czwartek, 19 czerwca 2014

Czwartek w kadrze.

Były ambitne plany na dziś. 
Ale przegrały z pogodą. 
W efekcie rodzinna migrena,  drzemka i rozdrażnienie. 
Między bólem głowy u męża i u mnie udało się:
Przejść w 3/4 procesji, zaliczyć rodzinny wypad na lody do kawiarni i obiad u Babci.
W między czasie zołzowanie Leny.
I spanie całej naszej trójki. 
W dzisiejszym kadrze Tatusiowa Córeczka i klocki w akcji.
Budują szpital:




A jak Wam mija świąteczny dzień? 
 PODPIS

4 komentarze:

  1. Bez męża , sama z dzieciakami :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Oski chory -czyt. maruda, Julo jęczący, małż coś robił, ja trochę pracowałam, jakoś tak mało świątecznie :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Tuśka też chora i marudna ;( no ale wszystko mija i będzie ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. co z tym szpitalem? u nas też budowali :)

    OdpowiedzUsuń