poniedziałek, 3 lutego 2014

Wolny wybór.

Obiecałam sobie, że nie będę prowadzić wywodów odnośnie swoich przekonań i metod wychowawczych.
Po co mam komuś tłumaczyć, że robi źle, podawać konstruktywną krytykę...
Jak i tak każdy ma swoją a w zasadzie "mojszą" prawdę.
Każdy ma wolną wolę i wolny wybór. Świadomie podejmuje decyzje i pewne kroki w życiu.
Tak samo będąc w roli rodzica.
A ja świata nie zbawię.




Jednak wkurw mnie bierze niemiłosierny czasem i chcąc nie chcąc muszę dodać swoje 3 grosze.

Ostatnio wkurwia mnie wszechobecna, współczesna moda na sprzedawanie Dzieciom złodziei czasu.

Wiecie co to jest złodziej czasu? Telewizor, komputer vel laptop, komórka czy inny tablet, generalnie internet.

Nie jestem w stanie pojąć po ki wał, rodzice a głównie matki wciskają małym dzieciom w ich małe rączki komórki, tablety i puszczają bajki od rana do wieczora. Nie no jasne, robią to dla świętego spokoju, by mieć "chwilę" i móc COŚ zrobić, zazwyczaj w domu. Oczywiście tłumaczenie, że Dziecko przecież się rozwija, bo to gry edukacyjne...

Więc ja się pytam, co takiego Dziecko edukuje? Co 2-3 latek jest w stanie rozwinąć siedząc zawieszony przed ekranem? Motorykę? Koordynację wzrokowo-ruchową? Kreatywność? Wyobraźnię? No na pewno rozwija umiejętności społeczne karmiąc jakiegoś stwora 100 razy dziennie...

Wiem, że wszystko jest dla ludzi, że takie rzeczy przydają się np. w podróży gdzie Dziecko musi spędzić ileś godzin w miejscu. Jednak czy na pewno? Wiem na pewno, że moja wówczas 2-letnia Córka wytrwała 2,5h jazdy autem na wakacje do mojej siostry... Główną atrakcją było "polowanie" na krówki, które pasły się na mijających polach... 

Może należy zacząć od tego, że 2-3 latek jest ZA MAŁY na tego typu "zabawki" przeznaczone dla zdecydowanie starszych dzieci. Takie Dziecko nie posiada samokontroli ani poczucia czasu spędzanego przed ekranem. Takie Dziecko uzależnia się w tempie błyskawicznym! A potem jest tylko gorzej.

Lena nie była zainteresowana bajkami do 2 urodzin. Dopiero wtedy zaczęła się przygoda z Elmo i Teletubisiami. 
Wiem, że nie wszystko co leci w TV jest durne i bezmózgie. Moje Dziecko ogląda Teletubisie czy Pana Robótkę. Ale TV o 9-10 jest wyłączany i nie gra co najmniej do 18. Przy czym program Dziecięcy jest wyłączany rano do następnego dnia. Nie mamy tableta a w telefonie komórkowym ogląda zdjęcia i filmiki z czasów gdy była Niemowlakiem. A już ściąganie aplikacji na swój własny telefon komórkowy żeby zająć Dziecko gdzieś poza domem jest dla mnie absurdem. Mój telefon jest mój i tyle.

Wszystko pokazałam Córce ja i mój mąż. Gdyby nie My nasze Dziecko dalej żyłoby w błogiej nieświadomości. Jednak też w jakimś stopniu jesteśmy wygodni i gdy Lenka budzi się o 5 rano wojujemy do 7 i włączamy Cebeebies żeby odespać trochę. ALE włączamy dopiero o 7 gdy za oknem robi się dzień. Gdybyśmy odpalali bajki Dziecku zaraz po przebudzeniu potrafiłaby budzić się w środku nocy i szantażować rykiem by zapodać baje... 

Będąc na praktykach w szkołach uświadomiono mi jak poważnym problemem jest uzależnienie wśród uczniów od komputerów, internetu i gier. Rodzice mają w dupie co dzieci robią w wolnym czasie. Ważny jest spokój. Wiem, bo sami uczniowie mi o tym mówili... Nauczyciele i Pedagodzy biją na alarm, bo zjawisko jest istną plagą i z roku na rok problem rośnie.

