sobota, 8 marca 2014

Forma na wiosnę.

To pierwsze w moim życiu aktywne powitanie wiosny.
Do tej pory kompletnie się nad tym nie zastanawiałam i nie robiłam niczego nadzwyczajnego.
Tym razem jest zupełnie inaczej.

Moje zamiłowanie do sportu to epizody, które z czasem przerodziły się w ogromną niechęć do zajęć wychowania fizycznego w szkole. Mając lat 20 poszłam do sklepu i kupiłam rower. Korzystałam z niego tylko latem i to też bardziej rekreacyjnie niż dla sportu i zdrowia. Zawsze po 1 przejażdżce ledwie schodziłam z roweru i na drugi dzień bolały mnie niemal wszystkie kości i mini mięśnia. 

Zdrowie mnie nie rozpieszczało, trochę się zapuściłam, kondycja spadła poniżej 0. ALE przez ten czas marzyłam o lekkości ciała i duszy a także pięknym ciele :) Lenistwo jednak wygrywało. Ciężko ruszyć mózg i tyłek z miejsca. 

Ciężko? Nie znaczy, "niemożliwe". Zaczęłam od września ubiegłego roku. Osiągnęłam pewne cele ale idę dalej. Stosuję metodę małych kroczków :) 

Podstawa to zdrowsza dieta. Zdrowsza nie znaczy radykalna. To, że ruszyłam mózg nie znaczy, że na ów mi padło. Nie stałam się eko maniaczką. Natomiast staram się zachować zdrowy racjonalizm i czytać etykiety. Jeśli nie mam dostępu do 100% czystej żurawiny biorę taką jaka jest. W domu moczę w gorącej wodzie i jem. ;)



Jest i lunch box! Nabyty w biedronce. Wkurzyłam się, jak za którymś razem będąc poza domem, wygłodniała zajeżdżałam do Mac'a. Kupiłam pudełko, zapakowałam kanapki i owoce.


Trening w domu wszedł mi w krew. Taśmy, mata i buty. 30 minut gibania i ledwie żyję!


 Nabyłam też garderobę na rower i opcjonalnie do biegania. 
Za 2 bluzy i kamizelkę dałam niecałe 10zł :D 
SH rządzi!


Na tym zdjęciu wyglądam jakby mi ktoś doczepił głowę :P 
Czarny golf robi swoje, bo nie widać szyi ;)


Jestem też na endomondo.
Kalendarz treningów, wszystko zapisuje nawet gibanie w domu. 
Program wylicza mniej więcej spalone kalorie :D
Działa bardzo mobilizująco :)
Poniżej moja przydomowa trasa rowerowa:

To nie wszystko!
Chcę biegać, bardzo bardzo.
Ale samej mi się nie chce, nie mam z kim tu we wsi mojej biegać.

Więc wpadłam na pomysł wspólnego biegu wirtualnego :D


Teraz się nie wykręcę, nie ma zmiłuj!
Razem ze mną chętnych do wirtualnego biegu jest już 78 MAM!!!
Może być nas jeszcze więcej.
Czekamy Tuuuuutaaaaj :)

Wszystkiego najlepszego KOBIETY! :)

 PODPIS

6 komentarzy:

  1. ale Ty szczupła jesteś! laska że hej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Co za taśmy? Po co?:) Jestem 7 miesiecy po porodzie waze 49kg ale oponka rosnie bo z dzieckiem w domu ;) Od tygodnja cwicze (tzn 2-3 razy w tyg ) z Ewą Ch. ;) Twój blog pomogl mi wziac sie do roboty :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :) O taśmach pisałam już na blogu wszystkie linki są w zakładce "Fit Niezła Mama", nad nagłówkiem :)

      Usuń
  3. Ale bije z Twoich słów energia i świeżość:) Zazdroszczę motywacji... Aa masz piękne okoliczności przyrody do wycieczek rowerowych..
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę sobie zorganizować butki do biegania i będzie git:) Poza tym zaciekawiłaś mnie Aniu tymi taśmami. Popatrzyłam troszkę na YT i też tak chcę :) Także muszę sobie i taśmy zorganizować:) Zarażasz kobieto tą fit energią:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Te taśmy są zajebiste! Mięśnia pracują rewelacyjnie i wystarczy ćwiczyć 3 razy w tygodniu po pół godziny i już po miesiącu widać efekty :D

    OdpowiedzUsuń