekając w przychodni na lekarkę, która się spóźniała.
To co najbardziej mnie uderzyło między słowami, wielkimi, drukowanymi literami...




To SAMOTNOŚĆ.

Jakkolwiek ADHD jest zaburzeniem charakteryzującym się nadpobudliwością, niespożytą energią i ogólnym niepokojem (z którego się nie wyrasta) to są pewne cechy osób z ADHD o których wspomina się gdzieś obok, "przy okazji".
Niestety z ADHD wiąże się fala negatywnych cech, niemal nieodłącznych... Jesteśmy samotnikami, outsiderami, wyalienowani nie rzadko, nie akceptowani, z masą etykietek, ciągnących się jak smród przez lata... Jednocześnie pragnienie akceptacji jest tak ogromne, że jesteśmy nie raz zdesperowani by ją zdobyć. 

Jesteśmy gadatliwi, gadamy bez opamiętania, cierpimy na słowotok, mówimy wszystko wszystkim o wszystkim... bez zahamowań. Co niestety odstrasza a nie przyciąga a zanim zdamy sobie z tego sprawę minie trochę czasu.

Poza tym ahdowcy dość mocno koncentrują się na sobie samych. To wcale nie dziwi, bo całe dzieciństwo walczymy ze sobą o "normalność" i siłą próbujemy dostosować siebie do społeczeństwa co tak na prawdę jest daremną walką z wiatrakami. 

Najtrudniejsze na świecie dla adhdowca jest... wyluzować.

Po wielu głośnych latach nastały te spokojniejsze i zawdzięczam je mojemu mężowi. Chociaż nerwów nie brakowało to mój tryb życia zmienił się diametralnie. Dokładając do tego pojawienie się Lenki, zamieszkanie w podmiejskiej wsi mamy zmianę o 180stopni. Pojawienie się mojego męża spowodowało lawinę zmian, których pragnęłam od zawsze. Zaszyłam się na wsi i odcięłam od ludzi niemal totalnie. Potrzebowałam takiej formy "ucieczki" od dotychczasowości. To nie było łatwe, komuś kto całe życie był w ruchu taka totalna zmiana choć potrzebna jest bardzo trudna. Nie raz gryzłam ściany, wyłam do sufitu... czułam się samotna... Tylko, że to zupełnie inna forma samotności. Brakowało mi zwyczajnego kontaktu z ludźmi. I to wcale nie jest tak, że nagle ludzie zniknęli z mojego horyzontu. Sam od nich stroniłam i nie pozwalałam się zbliżyć...

Grzebanie w pamiętniku skłoniło mnie do miliona refleksji. Poza tym pierwszy raz od narodzin Lenki spędziliśmy kilka dni w domu we 3. To pozwoliło mi na spojrzenie na naszą rodzinę z innej perspektywy. To tak jakbym z perspektywy siebie z przed lat spojrzała na obecny obraz...

Wiecie co zobaczyłam? Zobaczyłam coś co mi się nigdy nie śniło, co nie mieściło się w sferze moich pragnień i marzeń. Moja rodzina to ludzie dla których nigdy miejsca nie widziałam. Wkraczanie w dorosłość ze świadomością, że  NIKT mnie nie będzie chciał tak głęboko miałam zakorzenione, że jak już pojawił się mąż i Dziecko to nie umiałam ich docenić... Gorzej! Cały czas nie potrafiłam sobie uświadomić, że są MOJĄ rodziną.

Wiecie co jest jednym z wyznaczników nie wyrośnięcia z ADHD?

Mam 26 lat, dziś o 19 odpaliłam w słuchawkach krążek "Blacout" Britney Spears i przez 1,5h tańczyłam w domu. Jednocześnie zmywałam w kuchni, ścieliłam łóżko, bawiłam się z Lenką, szykowałam do spania... Skakałam, wydurniałam się. Mój mąż i Córka nie reagowali na mnie w ogóle. Dla nich to normalka, nic durnego... I za to też ich Kocham :)
 PODPIS

3 komentarze:

  1. W pierwszych wersach jakbym czytała o Oskarze...
    To jest właśnie to, że do ADHD`owców przypina się łatkę tych złych, niegrzecznych, niesfornych dzieci a nikt nie widzi, że to ludzi z lękami, obawami, niskim poczuciem własnej wartości i przede wszystkim poczuciem osamotnienia... To jest chyba to z czym trzeba walczyć, oswajać i pomóc przetrwać takiej osobie najbardziej. Bo jeśli to wyciszymy to reszta będzie łatwa.

    Jesteś wyjątkową i cudowną kobietą i nie zapominaj o tym :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że masz taką rodzinkę i że czujesz się tak bardzo kochana i akceptowana. Myślę, że Adhd ma też swoje plusy, jesteś spontaniczna, szalona i wszystko przeżywasz tak w pełni. Choć to ostatnie bywa pewnie czasem uciążliwe. pozdrawiam cię gorąco i dziękuję za wsparcie

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowity blog... Mam z syna z ADHD i ZA i do tego podejrzeniem dwubiegunowości. Widzę,że znajdę tu wiele informacji z których skorzystam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń