piątek, 20 grudnia 2013

Przedświąteczny żal.pl

Wczoraj ogarnęła mnie fala negatywnych emocji.
Pisałam już, że ten zbliżający się ku końcowi rok jest dla nas przechorowany...

Żal, rozgoryczenie, złość, gniew i ogólny wkurw.
Dopiero co wygrzebałam się z zapalenia oskrzeli a od 2 dni boli mnie gardło i nic mi nie pomaga...
W niedzielę po południu Lena dostała lekkiej gorączki, która sama spadła.
W poniedziałek pojawiła się a'la biegunka. Wczoraj osiągnęła apogeum bo pojawiła się 4-5 razy.
Do tego katar i kaszel duszący wieczorem i rano.

 Czy pisałam już, że przez te pierdolone choroby nie mogę skończyć praktyk? Ciągnie się to za mną jak smród w gaciach. Bożeee jak to męczy psychicznie!

Odpuściłam tym razem generalne porządki przedświąteczne. Chciałam chociaż chałupę ogarnąć jak na niedzielę. Czyli ograniczyłam się do minimum... i to minimum okazuje się niewykonalne! Czuję się jak człowiek niepełnosprawny. 

Znacie to? Uprany koc i kołdra do spania, gdy po dłuższym czasie udało się wysuszyć i ubrać kołdrę, kładzie się Dziecko do spania i po 20 minutach zaczyna rzygać po łóżku i przez chałupę...

Aaaa! Zapomniałam o "najlepszym" uczelnia zafundowała nam zajęcia dziś i jutro!

Ręce opadają...

Ja już zgubiłam rozsądek i racjonalizm. Na sygnał jednego kaszlnięcia u Córki reaguje irracjonalną paniką. Wpadam w nerwówkę i chuj  mnie strzela. 

Dość to mało powiedziane. 2 dni udało mi się dojść do poziomu optymizmu ale dzisiaj to jest mega wkurw.



 PODPIS

17 komentarzy:

  1. Chyba już kiedyś Tobie o tym pisałam, ale powtórzę się - spróbuj homeopatii. Ja przez lata miałam nawracające infekcje i dopiero homeopatia pomogła. A na dzieci działa szczególnie dobrze, więc lepiej zainwestuj kasę na wizytę u dobrego homeopaty klasycznego, szczególnie pierwsza wizyta z reguły jest droga, ale już na leki nie potrzeba fortuny.
    Szkoda organizmu na te wszystkie antybiotyki, sterydy i inne świństwa, które owszem, powodują, że się lepiej poczujesz chwilowo, ale one nie wyleczą przyczyn tylko objawy i nie pozwalają organizmowi samemu powalczyć - dlatego maleje odporność - dlatego wciąz macie nawracające infekcje. Natomiast lekarz homeopata będzie próbował znaleźć przyczyny (np. choroby skojarzone z np. negatywnym bodźcem takim jak stres) i dobierze odpowiedni pod daną osobę lek. Osoby sceptycznie nastawione z reguły nie rozumieją, że leki homeopatyczne nie działają jak konwencjonalne leki i czasem trzeba trochę czasu i cierpliwości. Przykro mi, że obie tak cierpicie, ale ja uważam, że jest na to rozwiązanie i wierzę, że będzie dobrze!

    Pozdrawiam ciepło
    chkavka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odpowiedź. Nie mam pojęcia czy w mojej okolicy jest lekarz który zajmuje sie homeopatia. Będę szukać!

      Usuń
  2. dosadnie. rozumiem. moja E rzadko choruje, teraz krtań, a ostatnio rok temu zapalenie jamy ustnej, H miała pierwszy katar, ale też mnie wkurwia ta niemoc i bezradność, konieczność siedzenia w domu. bezczynność.
    staję się nerwowa i przykra dla otoczenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam
    Tez mnie ciągle coś dopada a chemia kiepsko działa. Stosuje naturalne metody bo nie chcę sie truć. Polecam wypróbuj na garło. Gotuję 3-4 ziemniaki ze skórami, ubijam tluczkiem ze skórami. Zawijam gorace w pieluchę i na gardło, trzeba uważac żeby sie nie poparzyć. SSaniee plasterka cytryny super sposób, co 15 minut, potem rzadziej, w tym czasie nic nie pije i nie jem, płucze leciutko jamę ustną woda. Super przechodzi, ostatnio tak wyleczyłam wirusowe zap. gardła. Smaruję na noc klatkę piersiową smalcem gęsim , małemu rocznemu jak przeziebiony też. Polecam ci jeszcze bańki próżniowe są rewelacyne, poleciła mi je homeopatka, wyleczyłam nimi kilka zap oskrzeli a nawet płuc córce 6 letniej, na którą nic nie dzialało. Banki mają ten plus żee nie trzeba po nich leżeć. Poczytaj sobie, polecam. Zdrówka życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bańki mam! To dzięki nim wraz z mężem ruszyło nam do przodu przy zapaleniu oskrzeli.

      A dzisiaj zrobiłam syrop z cebuli z pomarańczą :)

      Usuń
  4. współczuję, trzymajcie się
    ja tez sporo choruję i ogólnie ten rok jest dla naszej rodziny bardzo zły, wręcz tragiczny

    OdpowiedzUsuń
  5. znam aż za dobrze tę akcję z wymiotami na świeżutkiej pościeli

    OdpowiedzUsuń
  6. A moj maly nie choruje prawie wcale, codziennie podaje mu tran-wierzę, że to dzięki niemu choróbska nas nie łapią!

    Pzdr.Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas tran stoi. Lenka nie jest w stanie go pić.

      Usuń
    2. a nie ma w kapsułkach dla dzieci?
      nie wiem czy sama bym go łyknęła w formie płynnej, dlatego kupuję w kapsulkach... tyle, że są dość duże.
      ale może są jakieś mniejsze dla dzieci?

      Usuń
    3. Tran Moellers dla dzieci smakuje jak syrop owocowy. Dobry na odpornosc jest rowniez Profilaktin.Ma smak malinowy.

      Usuń
  7. ehhhhh zakliman - "Niech wszystkie choróbstwa świata trzymają się od Was z daleka!!!"

    Wierze, że ta zła passa się skończy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio znalazłam tran u kapucynów. jedyny taki, a smaku ..malinowym.Jedyny jaki przełknę...
    a co chorób..doskonale znam te uczucia..wkurw, niemoc, bezsilność, bezradność...mnie też szlad trafia, ajk dzieci chorują..a jeszcze jak się trafi konował co antybiotykami leczy, a efektu nie ma to idzie ręcę załamać..
    Faktycznie, warto znależć źródło choroby...Ja powinnam odstawic słodycze..nic tak nie zaburza odorności jak nadmiar cukru...

    OdpowiedzUsuń
  9. chyba muszę Cię przebić- my mamy ospę :D

    OdpowiedzUsuń
  10. oby nadchodzący rok był lepszy niż ten który odchodzi!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Aniu ja malemu podaję tran razem z kaszką-leję kilka kropli, narazie maly go nie wyczuwa, choc ja jak dojadam jego kaszkę czuję ten aromat;)
    Iwona

    OdpowiedzUsuń