Wiadomo, że Dziecko potrafi dać w kość. Potrafi jęczeć, marudzić i wisieć u nogi pół dnia. Mimo tego jak bardzo sfrustrowaną matką byłam do tej pory, nie dałam się ugiąć i nie dałam dla "świętego spokoju" Dziecku złodzieja czasu.

Nie chcę by moje Dziecko było jak większość. W dupie mam, że dzisiaj dzieci siedzą jak mopsy w komputerach, w grach i mają sieczkę zamiast mózgu a młodzież zamiast spotkać się w parku na piwie woli siedzieć na fejsie.

Mieszkam na wsi, pod miastem. Mimo, że całe życie spędziłam w mieście podjęłam taką decyzję z myślą o Dzieciach, by zapewnić im wspaniałe dzieciństwo. Dla mnie najlepsze wspomnienia z dzieciństwa wiążą się z wsią u babci. Lena karmi kury, koty, psa, ptaszki. Ma RAJ! Mój mąż mówi, że chce kupić konia by Dziecko mogło na nim jeździć. Daję Lence farby, klej, nożyczki, buduję jej domki z koców, kuchnię z kartonów... Jest tyle wspaniałych rzeczy jakie można dzisiaj zapewnić Dziecku, zafundować ROZWÓJ! 

Ale to są moje wybory. Każdy dokonuję innych, względem własnego sumienia.
Nie będę pouczać jak rodzice mają wychowywać dzieci.

Lena potrafi 2h malować farbami. Ma 2,5 roku.  

(powiedziałam co wiedziałam...)
 PODPIS

29 komentarzy:

  1. I dobrze powiedziałaś. Najłatwiej dać do ręki telefon.tablet/pilota. Żeby zrobić wieże z kartonów czy zwykłych klocków trzeba z tym dzieckiem usiąść i poświęcić mu trochę czasu.
    U nas niestety są bajki do inhalacji, bo inaczej ciężko jej te 10-15 minut wysiedzieć i jeśli to pomnożę przez trzy razy dziennie to już się robi prawie godzina. No i sama nie potrafię sobie odmówić skoków w telewizji, ale to jest chyba tyle co dziecko korzysta z multimediów. Plus ewentualnie zdjęcia (to akurat chyba nie jest kiepski pomysł), ale te uwielbia również w wersji papierowej.
    Ale pilnuję tego czasu, pilnuję, by jak najmniej., Z takich właśnie powodów, o których napisałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie Elmo inhalacji u nas by nie było. W dodatku inhalacje wyglądały tak, że Elmo robił je razem z Lenką :D

      Usuń
  2. Zgadzam się, choć ostatnio moja 2 latka spędza zbyt dużo czasu przed tabletem czy z moim telefonem...ale to dlatego, że ja ostatnio nie domagam. Dopadły mnie ciążowe dolegliwości i najnormalniej w świecie nie mam siły czasem choćby na samo towarzyszenie jej w zabawie. Ale jak tylko jestem na siłach - ograniczam do zera. Argumentacja o tym, że to takie rozwojowe mnie dobija. Ale już nie mam siły ani ochoty walić głową w mur:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas sprawdza się ciastolina w momentach gdy ja nie domagam. Nawet jak Dziecko rozwala po chałupie to potem sprząta razem ze mną :)

      Usuń
  3. Zgadzam się z Tobą, chociaż sama puszczam bajkę z komórki przy usypianiu ;) W tv raczej nie ogląda Antek bajek, tzn mało w ogóle telewizora przy nim włączamy bo na razie uważam to za zbędne, chyba że muzyczne kanały lub radio z tv. Czasami ratuję się bają z laptopa do posiłku. Nigdy nie włączyłam bajki żeby mieć chwilę spokoju czy coś porobić w domu, staram się wtedy inaczej zajęcie Synkowi zorganizować np. gdy w kuchni muszę coś porobić On sobie układa kartony, puszki itp w kuchennych szafkach... Zdecydowanie 2lata to nie czas żeby dziecko od rana do wieczora siedziało przed bajkami, nie wyobrażam sobie tego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamiast puszczać bajkę przy usypianiu lepiej przeczytać ;)

      Usuń
  4. Zgadzam się !
    Chociaż sama mam aplikacje w telefonie i na przykład jak czekamy w poczekalni do lekarza to daję Oskarowi telefon żeby nie marudził, straszne ale prawdziwe. Wyobrażasz sobie jak z nim wygląda siedzenie bezczynne przez 2 h w poczekalni. No, ale Oskar ma lat 8, a nie 2 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie muszę sobie wyobrażać. Ale właśnie 8 lat a nie 2 to różnica ogromna.

