wtorek, 8 kwietnia 2014

Co może być gorsze?

Mam nadzieję, że najgorsze już widziałam.
Mam nadzieję, że etap historii swojego ojca mam za sobą.
Co za koszmar...



Wydaje się, że jak nadejdzie śmierć to już jest koniec wszystkiego. Nie w tym przypadku. Dla bezpieczeństwa i własnego spokoju musiałam pobiegać to tu to tam, żeby mieć pewność, że smród jaki został po ojcu skończy się raz na zawsze. Tak na prawdę, muszę ostatecznie zamknąć ten rozdział w moim życiu, by już nigdy nie musieć do tego wracać.

Dzisiaj cieszę, że te wszystkie okoliczności okołopogrzebowe mnie ominęły. Najgorsze było to gdy dowiedziałam się w jakich okolicznościach ojciec zmarł. Potem było coraz gorzej... Zobaczyłam miejsce w którym umarł - wygląda to jak meta bezdomnego. Przysięgam, że po tym widoku i smrodzie nie potrafię się, do tej pory na dobre otrząsnąć. 

Dotarłam też do mieszkania, w którym ojciec przebywał zanim dotarł do ostatniego miejsca pobytu. Mieszkanie to typowa pijacka melina. Syf nie z tej ziemi. Całe szczęście, że tam był ze mną mój mąż. Zupełnie inaczej się czułam. Wynieśliśmy trochę rzeczy typu wiertarka, jakieś dokumenty czy wędki. Poza tym nie było tam NIC.

Po tym co tam znalazłam, mogę śmiało rzec, że ojciec był człowiekiem zaburzonym, dwubiegunowo. Uczęszczał do klubu Anonimowych Alkoholików, korzystał z pomocy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie a jednocześnie pracował dorywczo zarabiając 3-4000zł na miesiąc i był zabierany pijany do nieprzytomności przez policję czy karetkę pogotowia...

Muszę zorganizować się i znaleźć czas na wizytę u psychologa. Szczerze mówiąc nie wiem jak się z tego otrząsnąć. Koszmar.
 PODPIS

7 komentarzy:

  1. Skad ja to znam... :( duzo sily Ci zycze.

    OdpowiedzUsuń
  2. teraz już będzie tylko lepiej.
    wszystko co złe się skończyło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że od tej pory nie będzie więcej wstrząsów a ten muł, który się podniósł przez okoliczności śmierci ojca opadnie na dno i tam zostanie. Dużo siły!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli zdecydujesz się na terapię długoterminową to wiele pracy i trudnych chwil przed Tobą, ale warto poukładać sobie tą śmierdzącą odorem alkoholu i wymiocin przeszłość chociażby po to, żeby na nowo żyć tym, co jest teraz a nie boli od najmłodszych lat. Podejrzewam, że rodzic z Chad to niezbyt sielankowe dzieciństwo, powodzenia !

    OdpowiedzUsuń
  5. Ahh dopiero wróciłam do Twoich dawnych postów i już wszystko wiem, słońca na każdy dzień w takim razie :)

    OdpowiedzUsuń