poniedziałek, 30 grudnia 2013

Nie podoba mi się ten rok.

I cieszę się, że to już koniec!
Od tygodnia mam zrypany nastrój, jakkolwiek próbuje podnieść się na duchu to zaraz się krzywię.
Siedzi we mnie mieszanina zgorzkniałych uczuć i w nowy rok wchodzę z niepewnością.




Dlaczego? Bo ten rok to ogromna nauka pokory dla mnie. Kompletnie nic nie działo się tak jak zamierzałam. Co i rusz rzucane kłody pod nogami, choroby, niemożność załatwienia wielu spraw... Przez cały ten rok czułam, ogromny ciężar niemocy, bezsilności i zmęczenia.

Oczywiście starałam się jak mogłam, wymyślałam i robiłam co mogłam.

Dlatego zaliczyłam kilka wizyt u psychologa, żeby żyć lepiej,
zawzięłam się i schudłam 6kg by poczuć się lepiej we własnej skórze
zapisałam Dziecko do żłobka
zaczęłam jeździć autem by zyskać chociaż minimum niezależności...

Ale dzisiaj nie jestem w stanie tym się pocieszać.

Za dużo żalu mam za te nie dokonane.



Jak za każdym razem, rok w rok patrzyłam z nadzieją w ten kolejny, nadchodzący tak tym razem jest inaczej. W parszywym nastroju żegnam ten stary i z niepewnością witam kolejny...
 PODPIS

13 komentarzy:

  1. Co do nastroju, to i ja w podobnym. I tylko to przekonanie, że tak wiele się przez tę noc jednak nie zmienia.
    Ale oby było lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem bardzo dużo osiągnęłaś. Życzę Ci, obyś nowy rok witała z nadzieją i radością :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Głowa do góry! Po burzy zawsze wychodzi słońce... Brzmi banalnie, ale to sprawdzone także przeze mnie ;)

    pozdrawiam


    Ola

    z

    http://wokoldzieci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. to prawda ten rok nie był dla was najlepszy, ale szczerze to poradziłaś sobie z nim nadzwyczaj dobrze.
    pamiętam, gdy zaczęłam Cię czytać niektóre wpisy były bardziej dołujące i pesymistyczne niż tegoroczne.
    do wielu spraw mimo złości i goryczy podeszłaś rozsądnie i wbrew pozorom z dystansem.
    życzę Ci Aniu i Twojej rodzinie aby ten zbliżający się 2014 był o wiele lepszy, byście święta Bożego Narodzenie spędzili już we własnym domu, byś ukończyła praktyki, by choroby w końcu Was opuściły. spełnienia marzeń!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I chyba stąd ten ciężar, bo zamiast dołować się i tylko drzeć gardło jak mi źle zaczęłam się starać by mimo wszystko było lepiej... a to wysiłek ponad normę.

      Dziękuję :)

      Usuń
  5. Co oznacza, że zasadniczo może być tylko lepiej :) I wcale nie wyglądało na to, że nic się nie działo...całkiem sporo zrobiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakiś depresyjny okres mają mamy, mi też się udzielił. Aż ze strachem w oczach, wyglądam nowy rok. Jak to coś nowego, jest nieznane i niepewne. A ja lubię mieć wszystko zaplanowane...Wszystkiego dobrego, oby ten nowy okazał się lepszy.
    www.dziecinna-rewolucja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. uuuuu... nastrój trzeba zmienić, szkoda życia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zycze Ci aby Nowy Roku przyniosl Ci same radosne dni i zmiany tylko na lepsze!

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam Cię i moim zdaniem w tym roku zdałaś śpiewająco egzamin jako dorosła, dojrzała osoba, więc myślę ze pomimo zmęczenia i znużenia powinnaś popatrzeć w lustro i powiedzieć sobie "good job!".

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja myślę, że ten Nowy Rok będzie dużo łatwiejszy i piękniejszy od tego :) W końcu żegnamy pechową 13-tkę więc musi być już tylko lepiej i tego Ci właśnie życzę!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj dziewczyno, jeśli Ty tyle osiągnęłaś i masz żal do siebie, to nawet nie chce wiedzieć jak długa była ta lista... Obyś resztę postanowień spełniła w nowym, lepszym roku:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Aniu wszystkiego co najlepsze dla Ciebie i Twoich bliskich:)

    Iwona O.

    OdpowiedzUsuń