wtorek, 21 stycznia 2014

Przekąski i podjadanie.

Dzisiaj w radiowej Trójce w audycji "Instrukcja obsługi człowieka"
Omawiany był temat Pozwól dziecku poczuć, że jest głodne.
Nareszcie znalazłam potwierdzenie dla tego, że Dziecko nie potrzebuje żadnych przekąsek,
między posiłkami!


Najpopularniejszą przekąską wśród mały dzieci są chrupki kukurydziane. Nie znam Dziecka z mojego otoczenia, które by ich nie podjadało. Moje Dziecko wychowały się bez chrupek. Gdy rozszerzałam dietę Lence bardzo pilnowałam odstępów czasowych między posiłkami jak i tego by były konkretne. Musiałam pilnować odstępów przede wszystkim ze względu na refluks. Rozszerzanie szło pod pewnym rygorem... Zauważyłam, że codzienny harmonogram żywienia Dziecka nie jest popularny wśród Matek. W zasadzie nie znam z mojego otoczenia drugiej takiej Matki, która by tak bardzo pilnowała diety swojego Dziecka. 
Pamiętam jak Lence szły zęby. To był koszmarny okres. W dzień nie mogła jeść, jadła mało natomiast w nocy pobudki co 2-3 godziny na kaszkę. Mnożyłam się do granic frustracji by jakoś to wypośrodkować. Z czasem udało nam się dojść do normy. Wiele razy na łamach tego bloga przedstawiałam harmonogram żywienia Lenki. Od zeszłego roku nic się nie zmieniło, nawet pory spożywania posiłków są takie same... na przykład tutaj
Natomiast nigdy nie uznawałam podjadania między posiłkami. Nie było chrupek czy owoca między posiłkami. Zawsze wkurwiało mnie jak ktoś gdzieś podsuwał Lence pod nos cokolwiek do jedzenia co nie mieści się w porze posiłku. Między posiłkami dozwolone jest picie w nieograniczonych ilościach. Ale nie jedzenie! Z resztą wkurwia mnie to do dziś. Mam znajomych, którzy wiedzą, że jak do nich się wybieramy to na stole nie mogą leżeć ciastka czy inne tego typu rzeczy. Tak samo jest u moich rodziców.
Jest kaszka o 6 rano czyli śniadanie nr 1 mamy za sobą, sok
9-10 śniadanie nr 2 czyli kanapki, jajka, owsianka, owoce herbata
14 zupa, sok
17-18 obiad z tatą lub kanapka, sok
20-21 kaszka.

Owoce podaję maksymalnie do godziny 17, tak samo ewentualne słodkości. Czasem jest tak, że w ramach danego posiłku Lenka sięga po orzechy, paluszki czy ciastko. Jednak jest to w ramach posiłku, nie w między czasie. Pozwalam mojemu Dziecku zgłodnieć. Tak było od zawsze. Nie daję jedzenia zanim będzie głodna czy po to by ją zająć. Do tej pory nie mogłam zrozumieć filozofii podtykania Dziecku chrupek kukurydzianych, wciskania owoców czy innych ciastek, serków, jogurtów między posiłkami...  Do niedawna jak Lenka była głodna wpadała w złość i trzeba było się domyślić, że chce jeść a czasem do tego przekonać (!). Teraz Lenka potrafi co raz częściej zakomunikować "Mama, ja chcę jeś, jub jedzenie."

Trzymałam rygor przy refluksie Lenki, z czasem rygor trzeba było trzymać ze względu na graniczną wagę Lenki teraz trzymam go dalej, tym bardziej jak sama zaczęłam wprowadzać zmiany żywieniowe w swojej diecie. Były i są też odchylenia od tych norm, wiadomo a to zęby szły, a to brak apetytu.

Oczywiście jeśli Dziecko moje ma OCHOTĘ na daną rzecz, to daję. Nie dzieje się tak cały czas, zazwyczaj wtedy gdy jest głodna. Bywa tak, że nie zje czegoś do końca i robi się szybciej głodna - to normalne. Teraz też mówimy, że mamy pusty/pełny brzuszek.

Gdy Lenka była Mała, trzymałyśmy harmonogram dnia. Jasne, stałe pory nie były dokładne co do minuty. Zależne były od wielu czynników ale zazwyczaj czas posiłku był np. 9-10 i była to konkretna pora dnia. Najlepsze w tym było to, że jak płakała to wiedziałam czy jest zmęczona czy jest głodna.

