poniedziałek, 24 marca 2014

Dziecko wsi.

Lenka to 100% Dziecko, które do szczęścia potrzebuje... przestrzeni.
Wcale nas to nie dziwi.
Oboje z mężem jesteśmy "powsinogi".

Dlatego kompletnie nie rozumiem, nie kupuję, nie czaję i nie zachwycam się nad blogami gdzie główny motyw to moda dziecięca. Blogi zalewane tysiącem pięknych zdjęć, na których ja osobiście widzę przebrane Dziecko. Wystylizowana Dziewczynka czy Chłopiec, wygląda pięknie. Sama zwracam uwagę, jak jestem z moją Panną na mieście, na ładnie ubrane Dzieci.  Lubię też gdy Lena jest ładnie ubrana ale pod warunkiem, że nie jest to typowa stylizacja. W moim odczuciu stylizacja = przebranie zwłaszcza w przypadku Dzieci. O mojej filozofii ubierania pisałam Tuuuu

Moja Córka jest Dzieckiem WSI. Do szczęścia potrzebuje świeżego powietrza i podwórka. Najlepszym ubraniem dla Lenki są spodnie dresowe (no way jeans czy spódniczka), kalosze i kombinezon przeciwdeszczowy. Mogłaby tak chodzić codziennie. Każdego dnia po obudzeniu rozbiera się do skarpetek i tak chodzi. Z powagą w głosie mówi, że tak lubi najbardziej. Jako, że nie chcę z Córką bojować, pozwalam samej wybrać, to w co chce się ubrać. Lena sama wyciąga ze swojej komody części garderoby a ja pomagam w ubieraniu. 

 2,5 km spacer na nóżkach z wózkiem i misiem.

Lenka za każdym razem jak jesteśmy w supermarkecie bierze gazetki z ofertą sklepową. Później w domu pieczołowicie je studiuje. I tak któregoś dnia wyhaczyła w gazetce lidla buty wiosenne ze światełkami.  Lenka zakochała się butkach odkąd je zobaczyła w gazetce, gdy Tatuś je kupił i przywiózł do domu była bardzo szczęśliwa.W owych butach zaliczyła wszystkie możliwe miejsca od podwórka przed domem, wypadów do miasta do odwiedzin w kurniku czy kojcu naszego psa.

W sobotę gdy wyruszaliśmy do kawiarni, Lenka od paru godzin urzędowała na podwórku. I zabraliśmy Ją bez przebierania, w tym w czym była. 

Lena jest charakterna i uparta co codziennie nam pokazuje. Musiałabym z Nią za każdym razem szarpać, błagać, prosić czy wymuszać żeby ubrała to co JA chcę. Po co? Staram się dawać Córce to czego na prawdę potrzebuje. Lenka nie chce czesać włosów, nie chce ich myć nad czym ogromnie ubolewam. Razem z mężem musimy się nieźle nagimnastykować żeby utrzymywać porządek na głowie Lenki. A moja Córka wymyśliła, że włosy umyje u babci Grażyny i mamy jechać do babci na noc... Akurat ciocia się rozchorowała...

 Współpraca - Lena wkłada mopa, jeden z chłopców trzyma wiadro, a drugi kręci ;)






 PODPIS

17 komentarzy:

  1. No i o to chodzi :) Jak dziecko lubi się stroić to niech się stroi, a jak nie to też dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Łeee tam, moja Córa to też powsinoga, najlepiej czuje się w naszym domku letniskowym nad jeziorem, umazana od stóp do głów - bo liście, bo patyki, bo w ziemi trzeba pogrzebać, bo kamienia psu rzucić... w wygodnych dresach lub legginsach, lub prawie nago w lecie, kiedy może biegać od piaskownicy, przez domek, po basenik ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie troszkę przerażają dzieci ciągle wystylizowane, markowo w nowościach od stóp do głów. Dla mnie jest czas kiedy stroję moją panienkę ale i taki w którym mi szkoda ciuchów np. do sadzenia sadzonek z dziadkiem. Wtedy zakładam co pod ręką i nie się brudzi po szyję. Dziecko musi mieć czas na bycie dzieckiem, a nie tylko modelem.