      Usuń
  5. a ja mam takie zdanie jak Agnieszka http://dzieciowo-nam.blogspot.com/2013/06/nie-oceniaj.html dla przypomnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa post dotyczy z deka innego tematu i innej sytuacji...

      A jeśli nawet mam chęć ocenić to dlaczego mam tego nie robić? Nie wolno mi?

      Usuń
    2. a ja myślałam, że to tylko przykłady służące do refleksji na temat oceniania rodzicielstwa/wychowania innych rodziców. mamy też dobre i gorsze dni i biorę pod uwagę, że ktoś właśnie dzisiaj może mieć swój gorszy dzień, a nie ma innego pomysłu, nie jest mną (jest inny) i widocznie inaczej nie potrafi zająć dziecka. czy zasługuje by go osądzać ?
      jestem przeciwnikiem pójścia na łatwiznę w wychowywaniu dzieci, ale staram się znajdować balans między skrajnościami.

      Usuń
    3. Napisałam w poście, że wszystko jest dla ludzi i sama nie zabraniam Dziecku oglądania niektórych programów w TV. Nie jestem skrajnością.

      Jak widać nie każdy odbiera to jako ocenę. Na co dzień nie oceniam, tak jak napisałam ten temat mnie wkurza i miałam prawo wyrazić się w taki a nie inny sposób.

      Usuń
    4. przeczytałam tego posta i bardzo podoba mi się takie podejście.
      ps. długi rękaw w upał to nie jest głupota, sama tak się ubieram, a dlatego, że bawełna czy inny naturalny materiał absorbuje pot i nie płynę.
      Gdy Emilia obudzi się o 5 i nie chce spać włączamy jej bajkę, by jeszcze dokimać do tej 7, by nie obudziła siostry. czy przez to budzi się w środku nocy, by oglądać? nie.

      Usuń
    5. Kasiu to, że ja robię tak a nie inaczej nie znaczy, że mają robić inni.
      To, że ktoś robi inaczej, nie znaczy że robi źle.
      Nie narzucam swojego stylu wychowywania innym.
      Wyraziłam tylko brak akceptacji dla przesad w tym kierunku.

      U nas by tak nie dało rady, bo Lena kilka razy budziła się w środku nocy i domagała bajki.

      Usuń
  6. Zgadzam się z ta opinia. To pójście na łatwizne, puscić bajkę , dac coś do ręki i miec święty spokój. Jak spytasz dzieci po weekendzie w przedszkolu co robiły to odp: były na zakupach z rodzicami, na spacer nie było czasu.... Zreszta w przedszkolu nie wolno z dziecmi na spacer wychodzić dzięki bezmózgowiu rodziców. Bo za zimno, bo Pani źle ubierze( jestem mama 2 dzieci więc każde ubieram tak jak swoje :), bo po chorobie. Rodzice potrafia zabrac dziecku buty by nie wyszlo na dwór, albo każą zostawic w grupie z inną panią - tylko z która pytam? Ja rozumiem że są ciężkie czasy , o pracę trudno ale posiadanie dzieci wiąże sie z zapewnieniem im opieki, odpowiedzialnościa a nie przyprowadzaniem zaglutowanego malca który zaraża innych. Gdzie te czasy , gdzie na dworze spędzalo się kilka godzin dziennie zimą z sankami, na łyżwach itp. , kiedy w południe słoneczko i az sie prosi o wyjście, bo o 16-17 to ciemno i zimno. Ja mam to w nosie zabieram dzieci na spacer, jak chore ma zostać w domu, przeziębionemu spacer nie zaszkodzi. Dzisiejsi rodzice to w wiekszości nasze pokolenie. Dom, przedszole, dom. Najlepiej aby jeszcze w przedszkolu nie spało bo szybciej w domu pójdzie spać:) i rodzic ma święty spokój. A gdzie czas na zabawę, rozmowę , czytanie.?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie uderzają teksty typu: "Ale moje Dziecko nie potrafi niczym zająć się dłużej nić 5 minut, a bajkę/grę ogląda pół godziny" Czy o to w tym chodzi?

