piątek, 27 grudnia 2013

Po świąteczne ufff.

Zdecydowanie dzisiejszy dzień to powrót do normalności.
Uwierzycie w to, że moje Dziecko dziś nie tknęło ani jednej zabawki od Mikołaja?
Natomiast z ulgą spędzała czas ze mną.
Z ulgą, bo dziś nigdzie nie musimy jechać...
Między jedną a drugą wigilią (najpierw u teściów potem u moich rodziców) nerw mnie złapał i obiecałam sobie, że choćby nie wiem co, to za rok tak nie będzie. Mam dość! Mam dość ja i moje Dziecko. Chłop jak chłop :) Traf chciał, że całe święta to u mnie PMS. W Wigilię miałam posrany nastrój, bo i śmiałam się i płakałam i darłam i nerw mi skakał.

Niemal w ostatniej chwili udało mi się na szybko zrobić stroik do ganku...



Wigilia nr 1 była na 17:30 a Dziecię nasze cały dzień nie spało...


Wigilia nr 2 była o 19 a to już późno...

Żeby wyciszyć rozemocjonowaną Lenkę wykąpałam ją w babci wannie... A w tym czasie kolacja toczyła się swoim torem. 

Do domu wracałam na rzęsach.

Prezenty...

No w tym roku były wyjątkowe i było ich duuuużo. Głupio mi się wszystkim chwalić więc zostawię większość dla siebie :) Nie obyło się bez wzruszeń. Moja siostra młodsza, ogromna fanka Justina Bieber'a na widok kalendarza 2014 z Francji z całą galerią zdjęć.. płakała jak Dziecko :P
Mi łza zakręciła się jak dostałam płytę... To płyta, która ma ogromne znaczenie sentymentalne i wiążę się z nią masa pięknych wspomnień. Gdy słuchałam jej w domu już po wigiliach łzy płynęły mi ciurkiem!


Ogromnym zaskoczeniem okazał się prezent od męża. Gdy go zobaczyłam szczękę zbierałam z podłogi.


Komplet biżuterii w tym pierścionek z ametystem! Ametyst to kamień, który dodaję harmonii, cierpliwości i spokoju ducha, czyli coś czego mi potrzeba nieskończenie :) I w moim ulubionym kolorze :)

Mój mąż dostał m.in. robocze ogrodniczki z ogromną ilością kieszeni :) 

Prezenty Dziecka omówię jutro, bo to oddzielny temat :)

2 dni Świąt objechaliśmy rodziny. 1 dnia u teściów i moich rodziców a 2 dnia odwiedziliśmy babcie i dziadka.

Fajnie ale za dużo tych odwiedzin. Nie odpoczęliśmy praktycznie, Lena się umordowała, za mało czasu dla naszej 3... Na to nałożył się mój PMS i rozchwianie nastrojowe. Mąż powiedział, że jeśli za rok będziemy już we własnym domu, to nie wychyli nosa poza własne podwórko najdalej do kościoła. Dlatego dzisiaj z ulgą spędzamy dzień z Lenką w domu. M pojechał do pracy a my łapiemy rytm. W ciągu dnia przyjechał Dziadek, Lenkę wyprawiłam na podwórko i poszła SAMA szukać Dziadka :) Dziadek był obok u kurek i tak przez niemal godzinę mogłam doprowadzić w spokoju chałupę do porządku a moje Dziecko dotleniło się. Teraz ŚPI! A ja odpoczywam w końcu.

Ze wszystkich życzeń jakie otrzymaliśmy najbardziej nas wkurzały te o "To teraz starajcie się o chłopaka".

Nam do szczęścia potrzebna jest praca, dom i zdrowie. Szczęście i miłość to, to czym sami się otaczamy i co sami w sobie nawzajem pielęgnujemy. Więcej nam nie trzeba :) A nie będziemy spełniać innych aspiracji, są też drudzy w kolejce :)

 PODPIS

13 komentarzy:

  1. Ja też czasem słyszę od jakiś ciotek ,,Kiedy drugie?''. Wtedy ucinam, że nie chce więcej dzieci i zbierają szczęki z podłogi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas gadanie o 2 dziecku trwało od razu od pojawienia się Lenki więc jak mantra zaczęłam powtarzać, że nie chce i że za 10 lat nie prędzej...

      Usuń
  2. My już zapowiedzieliśmy wszystkim, że na razie nie będziemy się starać o kolejne dziecko. W tym roku nikt nie składał nam życzeń pt. córeczki teraz jak najszybciej.
    A pierścionek cudowny!! Mąż ma dobry gust!
    Chyba sama muszę poszukać czegoś z tym kamieniem, jeśli rzeczywiście dodaje harmonii, cierpliwości i ogólnego spokoju :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doczytałam się, że co kilka tygodni trzeba wystawiać kamień ten na słońce by naładować go energią :)

      Szukaj! I noś :)

      Usuń
  3. fajny post...tak o wszystkim w wielkim skrócie:)
    Ja w tym roku bez stresów,teściów,głupich tekstów cioć i obżarstwa:)
    prezent od męża wow, a płytki zazdroszczę!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zazdroszczę tego, co w zdaniu nr 2 :)

      Usuń
    2. oj tak...fajnie:)
      Zapraszam do siebie:)

      Usuń
  4. piękne prezenty! my odpuściliśmy dwie Wigilie po zeszłym roku. było trochę fochów ze strony rodziny, u której w tym roku nie byliśmy, ale my na tym bardzo skorzystaliśmy. nie było nerwów, odpoczęliśmy. także polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam gdzieś fochy! Trzeba nam spokoju :)

      Faaajnie :)

      Usuń
  5. bardzo się Wasz Gwiazdor postarał.prezent od męża przynióśł harmonię i ład w zbliżającym się Nowym Roku!
    oby

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny pierścionek :)
    U nas też 2 wigilie i całe święta w trasie. Dziecko tak się rozemocjonowało, że miało problem z zaśnięciem. Nigdy więcej nie dam się tarmosić po rodzinach przez całe święta!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, teraz wam tylko spokoju i harmonii trzeba :*

    OdpowiedzUsuń
  8. My w ym roku się gościlismy, ale na szczęscie zdrowie i humory dzieciom dopisały, więc nie było mordęki...
    Teraz tylko spokoj i cisza...upragniona...

    OdpowiedzUsuń