piątek, 13 czerwca 2014

A ja się cieszę!

Na przekór wszystkiemu.
Cieszę się.
Mimo, że dookoła nie dzieje się dobrze i mogłabym pławić się w czeluściach czarnej dupy.
Cieszę się.
Mimo, że nie jestem w stanie w tym tygodniu podjąć się żadnej z ukochanej aktywności fizycznej.
Cieszę się.


Nauczyłam się.
Jakiś czas temu dostrzegać przebłyski jasności i światła.
Doceniać małe drobnostki, które równoważą wszelkie ciężary i trudy życia codziennego.

Poranne przygotowanie śniadania i picie zielonej herbaty z ulubionego kubka.
Czekanie z obiadem na powrót męża z pracy.
Szklanka kawy w czasie drzemki Dziecka.

Wpatrywać się w oczy mojej Córki.
Rozczulać gdy mówi: "pseplasam, nie chciałam".
Rzucać wszystko gdy podchodzi i mówi: "Mamo tulimyyyy"
A jak już tulimy to obie powtarzamy nawzajem:
"Kocham Cię Córeczko
Mamo i ja koooocham Ciebie"

Wiedziałam, że do pełni naszego szczęścia brakuje jednego: pracy.
I tu nie chodzi o sam fakt zarabiania.
Ale o wiele aspektów jakie się z tym wiążą.
Kontaktu z ludźmi w miejscu gdzie mogę całkowicie oderwać się od domu.
Miejsca gdzie mogę werbalnie przekazać moje umiejętności i wykorzystać drzemiący potencjał.
Rozwinąć skrzydła.

I tak właśnie będzie.
Dzisiaj moje stopy unoszą się nad ziemią, tak jak wtedy,
gdy wyszłam od lekarza za 100% pewnością, że noszę w sobie maleńki CUD.
Dzisiaj pojawiło się to uczucie nadchodzących ZMIAN, które są tuż za rogiem, na wyciągnięcie ręki.

Pójście Matki do pracy to nie jest bułka z masłem.
Z odcięciem pępowiny wiąże się mnóstwo emocji.
I nieważne czy Dziecko ma 6 miesięcy, rok czy 2-3 lata.

Dostałam kopniaka w tyłek.
Z POWEREM w dupie pędzę do przodu :D


 PODPIS

4 komentarze:

  1. Trzymam kciuki aby Ci się udało ogarnąć wszystko i powodzenia w pracy!
    A jak znajdziesz chwilę to pochwal się co będziesz robić.

    OdpowiedzUsuń
  2. musiałam kilka razy przeczytać, bo za pierwszym razem zrozumiałam, że jesteś w drugiej ciąży i szalejesz ze szczęścia :)
    powodzenia Aniu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytam i czuję tę moc, energię. Masz skrzydła dziewczyno!

    OdpowiedzUsuń