sobota, 15 marca 2014

Idzie nowe... biegowe.

A jeszcze nie tak dawno, gdy mówiono mi, żebym polatała naokoło działki - naburmuszałam się.No i co teraz? Biegam, bo jak się okazało na mapie, dookoła działki mam 0,5km :D


Wczoraj zrobiłam 2 okrążenia, więc 1km za mną. Daję radę truchtać przez 1 minutę i 1 minutę maszerować. To jest nie porównywalne z nieudanymi próbami biegowymi minioną jesienią. Moje ciało jest lepiej przygotowane, mięśnia lepiej pracują, są mocniejsze. Regularne ćwiczenia i jazda na rowerze dają efekty! 

Za 6 dni pobiegnie ze mną ok 100 Mam. 
Akcja MY MAMY RAZEM BIEGAMY idzie jak burza.



Śmieję się do siostry, że mam nową biblię.
Specjalne wydanie SHAPE - BIEGANIE!


Gdybym mogła, mordowałabym siebie codziennie.
Rekord treningów padł wczoraj - 3 dni z rzędu.
Gdyby nie Endomondo nie zdałabym sobie z tego sprawy.
Prowadzenie dziennika treningów, to taka mała samodyscyplina w dodatku bardzo motywuje.

Dzisiejszy dzień spędziłam "w pizdu".
Regeneracja i "wyautowanie".


A jutro... w moim mieście trwa weekend dawców szpiku.
Nadeszła pora na rejestrację :)

 PODPIS

4 komentarze:

  1. A ja jakoś jeszcze nie mogę się do biegania zmotywować :(

    OdpowiedzUsuń
  2. brakuje mi tego w pizdu. dawno nie byłam i momentami świruję...

    OdpowiedzUsuń
  3. Bieganie zmieniło moje życie, z czasem jest już tylko lepiej i fajniej:)

    OdpowiedzUsuń
  4. trudne są początki i łatwo się zniechęcić ale potem już z górki :)

    OdpowiedzUsuń