 PODPIS

13 komentarzy:

  1. Mam takie samo podejście jak Ty, tylko może mniej konsekwencji ;) Pory posiłków są mniej więcej takie same. Jedyny problem ze żłobkiem, gdzie posiłki są słownie co dwie-dwie i pół godziny (5 posiłków od 8.30 do 14) a wiadomo, że i w domu coś zje. Z tym nie wiem jak sobie poradzić. Jak zostaje w domu to jakoś tak stabilnie 5 czasem nawet 4 posiłki konkretne zje. Przy czym pozwalam na owoce, żurawinę czy chrupki (słodyczy nie je w ogóle) między posiłkami jak zawoła i się uprze. Czasem zmieniając obiekt zainteresowania np. na książeczkę uda się uniknąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podjadania staram się unikać w karmieniu małej. Wiem, że to złe i nie powinno sięale zdarza się.
    Staram się jedynie by przekąski były zdrowe.
    Grunt mieć swoje zasady i mówić o nich głośno. I uszanować prośbę rodzica jeśli raz mówi - proszę nie dawaj jej... Bo zdania nie zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też słyszałam tę audycję i też jej przytakiwałam! Nie daję przekasek, moje dziecko je wtedy, gdy poprosi o jedzenie. To oznacza dla mnie często dłuższe przerwy między posiłkami, niż bym się spodziewała, ale słyszę "mamo jestem głodny!" I to jest ważne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też są dłuuugie przerwy między posiłkami :) Czas i pół dnia! Na szczęście nadrabiania w nocy nie ma :)

      Usuń
  4. Również pilnuje pór posiłków i daję wystarczająco sycące jak na 16 miesięczne dziecko . Jednak pozwalam malemu miedzy posiłkiem pochrupać chrupka i nie uważam, że jest to coś zlego. Moje dziecko je dużo ale jest szczupłe, poza tym wychodzę z założenia, że jesli zje nawet kilka chrupków to nic mu nie bedzie, skoro o nie prosi. Kazdy ma jakies nałogi, my również, kawa, slodycze i inne. Nie daje wogóle słodyczy ale wiem że bedzie to nieuniknione. Znam dzieci kilkuletnie, które znaja smak słodyczy ale rodzice calkowicie im zabraniają mimo iz nie są grube. To ambicja rodziców lub obawy , że będa otyłe. Tylko jak wytłumaczyc dziecku, jeśli drugie ma w grupie urodziny i czestuje inne słodyczem że jemu nie wolno go zjeśc bo mama nie pozwoliła. Przeciez ono odbiera to jako karę, jak czuje się takie dziecko gdy inne mogą a ja nie?. Nie jestem w stanie wpłynąc na innych rodziców jako nauczyciel by w dniu urodzin nie dawali cukierków do poczęstowania swym pociechom. Jednocześnie nie uważam ,że zjedzenie 1 cukierka jest czymś okrutnym ....Uważam że zdrowy rozsądek w tym wszystkim jest nezbędny. Czy teraz ,czy jak pójdzie dziecko do szkoły to samo sobie kupi tego słodycza i po kryjomu je zje i to w takiej ilości w jakiej bedzie chciało. I na nic nasze zakazy , rozmowy itp, a jeśli będzie w domu mogło tego słodycza zjeśc czasem w rozsądnej ilości to nie bedzie on kusił w innym miejscu w ilości nie wskazanej. Takie jest moje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból niestety. Chciałabym go poruszyć na łamach bloga w osobnym poście. Bo z tym jak się jest poza domem, jak są święta i leżą słodkości na stole nie da się wytępić całkowicie. Nie mogę Dziecku odmówić np. na urodzinach czy gdzieś cukierka jak jedzą wszystkie dzieci....

      W minione święta nasze Dziecko dostało torbę słodyczy! Od razu zabraliśmy, schowaliśmy i od czasu do czasu dajemy. Albo rozdajemy innym lub sami zjadamy ;)

      Usuń
  5. Ja też uważam, że dziecko trzeba "przegłodzić". Pięć posiłków dziennie (czasem sześć), w odpowiednich odstępach czasu. I nie wiem co to jest niejadek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam tak samo. Patrzą na mnie jak na kosmitkę bo dziecko 2 lata a cukru nie jadło wcale. Chrupki daję np po kaszce ale nigdy w między czasie. Totalnie nie rozumiem zapychania dziecka jedzeniem choć widzę że nie każdy to dobrze odbiera. Jak młoda się upomina o jedzenie to daję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, czasem owa przekąska może być dopełnieniem w danym posiłku. U nas tak czasem jest i na śniadanie Lenka potrafi zjeść jabłko, jogurt i kanapkę. :)

      Usuń
  7. bardzo potrzebny post uważam! Pomógł mi zrozumieć niedojadanie syna w dzień.
    Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że post okazał się pomocny :)

      Usuń
  8. ja tez czekam aż E zgłodnieje, podobnie jest z H.
    nie daję jej jeśc co 3 godziny jak zalecają, bo niekiedy coś trzyma ją 4, a niekiedy 2,5 h.
    E teraz je nieregularnie.
    ma podobnie jak ja, rano po przebudzeniu długo nie je. czekam aż sama zawoła.

    OdpowiedzUsuń
  9. mam synka 7 miesiecznego i tez trzymam się ustalonego z góry schematu - 8.00, 12.00, 16.00 i 19.30. pomiędzy popija wodę lub herbatkę. i tez mnie cos trafia jak słysze (szczegolnie od dziadków) - mardzi, daj mu jesc; mowi:amamama, daj mu jesc, wyglada na glodnego, daj mu jesc...

    OdpowiedzUsuń