      Zaglucone i kaszlące dzieci w żłobkach i przedszkolach to masakra. Panie nie nadążają wycierać im glutów. Wiem bo widziałam. Z resztą opinię o żłobku wydam na dniach, bo Lenka do żłobka nie chodzi i w najbliższym czasie nie będzie chodzić...

      Spacery to podstawa zdrowia! Nieważne jaka pora roku za oknem. Wiadomo, że jak temperatura poniżej -15 i wiatr wieje mało głowy nie urwie to nie pójdziemy na spacer. ALE obecna zima nie jest tak sroga...

      Usuń
  7. Bajka lub gra to dla mnie ostatnia deska ratunku. Edukacyjnosc tv mnie smieszy, a o uzaleznienie w tak mlodym wieku naprawde zbyt łatwo, by je ryzykować.

    OdpowiedzUsuń
  8. moj dzieciak ma 8miesięcy i przed kapaniem na wyciszenie puszczam mu 10min piosenek z laptopa i jak bardzo marudzi przy ubieraniu na dwór tez. nie czuje sie z tym zle. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie cały dzień gra radio ;) Odkąd Lena jest na świecie.

      Usuń
  9. Młodzież i piwo, później narkotyki no wspaniale a później rośnie alkoholik,narkoman też dałaś przykład.

    najważniejszy jest umiar !!!

    Moim zdaniem jest czas i na zabawę i na bajkę, i na spacer nic się nie stanie jak dziecko obejrzy bajkę a mama troszkę odpocznie, żeby znowu mogła się bawić z dzieckiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten przykład był abstrakcyjny jak cały temat.

      Usuń
    2. Pod warunkiem, że się jednak bawi! A są takie, które się nie bawią!

      K.B.W.

      Usuń
  10. Dobrze napisane, przyjmuję post z przymrużeniem oka, bo każdy ma swój punkt siedzenia i leżenia. Jak widać autorka ma dystans podkreślając zdaniem: " Nie będe pouczać jak rodzice mają wychowywać dzieci".

    OdpowiedzUsuń
  11. Moim zdaniem wszystko jest dla ludzi. Moj syn oglada bajki krotko rano i dlugo wieczorem bym mogla w tym czasie bez nerwow zajac sie mlodszym dzieckiem gdy jestem sama. Nie bawi go zbytnio asystowanie przy kapieli, dom mamy duzy i wiem przynajmniej ze bedzie w jednym miejscu. Ma 3.5 roku i wolalabym by nie wedrowal po domostwie gdy kapie i usypiam. Mam tez na komorce kilka puzzli, ktore uklada w poczekalniach u lekarzy. On sie ich panicznie boi wiec chwytam sie wszystkiego by nie uciekal. 9 godzinna jazde nad morze zniosl natomiast dzielnie rozmawiajac z nami i ogladajac atlas drogowy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje dziecko ma 2 lata i bajkę widziało ze 2 razy. Jest z tych dzieci co zajmą się czymś nie dłużej niż 2 minuty. Przy czym ja muszę przy niej siedzieć.Nie lubi bawić się sama. Choć czasem padam na twarz to nie idę na łatwiznę. Staram się spojrzeć z jej strony. Nie chciałabym mieć matki która ogania się ode mnie bo musi coś zrobić. Przypominam sobie że niedługo ona nie będzie mnie już potrzebować a skoro teraz mnie potrzebuje to czemu mam jej nie dać siebie i swojego czasu. Czy umyty garnek naprawdę jest ważniejszy? Ale ludzie są różni i każdy ma inne priorytety.
    Jeśli chodzi o internet itp. Czasy się zmieniły. Ludzie zamiast rozmawiać wolą pisać. Dzieci zamiast na podwórku siedzą przed kompem. Zamiast biegać po parku zbierają, wyimaginowane marchewki i hodują zwierzęta wirtualne. Różnice widać w podejściu do człowieka i relacji z nim. Starsze pokolenie inicjuje rozmowy, młodsze nawet uśmiechem nie obdarzy. Smutne to.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A teraz wyobraz sobie ze masz jeszcze w domu malego niemowlaczka,ktory by zasnac potrzebuje polezec jakis czas z mama w ciszy i spokoju bo tak po prostu ma lub boli go brzuszek i wymaga sesji masowania a starsze dziecko chce bysmu ciagle towarzyszyla, gada jak najete i nie pozwala bratu sie wyciszyc, ciagnie do zabawy, maluszek placze coraz bardziej..Czy to takie znowu pojscie na latwizne ze zamiast usilowac sie rozerwwac na pol przez godzine gdy oboje sa coraz bardziej wkurzeni puszczam na pol godziny bajke, spokojnie usypiam mlodszego, beznerwow a potem mam wiecej czasu, ktory moge w sposob wartosciowy spedzic ze starszakiem? Jak ma sie jedno dziecko to wszystkie teorie sa proste. Puszczasz dziecku bajke =idziesz na latwizne ioganiasz sie od dziecka. P.S. Moj syn tez przez ponad 2 lata bajki ogladal sporadycznie i krotko.

