sobota, 3 maja 2014

Bunt w wersji HARD.

Ta majówka to koszmar.
To co się dzieje z Leną na dniach przechodzi moje pojęcie.
I kompletnie sobie z tym nie radzę.


Lena mnie atakuje zanim otworzę oczy. Jest przepełniona agresją. Próbuje mnie bić, krzyczy mimo że ja nic kompletnie nie robię. Krzyczy, ryczy, wyje histeryzuje i to potwornie. Histeria zaczyna się tym, że Lena się popisuje i "żartuje" bez umiaru. Tak jakby straciła wszystkie hamulce. Wygłupia się bez opamiętania po czym włącza się jej agresja gdy próbujemy wyznaczać granice a kończy histerią. Histeria jest koszmarna, wyje, ryczy i drze się bez opamiętania waląc głową o podłogę, drzwi czy wszystko inne co ma "pod głową". Żeby ją chronić muszę ją spętać. Biorę za fraki, "siadam" na nogach i trzymam za ręce - po to żeby sobie nie zrobiła krzywdy. Ona się zachowuje jakby diabeł w nią wstąpił. Ma tyle w sobie złości, gniewu i agresji, że ja...

Tego nie potrafię znieść. Mam zaciśnięty żołądek i jestem znerwicowana. Tym bardziej, że to wszystko trwa od kilku dni. Nie wiemy dlaczego. Nie mamy pojęcia o co chodzi. Nie wydarzyło się nic szczególnego, nie nastąpiła żadna gwałtowna zmiana. Chociaż teraz to ja nic nie wiem, mam chaos i mętlik w głowie...

Jestem załamana tym. Kompletnie nie rozumiem co się dzieje z moim dzieckiem przerażona jestem jak nigdy do tej pory i roztrzęsiona... :/
 
Błagam o siły na przetrwanie i staram się trzymać w pionie... 



 PODPIS

7 komentarzy:

  1. u nas zdarza się tak niekiedy wieczorami, gdy Emilia nie śpi w dzień, a wieczorem pada.
    ze zmęczenia daje mega popis.
    fakt nie jest agresywna.
    ale to jak potrafi histeryzować przeraża.
    wierzę, że szybko się skończy.
    może prosi w ten sposób o większą uwagę?
    może taki okres?
    może przesilenie wiosenne?
    może nadmiar energii?
    nie wiem Aniu, ale mam nadzieję, że szybko przejdzie.
    a Tobie i mężowi dużo siły i cierpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzieci tak mają, podobno przechodzi. U mnie zu ma pięć lat i narazie końca nie widać. U niej ataki trwają do godziny, kwestia wprawy;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. eh ja wlasnie czekam na bunt dwulatka chociaz przechodzila roczniaka wiec mam nadzieje ze bedzie laskawa hahah powodzenia i cierpliwosci :D

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas te wygłupy bez hamulca też są na porządku dziennym i nie da się tego opanować. Na szczęście do histerii nie dochodzi.
    Mam nadzieję, że to tylko chwilowe i Lena za chwilę wpadnie "na normalny tor" jak ja to mówię w przypadku Oskara.
    Czasami tyle dzieje się w głowie naszych dzieci, że nie mamy o tym pojęcia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sprawdza swoje granice i chce zobaczyć kto jest silniejszy...najważniejsze to mieć w sobie duuuuużo cierpliwości. Spokojnie podchodzić do tematu i zacisnąć zęby wtedy kiedy ma się ochotę wybuchnąć. Cholernie ciężkie ale da się radę zrobić:) Trzymam kciuki aby szybko mineły te fazy gniewu i agresji.

    OdpowiedzUsuń
  6. niezła zono ja tez to przechodziłam.histeria bicie rzucanie sie po podłodze.nie dam rady nawet tego opisac bo slowa tego nie oddadza-trzeba to zobaczyc.przyczyna okazała sie bardzo prozaiczna- owsiki :-((( po leczeniu nie to dziecko!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro wybieram się do lekarza z młodą. Dzięki za podpowiedź, zupełnie zapomniałam, że takie "akcje" mogą być przy robakach.

      Usuń