sobota, 1 marca 2014

Tatowa kuchnia DIY

W październiku wymodziłam Dziecku kartonową, ekologiczną kuchenkę DIY.
Jednak z czasem zaczęła się robić za mała no i nie ma co ukrywać, niszczyć także.
Szukając inspiracji do kartonowej kuchni natknęłam się także, na drewniane DIY...
I wiedziałam, że z czasem trzeba będzie powiercić dziurę w brzuchu Taty Leny :D

Kartonowa kuchnia to już przeszłość, nie ma po niej śladu! Możecie ją zobaczyć TUTAJ i tutaj.
Gdy asortyment Lenki kuchni powiększył się, dzięki Mikołajowi, ogłosiłam szanownemu mężowi żeby zdziałał coś takiego: 

(zdjęcie wygooglowane)


Dokładnie w sobotę późnym wieczorem mąż przytargał ową kuchenkę :D Kuchenka została stworzona z różnej maści starych płyt meblowych. Wymierzone, docięte, skręcone i całość pomalowana białą matową farbą w spray'u. Palniki czyli płyty CD są przyklejone na dwustronną taśmę, zlew to nic innego jak metalowa miska do przechowywania żywności z mojej kuchni :)
Brakuje jej kilku detali, które zdobędziemy i zatwierdzimy z czasem, przede wszystkim brakuje kranu, kurków do kręcenia i zasłonki na dole.
Na pewno pleców nie będzie dopóki mieszkamy tu gdzie mieszkamy. Nie mamy innego miejsca na usytuowanie kuchenki, za nią jest szafa a kuchenka i tak dość ciężka. Przesuwanie nie stanowi jednak takiego problemu jakby się wydawało, bo kuchnię łatwo się przemieszcza wraz z chodniczkiem, na którym stoi :)



Lenka w kuchennej akcji!
Wstała o 5 rano w niedzielę i buszowała przy niej, już nie poszła spać :)
Gotowanie obiadu dla Tatusia to norma.
Tu się świetnie sprawdziła ciastoplasto z biedronki i sprzęt od Mikołaja do robienia pizzy:



W poniedziałek do kuchennego asortymentu Lenki dołączył
 zestaw herbaciano kawowy wraz z suszarką do naczyń (z biedronki).


I pierwsza poranna "kawa" :)
Następnego dnia była kawa w towarzystwie misiów :)


A, że o sprzęty kuchenne trzeba dbać regularnie to i mycie też musi być!


W końcu suszarka taka jak u Mamy :)
U Mamy bałagan większy (taki adhd-owy chaos)
 wszak Córka stara się jeszcze bardziej :)




 PODPIS

12 komentarzy:

  1. Świetna :) po co wydawać setki złotych jak można samemu zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można! Te gotowe drewniane kuchenki są okrutnie drogie...

      Usuń
  2. Przyznam szczerze że gdybym miała córke to mój T. też zostałby zatrudniony do zrobienia kuchni dla niej tym bardziej, że kuchnie na wymiar robi co dziennie. Mnie się te sklepowe rzeczy strasznie podobają, ale żeby kupić coś dobrej jakości trzeba wydac niebotyczne kwoty. P{amietam jak szukaliśmy stolika i krzesełka dla dziecka. Takiego nie plastikowego, mocniejszego, do tego nie za dużego bo mamy ograniczony metraż. Ceny nas przerosły. W końcu mój T. postanowił zrobic wszystko samodzielnie i co najzabawniejsze sam materiał kosztował grosze. Stoliczek i krzesełko żyją do tej pory i mają się świetnie.

    Piękna ta kuchnia Twojej córeczki, taka realistyczna:) i na pewno cieszy samą właścicielkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naszym domu, który budujemy zamierzamy mieć niemal wszystkie meble robione przez nas samych lub stare przerabiane... Mąż mój, co prawda na co dzień mebli nie robi ale mój ojczym jest stolarzem z dziada pradziada :)

      Dobrze mieć chłopa, który robi meble :)

      Poza tym kupując płytę do mebli masz pewność, że to płyta meblowa a nie z kartonu. Bardzo duża część popularnych "mebli" z ikei są właśnie z kartonu...

      Usuń
  3. piekna kuchenka!
    Em ma narazie plastikową, dostała od dziadków na imieniny rok temu, by się oswoić z taką zabawką.
    długo nie potrafiła zając się nią na dłużej, jednak teraz widzę, jak zainteresowanie rośnie.
    chyba będę musiała pomyśleć nad drewnianą...
    te naczynia na Lenkowej suszarce mnie rozczuliły :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna kuchnia, fajnie wyposażona:) Lenka w akcji rewelacja!!! I na początku myślałam że faktycznie jedzenie ma w garnku ;) A to ciastolinka :)) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przecudowna kuchnia! Brawa dla taty!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow. Pięknie! Zdolny ten Twój chłop.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna, muszę męża namówić, żeby spróbował nam taką skonstruować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale super ta nowa kuchnia dla córci:)

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo fajny pomysł i... wykonanie!

    OdpowiedzUsuń
  10. swietny pomysl widze ,ze rosnie mala kuchareczka:)

    OdpowiedzUsuń