      Usuń
  13. Może to brutalne ale właśnie dlatego nie decyduję się od razu na drugie dziecko. Po prostu. Ale jak będzie - czas pokaże. Świetny wpis - Niezła Żono. Mam 9-ciomiesięczne dziecko, zdarzało mi się oglądać telewizor samej w ciągu dnia, bo fajne programy na ID, ale po kilku dniach zauważyłam, że Moje Dziecię jest rozdrażnione i ja też. Więc w ciągu dnia oglądam 15-minutowy teleekspress i wyrzekam się TV na kilka najbliższych lat. Jeśli coś włączam to po 20-tej, kiedy moje dziecko już śpi. Ja się wychowywałam bez TV i komputera i miałam zarąbiste dzieciństwo, pod względem zabaw i przygód: podwórko, trzepak, berek, "w chowanego", "w gumę", "raz dwa trzy baba jaga patrzy", na sianie "w wojnę" u babci na wsi itp. Radio nam gra prawie cały czas ale też raczej spokojna muzyka, bo Małego to drażni, na bajki nie zwraca uwagi, za to lubi jak mu pokazuję książeczki, a bawi się: kluczami, narzędziami taty, miotłą, szufelką, szafką z artykułami sypkimi :D, szufladą z akcesoriami kuchennymi, ostatnio bada odkurzacz ale to też na chwilę i tyle. I też zajmie go coś 5-10 min., ale ja te 5-10 min. mogę wykorzystać naprawdę intensywnie. Sama gotuję małemu kaszki i obiadki. Na komputer sama nie mam czasu prawie w ogóle, czasem mam burdel w domu, bo odsypiam z Maluchem ząbkujące nocki i nadmieniam, że nie mam żadnej babci do pomocy, bo obie mieszkają daleko, a mąż jest w domu 7 dni po 4 tyg. nieobecności i nie zamierzam iść na łatwiznę, zamierzam wejść w świat wyobraźni i przeżyć dzieciństwo z moim dzieckiem na nowo.
    K.B.W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu? ;-) moj syn.mial 3.5 roku gdy urodzilam drugie dziecko. Ze wzgledow zdrowotnych nie moglam dluzej czekac. Dni sa ok, ranki i wieczory gdy jestem sama sa trudne i szczerze nie sadze by bylo latwiej gdyby roznica byla rok czy dwa wieksza

      Usuń
    2. cholerra, ja ze względu na wiek, też chciałabym mniej/więcej taką różnicę wieku. Jestem ciekawa jak mi to wyjdzie - wychowywanie bez telewizora. Kiedyś tego nie było i kobiety sobie radziły. Dla mnie mama i babcia są wzorami do naśladowania. Dużo zdrowego rozsądku. Po prostu. A babcia miała 4 dzieci rok po roku, gospodarstwo na głowie i czysto w domu jak w pudełeczku. Potem jeszcze dwójka wpadła, aż założyła spiralę i się z tym nie kryje, bo lekarz zabronił jej więcej ciąż, a z ostatnią namawiał na aborcję ze względu na zdrowie-odmówiła :D. Ot dygresja mi się wcięła.
      K.B.W.

      Usuń