piątek, 27 czerwca 2014

O pedagogice w praktyce rodzicielskiej.

Jestem ogromnie wdzięczna za moje wykształcenie.
W naszym przypadku na pewno szewc ma buty :D
Mogę śmiało o tym powiedzieć teraz, gdy histerie mamy opanowane.


Ze swoich studiów wyniosłam przede wszystkim jedno: jeśli jest problem, to szukam przyczyny i rozwiązania. Dałam sobie prawo do popełniania błędów, ponoszenia za nie konsekwencji i szukania odpowiedzi na zadawane pytania. To jest podstawa do pracy pedagoga i do bycia rodzicem. Tą zasadę stosuję wobec siebie, wobec męża i przede wszystkim wobec Dziecka.

Kolejna kwestia to literatura. Szczerze? Przeczytałam AŻ jeden poradnik! To był "Język niemowląt" z całej książki to co przykuło moją uwagę wtedy to wprowadzanie rytuałów codziennych i odróżnianie płaczu i noworodka. Reszta była zbędna. Któregoś razu usiłowałam przeczytać książkę A. Stein "Dziecko z bliska" ale nie dotarłam nawet do 40 strony. Dla mnie to paplanina w kółko o tym samym a powtarzanie, że wychowywanie BEZ konsekwencji jest najlepsze... to dla mnie największa bzdura w tej książce.

Dla jasności. Nie uważam się za speca i eksperta od wychowywania wszystkich Dzieci na świecie. Natomiast wobec własnej Córki jak najbardziej. Dlatego też, mój model wychowywania na pewno w wielu aspektach różni się, od modeli wychowawczych innych rodziców. Dziś już wiem, że muszę być elastyczna, bo potrzeby mojego Dziecka się zmieniają i nie mogę przestrzegać sztywnych reguł na każdym kroku.

Jeśli jest problem szukam przyczyny i jednocześnie rozwiązania. Tak też działam w kwestii agresji i histerii u Leny. W chwili gdy histerie z ostentacyjnym waleniem głową w podłogę zaczęły się nasilać a mnie ogarniać bezsilność i rozpacz przeprowadziłam Dziecku szereg badań lekarskich. Dziś wiem, że wyniki są w porządku. Nie muszę się zadręczać, że to z Leną jest coś nie tak. Muszę po prostu być przy niej bardziej i dbać o to by jej nie odtrącać. Tu wchodzi w grę tzw. higiena psychiczna. Jeśli mam ADHD i jest mi ciężko spędzić w domu 2 dni z Dzieckiem to muszę tak organizować naszą codzienność by w 2 dniu nie wariować. W przypadku Leny wystarczy niewielkie poddenerwowanie a Ona to wyłapuje natychmiast!

Lena zmusiła mnie do totalnej zmiany trybu życia. Do tego bym to ja zadbała o swój własny spokój! Bo jeśli ja jestem niespokojna, Lenka jest jeszcze bardziej. Nie zrobiłabym tego wszystkiego gdyby nie moja świadomość i wiedza jaką posiadam dzięki studiom pedagogicznym. 

Pisanie pracy dyplomowej o Dorosłych Dzieciach Alkoholików, to pisanie długiego rozdziału o rodzinie dysfunkcyjnej... To studiowanie literatury o rodzinach dysfunkcyjnych najbardziej wpłynęło na to, że postanowiłam wyłamać się ze stereotypów i stworzyć zupełnie nowy model wychowawczy - inny od tego jaki wyniosłam ze swojego domu. Mając świadomość jakie błędy popełnili nasi rodzice zarówno ja jak i mój mąż nie chcemy ich powielać. 

Moje wykształcenie bardzo nam pomaga. 
Dzięki temu mam zupełnie inne spojrzenie na wychowywanie Dziecka. 
Dzięki temu moje podejście zmienia się w zależności od potrzeb Córki.
Nie mam oporów przed rozmawianiem z psychologami czy bardziej doświadczonymi pedagogami i rodzicami.
To ma też wpływ na mojego męża. Oboje szukamy sposobów na rozwiązywanie wszelkich problemów rozwojowych z naszym Dzieckiem! 
Na pewno jest nam dużo łatwiej.

Kilka dni temu mieliśmy zebranie w nowym przyszłym przedszkolu, do którego będzie chodzić Lenka.
To było spotkanie z psychologiem o tym jak przygotować Dziecko do przedszkola przez wakacje.
Mamy za sobą kawał dobrej roboty! :D




 PODPIS

11 komentarzy:

  1. A mówią że studia w dzisiejszych czasach to przeżytek . Jak widać jednak się przydają . :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od Ciebie Aniu nauczyłam się, żeby szukać przyczyny.
      dzieci nie są "złe" same z siebie, coś powoduje u nich złe zachowania.
      ostatnio mniej nerwów, o ile nie brak miedzy mną, a mężem i Em śpi spokojniej, więcej się uśmiecha.
      ale nadal pozostaje do rozwiązania sprawa miedzy dziewczynkami nawrót sikania Emilki w pieluchę.

      Usuń
    2. Kasiu pamiętaj, że zazwyczaj jest tak: 2 kroki do przodu, 1 w tył.
      Najlepiej jest myśleć o tym ile już macie za sobą, jak duże postępy poczyniliście - to daje wiarę w to, że ze wszystkim można sobie poradzić. Jak nie dziś to za jakiś czas :)

      Usuń
  2. Oby każdy szewc buty nosił:)
    A u Ciebie to widać pasję i studiowałaś,to co kochasz.Przynajmniej takie mam odczucie po przeczytanych postach:)

    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pedagogika jest niedoceniana. Na swoich studiach spotkałam mnóstwo przypadkowych osób ale kompletnie się tym nie przejmowałam. Ja czerpałam i chłonęłam studia całą sobą :D To był jeden z najlepszych okresów w moim życiu :)

      Usuń
  3. To ja poproszę o te rady jak przygotować dziecko do przedszkola :) Ja zauważyłam jedno spokój w rodzinie to spokojne dziecko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno przez wakacje pojawią się. Mam spisane wszystko co podawała Pani psycholog :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. ja nie mam wyksztalcenia pedagogicznego i nie jest mi ono potrzebne by wiedziec to o czym piszesz.to jak wychowac swoje dziecko nauczylam sie razem z mezem.mam madre szczesliwe dziiecko u ktorego nigdy nie bylo ataku histerii. wspolczuje z calego serca rodzicom lub dzieciom ktore takie ataki miewaja.byc moze powod tkwi w rodzicach a nie w dzieciach

      Usuń
    3. Powodów jest wiele a rodzice to jeden z nich. Masz jedno Dziecko o łagodnym usposobieniu i oceniasz innych na swoim przykładzie. Ja jestem obiektywna bo obserwuję i rozmawiam z rodzicami innych dzieci. Dzieci są różne jedne spokojne drugie żywiołowe, charakterne i energiczne. 2 rodziców którzy mają więcej niż 1 dziecko mówią wprost że każde z ich dzieci są różne.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Mi moje studia na razie pomagają jedynie w sprawnej manipulacji mężem ;) Oczywiście żartuję, tylko trochę na nim ćwiczę :D

    OdpowiedzUsuń