    OdpowiedzUsuń
  4. dlatego po dimu chodzimy tak, żebyśmy mogły z marszu wyjść.
    kiedyś Em miałą domowe i wyjściowe ubrania, aj również.
    ale od dłuższego czasu zmieniłam podejście, jako kura domowa, nie mam okazji by wyjść i się ubrać, więc mam domowe+wyjściowe ubrania.
    chodzę pod domu w skuienkach, spódniczkach, jeansach, dziewczynki też.
    chyba, że jest wyjatkowa sytuacja to nas przebieram.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pełna podziwu dla tego jak Emilka pozwala się ubrać :) A najbardziej podziwiam fryzury. Jednym ze sposobów na uczesanie Lenki jest właśnie Twoja Emilka. Pokazuję Lence jak ślicznie Emilka jest uczesana :)

      Usuń
    2. nie zawsze tak było. kiedyś ryk i histeria, a teraz wie, że się rano czeszemy.
      najpierw i tak mówi : " nie chcę, mama nie techa", ale jak jej wtedy mówię:" ok to będziesz taka nieuczesana cały dzień chodziła" od razu chce :)

      Usuń
  5. Nie ma to jak dziecko z mocnym charakterkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój Oski to też wiejskie dziecko. Jeśli planujemy wyjście na podwórko czy do mojej mamy to od razu rano ubieram go wygodnie i w ubranka które jakby co to mogę wyrzucić ;) U babci młody zwiedza kurnik, ogród, konie czy cielaczki więc często do domu wraca w opłakanym stanie ale z uśmiechem na ustach. A to najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja powiem tak: oczywiscie zgadzam się z tym co napisałaś,ze Lenka ma prawo wyboru,ze biega,bawi się i jest szczęśliwa...ale czy od razu trzeba oceniac kogoś tylko dlatego,ze wstawia fotki ladnie ubranych dzieci? Przecież nie wiemy czy po zrobieniu zdjęć nie przebierają w luźniejsze ciuszki do brudzenia,rwania i zabawy.. Łatwo innych oceniać... Widzę,ze w blogosferze jest jedna główna zasada- ja mam racje i tylko ja. Niech kazdy ubiera jak chce- i nawet w te rajtuzy,które juz urosły do rangi symbolu. Grunt,żeby dzieciaki byly szczesliwe i kochane a to czy w spodniach Nike czy z ciucholandu? Olać to.
    Moja tez sie nie chce za chiny czesać ale mnie pocieszają,ze jej to minie wkrotce..na Twoim przykladzie widzę,ze niekoniecznie:(
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oceniłam w tym poście rodziców, którzy tak robią. Odniosłam się tylko i wyłącznie do stylizowania dzieci, chodziło mi o sam ubiór. Blogi modowe podałam jako przykład. Później odniosłam się do codzienności i swojego przykładu...

      Usuń
    2. W takim razie odniosłam błędne wrażenie:)

      Usuń
  8. Oj bardzo lubie takie wpisy :) moda dziecięca owszem,ale na zdjęciu.na codzień ma byc wygodnie . Małego nigdy nie przebieram specjalnie, po prostu od rana chodzi w tym w czym ma wyjść no chyba że są to jakies okazje,to wiadomo, pozdrawiam

    mamadziecka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas królują te nieszczęsne rajstopy, które tak podbił internet ostatnio :D Bluzka, rajstopy leginsy, tak Ala chodzi po domu, poza domem i do żłobka. Nie chcę z niej robić jakieś laleczki pokazowej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje dzieci uwielbiają rajstopy :) począwszy od najmłodszej a na najstarszej kończąc :) mogłyby tak chodzić codziennie przez cały dzień :) oczywiście z wiadomych względów najstarsza nie pomyka przez cały dzień w rajtuzach :) ....i tak najoględniej mówiąc jest mi to całkowicie obojętne co kto mówi w internecie czy w realu .....moje kobitki noszą rajtki i dalej będą nosiły howgh :) Nie rozumiem i dobrze mi z tym :) blogów pełnych dziecięcej mody ....oczywiście to moje subiektywne zdanie ,być może są odbiorcy tego typu newsów :) ale miło jest wiedzieć że dużo nas jest tych które nie są fashion victim :) My mieszkamy za miastem ,na rzeczonej wsi,nie wyobrażam sobie ubierania dziewczyn w piekne "tiulowe suknie" na spacer po wiejskich bezdrożach :) mamy na podorędziu gumiaczki,dresy i ortalionowe kurtki :) w tym jest po prostu najwygodniej :) a na specjale okazje mamy też różne wesołe zestawiki :) Apropos czesania :) moja średnia polubiła czesanie kiedy udało nam się ją przeonac że będzie miała fryzurę jak księżniczka niestety ten argument nie działa w przypadku mycia głowy :D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo!!! Na pewno wypróbuję ten argument na Lence.

      Rajstopki rullezz :)

      Usuń
  11. Bubal daje sie ubierać w co mama zechce i wyglada jakby wygodnie było jej we wszystkim! :D

    OdpowiedzUsuń