czwartek, 6 lutego 2014

Zmierzając do celu.

Zaczynam się sraczkować.
W zasadzie nie powinnam, to nie pierwszy dyplom jaki zdobywam.
Ale emocje + nerwy sięgają zenitu!




4 lata temu byłam na III roku studiów licencjackich. Planowaliśmy ślub i wesele. Szukałam pracy...
I jej znaleźć nie mogłam. Pochłonięta przygotowaniami do ślubu jakoś czas mijał. Pisałam też pracę licencjacką. 

Zawsze chciałam być młodą Mamą. I z wielką radością przyjęłam fakt, że jestem w ciąży. Pracy znaleźć nie mogłam, skończyłam licencjat i zaczęłam studia magisterskie. Całą ciąże jeździłam na zjazdy 120km od domu, PKS-em. Nie uważałam, że ciąża i macierzyństwo staną mi na drodze do skończenia studiów. Na szczęście studiowałam zaocznie a odległość wcale nie była taka uciążliwa. Córkę szczęśliwie urodziłam w wakacje między I a II rokiem magisterki. Kolejny rok jeździłam na uczelnię, co działało zbawiennie na mój zdziczały matkowaniem mózg. Mimo piętrzących się trudności udało mi się obronić w 3 terminie! Obronę miałam pod koniec października w poniedziałek... a w sobotę zaczęłam studia podyplomowe ;)

Te parę lat wstecz, doszłam do wniosku, że skoro nie mogę znaleźć pracy a dookoła mówiono mi, że muszę się wykształcić najpierw żeby szukać pracy w zawodzie... to doskonałym planem jest realizacja prokreacji. Co ciekawe wtedy miałam zamysł, wychowywania Dziecka do 3 lat, wykształcenia się w tym czasie i rozpoczęcie "kariery" zawodowej ;)

Potem przyszła rzeczywistość, ból, cierpienie, hormony, traumatyczne i nieudolne karmienie piersią, frustracja, FRUSTRACJA i jeszcze raz FRUSTRACJA. Jednocześnie postawiłam sobie wysoko poprzeczkę i za wszelką cenę starałam się być perfekcjonistką. Z czasem gdy Dziecko było coraz bardziej mobilne, frustracja rosła jeszcze bardziej, bo utrzymanie porządku w domu stawało się coraz trudniejsze...

Ile ja musiałam w swojej głowie przepracować, zmienić! Przestawienie trybików w mózgu, tym bardziej adhd-owym jest cholernie trudne. Nie wiedziałam od czego zacząć i dlatego zwróciłam się o pomoc u psychologa. Z jego pomocą ustaliłam priorytety i metodą: 2 KROKI DO PRZODU, 1 W TYŁ, rozpoczęłam pewien proces... który trwa cały czas!

Moim motorem napędowym są moje ambicje, ego... a przede wszystkim moja CÓRKA. Moje wykształcenie to również Jej przyszłość. Mimo tego, że z niezadowoleniem i goryczą żegnałam ubiegły rok, ten zaczęłam z kopyta.

Dzisiaj uśmiecham się od ucha do ucha, czuję MEGA spokój! Tak, ten spokój o którym marzyłam od zawsze!

W sobotę bronię się i kończę studia podyplomowe. Kolejne osiągnięcie do odhaczenia. A przy moim boku jest 2,5 letnia Córka. Która swoim byciem daje siłę, wiarę i moc by iść dalej... Przede mną jeszcze tyle pracy!
 PODPIS

13 komentarzy:

  1. Podziwiam i trzymam kciuki:)Nowa fryzura tez robi swoje,wplywajac na dobry humor-swoja droga bardzo ladnie wygladasz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, wsparcie jak najbardziej się przyda :)

      Usuń
  2. Doskonale wiem co czujesz;) ja mam dwojke dzieci, 2 l i 3 miesiace,.w tym roku koncze studia magisterskie, bez zadnego poslizgu czasowego;) jest ciezko ale jestem z siebie dumna. Powodzenia na obronie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, łatwo nie jest. Najtrudniej znaleźć czas i spokój na pisanie pracy, nie mówiąc o egzaminach!
      Jaki kierunek studiujesz?

      Trzymam kciuki i życzę również powodzenia :)

      Usuń
    2. Filologie angielska.
      Gratuluje 5!;)

      Usuń
  3. 3mam mocno kciuki od dziś!
    powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia! Masz mega determinację życzę sukcesów ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kciuki w sobotę będę trzymała bardzo, bardzo mocno!!!! Ty to jesteś wojowniczka!!!! Do przodu idziesz jak burza:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ściskam kciuki chociaż już tylko ta ostatnia formalność została. Ja podyplomowe robiłam z Bąblem w brzuchu. teraz mam Syna odchowanego bo już rok i 10 miesięcy i szukam pracy chociaż jest ciężko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję i trzymam mocno kciuki :D Ciężko jest żyć z własnym perfekcjonizmem - chyba najtrudniejsza sztuka nauczyć się odpuszczać sobie samej. Jesteś niesamowicie waleczna, podziwiam :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzymam kciuki :)

    Obrona będzie na 5 :)

    OdpowiedzUsuń