sobota, 25 stycznia 2014

Sanki i kawa.

Czas mi się kruszy a obrona i koniec podyplomówki lada moment!
Tak więc żyję w odrealnionym świecie "Bajkoterapii" o czym jest moja praca dyplomowa.
Zima u nas rozgościła się na dobre i dopiero wczoraj udało mi się Dziecko zabrać na sanki...





Szkoda, że nie miałam aparatu w trakcie spaceru...
Na polu były konie..! W śniegu, miały stertę siana i stały 4 koniki :)
Lena była zachwycona.
A ja potem zaliczyłam glebę, co boleśnie odczuwam dzisiaj...

 "Mama! Daj apalat mi."



I zdjęcie wykonane przez Lenkę:


Byłyśmy na podwórku grubo ponad 1h!
Zmarzłyśmy na buzi :)
Więc w domu rozgrzewałyśmy się.
Lenka ciepłym mlekiem z miodem.
A ja kawką...


 Kawę gotuję na gazie w metalowym kubku. 
Dodają cynamon, imbir, kurkumę i kakao.
Odlewam do filiżanki.
W mikrofalówce podgrzewam mleko ok 1minuty.
Dodaję szczyptę cukru i ubijam ręcznie za pomocą trzepaczki od miksera.
(można ubić w słoiku)
Połowę filiżanki kawy nalewam do pojemnika z dziubkiem.
(u mnie pojemnik do nalewania wody w żelazku)
Powoli, po ściance wlewam kawę do mleka.
WAŻNE:
aby kawa była gorąca a mleko podgrzane - musi być kawa cieplejsza niż mleko
mleko musi chwilę odstać tak aby warstwy były wyraźnie oddzielone.

Tak lubię, że piję codziennie 2 :)
 PODPIS

4 komentarze:

  1. Super śnieżna przygoda :D Kawa jak dla mnie zbyt pracochłonna, ale kiedyś tak robiłam. Teraz mam ekspres.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lenka mistrzem kompozycji! Niesamowicie dynamiczna, napatrzyć się nie mogę!

    OdpowiedzUsuń
  3. a my na sanach jeszcze nie byliśmy.
    wczoraj mimo kremu E dostała od 5 minutowego spaceru na mrozie czerwonych policzków i jeszcze nei zeszło. smaruję wazeliną. u nas -15, więc siedzimy w domu.

    OdpowiedzUsuń
  4. piękna zima, my też spacerujemy, Choć wczoraj i dziś jest już ponad -10, więc godzinę to za długo dla nas.

    OdpowiedzUsuń