poniedziałek, 28 lipca 2014

Grill party i menu.

Ufff wszystko za nami :)
Wyprawienie imprezy urodzinowej to bardzo absorbujące zajęcie.
W tym roku udało się wszystko zorganizować bez zbędnych nerwów i z pomocą bliskich.
Najważniejsze cel - radość Dziecka - osiągnięty!


Impreza została umiejscowiona w naszym przyszłym domu. Rok temu były mury bez okien. W tym roku mamy okna, tynki i elektrykę. Upał był (i jest) niemiłosierny. W domu, który jest bardzo dobrze ocieplony, odczuwało się wyraźny chłód, dzięki któremu było przyjemnie spędzać ze sobą, ten wyjątkowy czas. Grill stał na przyszłym tarasie, który jest już zadaszony. Dzięki temu nie straszne nam były przelotne deszcze.  Lena miała nie najlepszy nastrój. Przeżywała cały tydzień nadchodzącą imprezę tak, że wczoraj była ze wszystkim na "NIE", pokrzykując i próbując wymuszać np. noszenie na rękach. Całą sytuację uratował napływ gości a zwłaszcza Córeczek mojej przyjaciółki. Lena złagodniała ;)

Kolejna kwestia, niezwykle ważna to MENU. W tym roku bez żadnych niespodzianek, udało się przygotować wszystkie zaplanowane dania :) Z pomocą też przyszła Mama i Teściowa, dzięki czemu sałatek było sporo a dzięki temu chleba zeszło bardzo mało.

Podstawa to mięso:
Kiełbasa,
Karkówka - kupiliśmy gotową, zamarynowaną w Biedronce. Bardzo dobra i z niezłym składem :) W świetnej cenie, tylko 12zł za kg!
Hamburgery - dokładnie takie jak rok temu: PRZEPIS

Poza tym sałatki!
2 sałatki przygotowała moja Mama. Jedną z burakami a druga to półmisek, piękny i kolorowy... smaczny również :)
Ja przygotowałam sałatkę mazurską:
ugotowane ziemniaki w kostkę, schłodzone przez noc w lodówce
ogórki kiszone w kostkę,
jajka ugotowane na twardo,
mała, drobno posiekana cebula,
koperek,
sos z jogurtu naturalnego i majonezu,
sól, pieprz

Poza tym surówki:
z kapusty przygotowała moja Teściowa,
ja podałam na 2 małych półmiskach pomidory: jedne z bazylią, drugie z drobnym szczypiorkiem, solą, pieprzem i kapką oliwy z oliwek;
ogórki świeże podałam ukrojone w słupki, oprószone odrobiną soli i pieprzu.

Do ogórków, sałatek i mięs jako dodatek podałam dip czosnkowy:
w 2 miseczkach zrobiłam sosy z jogurtu greckiego, ząbka czosnku - doprawione do smaku, jeden z nich z koperkiem.

Do picia: orzeźwiający napój różowy z porzeczek :D Przepis wzięłam od Moniki :)


Imprezowy talerz:
hamburger, sałatka mojej Mamy, sałatka mazurska 
i dip czosnkowo koperkowy na bazie jogurtu greckiego...



W tym roku udał się TORT!
Biszkopt upiekła moja Teściowa - ja nie posiadam narzędzia do pieczenia.
 W końcowym efekcie Tort prezentował się tak:

Przyznaję bez bicia, to 2 podejście do tortu w moim życiu.
I na pewno nie ostatnie.
Smakował ;)

I na koniec sfochana Lenka ;)
 (dziewczyny kąpały się w basenie później )

Następna impreza za rok ;)






 PODPIS

7 komentarzy:

  1. Widzę, że była super impreza :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super !
    Jeszcze raz wszystkiego naj :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejsze ze impreza udana: )
    Sto lat dla solenizantki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mogłabyś zdradzić więcej szczegółów sałatki z buraków?

    OdpowiedzUsuń
  5. super! A robiąc garden party nie ma co się męczyć z grillem węglowym. Wtedy przydatny staje się gazowy lub elektryczny!

    OdpowiedzUsuń