wtorek, 29 października 2013

Naznaczeni.

Gdy dzieciństwo spędziło się w rodzinie dysfunkcyjnej,
dysfunkcja ta ciąży jak kamień milowy u nogi takiej osoby.
Będąc już dorosłą osobą, posiadającą rodzinę owy kamień milowy nie znika.
Ciąży cały czas a nawet bardziej.




niedziela, 27 października 2013

Czerpać energię z kosmosu.

Gdy codzienność miele się gorzej niż przez maszynkę do mięsa
Tracimy siły.
A jeśli odczuwamy już tylko odrzut do codzienności
Trza wyjść przed dom.
Stanąć na środku podwórka i...
czerpać energię z kosmosu!


sobota, 26 października 2013

Kuchnia DIY i memory DIY.

Kuchnię już pokazałam wczoraj...
tak wiem ale dzisiaj opiszę nieco wykonanie.
Dzisiaj również zrobiłyśmy z Lenką grę memory ;)
Świetna na zajęcie Dziecka w czasie inhalacji.


piątek, 25 października 2013

Tydzień chorobowy.


Od poniedziałku funkcjonujemy na trybie chorobowym.
Moje Dziecko od początku tego roku choruje na potęgę.
A ja się załamuje na zmianę z paniką po powrót do normy.
W tym tygodniu nasza codzienność kręciła się pod znakiem przekonania Dziecka do inhalacji z nebulizatora.
A ja zrobiłam COŚ dla mojej Córki... ;)

poniedziałek, 21 października 2013

Wieści z frontu pedagogicznego.




Za mną pierwsze weekendowe zajęcia na ostatnim już semestrze podyplomówki.
Za mną też kolejne lekcje pedagogiczne o uzależnieniu z gimnazjalistami.
Pierwsze wnioski, doświadczenia i zasłyszane mądrości:

sobota, 19 października 2013

Matczyny mur.

Macierzyństwo odziera kobietę ze wszystkiego.
Dziecko wydobywa wszystkie emocje i uderza w najczulsze punkty.
Można udawać i kreować się na ideał... ale i tak przyjdzie dzień kiedy Dziecko nas podsumuje.

A co się dzieje gdy natłok codziennych obowiązków przytłacza?
Gdy robota się piętrzy zamiast ubywać a wszelkie sztuczki nie działają?
Można brać nogi za pas i wiać przed siebie...
...ale i tak dotrzemy do muru.





piątek, 18 października 2013

Okiełznać potwora histerii

To co się dzieje z Leną od paru dni jest istnym koszmarem
Moje Dziecko opętało jakieś COŚ!
Histeria w dzień, histeria w nocy.
Histeria rano, histeria wieczorem.

środa, 16 października 2013

Brak hamulców czyli najgorsza zmora wszystkich ADHD-owców

ADHD to nie przelewki.
To zaburzenie psychiczne, które zaniedbane w dzieciństwie prowadzi do destrukcyjnego trybu życia dorosłych a wraz z nim wielu innych współwystępujących zaburzeń.
Zaburzona regulacja neuroprzekaźników:
dopaminy
noradrenaliny
i serotoniny

jest źródłem mnóstwa problemów z którymi każdego dnia zmaga się ADHD-owiec.

W tym poście przybliżę Wam jak w życiu codziennym rozregulowane wydzielanie noradrenaliny utrudnia funkcjonowanie.


wtorek, 15 października 2013

Strojnisia

Lubię się wystroić.
Mam to od dawien dawna jak jeszcze Dzieckiem byłam.
O ile na co dzień najlepiej było mi biegać po podwórku w ogrodniczkach i trampkach...
To wystroić się choćby do kościoła było dla mnie świętem :D
Nawet jeśli do sukienki uparłam się ubrać kalosze...


poniedziałek, 14 października 2013

Codzienne koszmarki

Miałam napisać posta.
Ale tak się nam rozregulował rytm, że moje Dziecko praktycznie nie śpi w dzień.
Wieczorem nie idzie mi pisanie za nic.

Zła jestem!

piątek, 11 października 2013

Cała prawda o tabletkach Acodin

Popularne tabletki na kaszel.
Dostępne w każdej aptece bez recepty.
Cena ok 10zł za opakowanie.
Popularne przede wszystkim wśród bardzo młodej młodzieży.
Dlaczego?
Co się za nimi kryje?
Pewien składnik który w skrócie nazywa się DXM...


wtorek, 8 października 2013

Szybko i... nerwowo

Nasze życie nabrało ogromnego tempa.
I chociaż tak bardzo brakowało mi zmian w codzienności...
...Nie tak łatwo jest mi się do nich dostosować.
Poziom adrenaliny mam zbyt wysoki


poniedziałek, 7 października 2013

Mój felieton na Grupie Desantowej.

Kochani!

Za mną bardzo ciężko przepracowany weekend.
Obolała jestem po walce z syfem w nowym mieszkaniu mojej Siostry.
Dziś dochodzę do siebie ze stęsknioną, po rozłące Lenką.
Lecimy też na kontrol po przebytym zapaleniu oskrzeli...


środa, 2 października 2013

Czym różni się 2-latek od gimnazjalisty?

Zewsząd słyszę o tym jakie gimnazjum jest straszne.
Gimnazjaliści są straszni.
To banda chołoty, rozwydrzona.
Wejść do klasy gimnazjalistów jest niemal wyczynem.
Wyczynem w skali - wejść do ulu pszczół.

Właśnie zaczęłam praktyki jako Pedagog w gimnazjum i liceum ogólnokształcącym...