czwartek, 5 czerwca 2014

Ale JAJA.

Ogromny plus tego, że mieszkamy w podmiejskiej wsi jest własna mini hodowla kur.
Swojskie jajka są na wagę złota, więc w naszej diecie jaj jest pod dostatkiem.
Oprócz stadka kur z kogutem na czele, mamy też perliczkę.
Teraz niosą się wszystkie samice (rzecz jasna oprócz koguta :P )
Zapraszam na śniadanie! 
Nasze kury mają kawał ogrodzonego wybiegu. Wybieg jest z lasem. Ze względu na grasujące lisy w naszej okolicy ogrodzenie musi być porządne. Codziennie są wypuszczane luzem w godzinach popołudniowych. Zimą mają kurnik ocieplony z doświetleniem tak, że dziennie średnio mamy 20 jaj. 
Poniżej szczęśliwa kura przed naszą chałupą :D

 1 jajo kurze vc 2 jajka perliczki.
Jajka perliczki są mniejsze,
 skorupka ma widoczne kropki a żółtko jest bardziej żółte od żółtka jaja kurzego.


Mój mąż jest wielbicielem jajek tych naszych oczywiście. Jego "miłość" do jaj objawia się w taki sposób, że odkąd spędzamy wspólne niedziele, na śniadanie ZAWSZE jemy gotowane jaja. Uwierzcie mimo upływu 4 lat nam się nie nudzą niedzielne jajka. Lenka jest tak przyzwyczajona do tych śniadań, że jeśli coś nie idzie z godnie z planem zaczyna się denerwować. Niedzielne jajka to tylko nasza tradycja, nikt w naszych rodzinach tak nie robi ;)

Oprócz niedzielnych jajek jemy jajka w tygodniu. Na zmianę z owsianką czy płatkami żytnimi na moim śniadaniowym stole ląduję jajka w rozmaitej postaci....

I tak jak nauczyłam się robić omlet z samych jaj, bez żadnych dodatków mleka czy mąki, serwuje go co najmniej raz w tygodniu:


Omlet robię na bardzo rozgrzanej ceramicznej patelni, zawsze smażę na maśle klarowanym!

Omlet nr1 - A w nim sałata, ogórek świeży i ser żółty :)
Omlet nr 2 - Ze szczypiorkiem.
Omlet nr 3 - ze szpinakiem (mniej udany) z nim chlebek posmarowany awokado.

Zamiłowanie do jajek spowodowało chęć zakupu rozmaitych akcesoria do smażenia.
I tak w naszej kuchni znalazła się mini patelnia z Towaroteki za 14,99zł i silikonowa foremka w kształcie motylka za 4,99zł :)

Kolejna propozycja podania jaj to jajka w koszulce.
 Wbrew pozorom przygotowanie jaj w koszulce jak na zdjęciach 1,2 i 3 nie jest takie trudne:
Wodę gotuję w metalowym kubku z odrobiną octu.
Jajko wlewam do gotującej wody bezpośrednio z miseczki lub wkładam w torebkę foliową, którą zawiązuję.
Należy pamiętać, że jajka w koszulkach gotują się bardzo szybko do 4 minut maksymalnie! 

Oczywiście nie zapominam o prostym jajku sadzonym:



Jak widać jajka podaję zawsze w towarzystwie warzyw i oczywiście nie zapominam o majonezie!
Tak moi drodzy, grzeszę majonezem oczywiście ograniczając go do minimum.
Poza tym jajka jak wiadomo są bardzo wartościowe i powinny stanowić podstawę w naszej codziennej diecie. Mimo wszelkich doniesień te ostatnie mówią o nieograniczonej ilości spożywanych jaj w tygodniowym menu. Kolejnym ważnym i nieocenionym plusem jaj wiejskich jest to, że można bez obaw spożywać w formie półpłynnego żółtka.

Jutro piątek! Co macie w planach na śniadanie? 

U mnie będą jajka :D

Smacznego!




 PODPIS

5 komentarzy:

  1. Uwielbiam omlet ze szczypiorkiem... W sumie całość tego postu sprawiła, że mam ślinkę po kolana. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I ja mam "dostęp" do wiejskich jaj:) Uwielbiamy je wszyscy i chyba jutro też będzie śniadanie jajeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. na studiach miałam kolegę, który pałał podobną miłością do jaj :)
    ja muszę mieć "fazę" na jaja.
    od paru dni chodzi za mną jajko na miękko, ale gdy już mam czas by zjeść, nastaje pora obiadu...

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas w niedziele zawsze jajecznica :) No chyba, ze jajek zapomnimy kupic :p Podziwiam za wspaniale sniadania, bo u mnie zwykle chleb :p

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam jajka! Jak jestem bardzo głodna to pierwsza myśl - jutro jajecznica!
    Na twardo najmniej, na miękko i jajecznice najbardziej!!

    OdpowiedzUsuń