poniedziałek, 10 marca 2014

W poniedziałek ZUPA musi być!

Uwielbiam zupy.
W każdy poniedziałek przygotowuję pyszne kremowe warzywne zupy.
Tak żeby tydzień zacząć w lepszym nastroju :)


Zupa pozostała mi z czasów dzieciństwa. Pamiętam jak mama wieczorami gotowała w największy garnek zupę. Zawsze po powrocie ze szkoły miałam talerz zupy do zjedzenia. Gdy gotowałam zupki dla Lenki z czasem rozsmakowałam się w tych papkach na tyle, że zapragnęłam zjadać takie same. Oczywiście do tego bym mogła gotować w jednym garnku to samo dla siebie i dla Córki musiałam poczekać by Lena podrosła. Nie uśmiechało mi się jedzenie marchewki z ziemniakiem na wodzie ;) 

Jeszcze do niedawna gotowałam klasyczne zupy na wywarze mięsnym lub warzywnym bez miksowania. Takie gotowanie było bardziej czasochłonne niż to w jaki sposób przygotowuję zupy dzisiaj. Najpierw gotowałam wywar, potem dodawałam większość warzyw i gotowałam dalej. Teraz robię to za jednym wrzutem do garnka. Zupa to takie danie, w którym mogę przemycić każde najmniej lubiane przez Lenkę warzywo. Dlatego doceniłam zupy kremowe. Poza tym smak zblendowanej, kremowej zupy nie umywa się do standardowej z pływającym ziemniakiem ;) Kremowa zupa jest prosta w przygotowaniu i najlepsza w smaku!

Irytują mnie docinki zasłyszane z otoczenia, że wymyślam w kuchni bo mam na to czas! Czas jest pojęciem względnym po prostu mi się CHCE! Bardzo lubię gotować, wkładam w garnek całe serce i umysł. Gotowanie działa na mnie kojąco, uspokajająco wręcz terapeutycznie. Utarłam sobie schemat, jako że za poniedziałkami nie przepadam szczególnie, by w każdy przygotować zupę. Myślę o tej zupie już w piątek! Tak by zebrać określoną ilość warzyw :D

Zupa to doskonałe danie o każdej porze dnia. Można zjeść na śniadanie, obiad i kolację. Wolę zupy warzywne, bo są lżejsze dla organizmu i zdrowsze :) Zupa rozgrzewa organizm co wspomaga trawienie i ma wpływ na metabolizm. Dlatego muszę mieć chociaż mały garnek zupy w domu! Zupę zjadam przed treningiem.

Jedzenie zupy z Leną to pewien rytuał. Jedzą z nami misie :D

Dzisiaj przygotowałam krem z koprem włoskim i brokułem!


Podstawą przygotowywanych przeze mnie zup jest masło klarowane i cebula.
Do dzisiejszej oprócz ów masła i cebuli dodałam:

3 kawałki selera naciowego
fenkuł (koper włoski)
marchewkę
4 ziemniaki
liść laurowy
ziele angielskie
lubczyk
oregano
sól
brokuł

do podania łyżka jogurtu naturalnego, szczypta mielonego kminku, płatki migdałowe

Do garnka wrzucam trochę masła klarowanego, posiekaną cebulę, seler naciowy, fenkuł i marchewkę. Wszystko stawiam na gaz i duszę w maśle przez chwilę. W tym czasie obieram i kroję ziemniaki w kostkę. Gdy warzywa są lekko podduszone wrzucam ziemniaki chwilę trzymam na gazie. Wlewam wody tyle by zostało miejsce na brokuł. Dodaję liść laurowy, ziele angielskie, lubczyk, oregano i sól. Podkręcam gaz i gotuję do czasu aż ziemniaki będą lekko miękkie. Wrzucam brokuł i gotuję ok 5 minut. Wyłączam zupę i blenduję. 
Nalewam do miski, wsypuję szczyptę mielonego kminku, wkładam łyżkę jogurtu naturalnego i posypuję płatkami migdałowymi.

Przygotowanie trwa dosłownie ok 20 minut. Nie wliczam czasu, w którym zupa się gotuje, wtedy zajmuje się czymś innym. Proste, zdrowe i pyszne :)

W zależności jaką zupę robię nie przygotowuję jej na gęstą papkę. Do zup z powodzeniem dodaję kasze, pestki dyni, słonecznika, kiełki... W zimę hitem była zupa marchewkowa z pomarańczą, bardzo lubimy burakową z pomidorami. Zup nie zagęszczam, nie dodaję śmietany jeśli już to jogurt naturalny przed samym podaniem.


 PODPIS

3 komentarze:

  1. U nas też królują zupy kremy tylko ja dodaję śmietanę i gotuję na wywarze. Robię do nich grzanki lub kupuję groszek ptysiowy. A Oskar uwielbia takie zupy.

    OdpowiedzUsuń
  2. u nas była ogórkowa.
    a dziś rattatuj :)

    OdpowiedzUsuń