wtorek, 18 lutego 2014

Biję się w pierś.

O mateńko!
Żebym to ja wiedziała...
Teraźniejsze ferie to po prostu koszmar.


Ledwie żyję. Wypruta jestem fizycznie i zmordowana psychicznie. Oszczędzę jednak szczegółowych opisów sytuacji, zachowania mojego Dziecka. Generalnie jest zazdrosna, urządza sceny, histeryzuje, drze się, ryczy i drze... no i uwstecznia. Tak jakby cofnąć się o 1,5 roku wstecz...

Od kilku godzin jestem totalnie nieszczęśliwa a moje Dziecko obrażone. Nawet sama ryczałam do telefonu męża!

O ja naiwna! Głupia i naiwna. Nastawiłam się, że to będzie udany wyjazd. Nie brałam pod uwagę, że będzie masakra i darcie. Wszystko na nie i 0 przyjemności.

Moje Dziecko ma charakter. Przekonałam się o tym, że usposobienie Leny nie jest, tak bardzo związane z moim usposobieniem, jak wydawało mi się do tej pory. Patrząc na frustracje mojej siostry i jej anielskiego Syna, skutecznie wybiłam z mojej głowy wszelkie wyrzuty sumienia co do moich nerwów.

Po dzisiejszym dniu zdecydowanie utwierdziłam się w przekonaniu, że kolejne Dziecko urodzę za 10 lat.

Masakra.
 PODPIS

14 komentarzy:

  1. :(
    Widocznie Lenie nie spodobał się pomysł wyjazdu tak jak Tobie :/ Cholerka, to co - wracacie ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami my Mamy musimy sobie wyobrazić, przez co przechodzą nasze Maluchy. Porównajmy nasze frustracje z ich frustracjami. Dzieci tyle chciałyby umieć zrobić, powiedzieć, a nie potrafią - to je przecież bardzo męczy. Dziecko to 1000 różnych emocji na minutę. Ciekawe, co ono czuje jak się drze i histeryzuje, jak boi się, że inne dziecko zastąpi ich miejsce? Ja ciągle łapię się na tym, że nie słucham mojego Synka i ciągle obiecuję sobie, że się poprawię. Trzymam za Was kciuki, zanim ferie się skończą dzieci będą za sobą przepadały :) (mam taką cichą nadzieję ). pozdrawia. AB

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o czym mówisz mi też zwyczajnie brakuje empatii jak Córka urządza histerie i się drze. Najgorsze dla mnie jest to, że sama się wkurwiam i uspokoić nie potrafię na zawołanie.

      Usuń
  3. Pamietasz jak opisywalam nasze wakacje w czerwcu? Sadzilam ze Piotr bedzie szczesliwy majac oboje rodzicow dla siebie, bez obowiazkow, morze, piasek i kolege. A odstawial takie sceny ze szok....

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, to cierpliwości życzę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja czekałam 7... W sumie teraz bardziej daje mi w kość to starsze...ehh..

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj człowiek cały czas uczy się swojego dziecka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie? To się nigdy nie zmieni. Szkoda, że Dzieci nie mogą nas zaskakiwać tylko i wyłącznie pozytywnie :)

      Usuń