wtorek, 12 sierpnia 2014

Egoizm wzrasta.

Ostatnio usłyszałam, że za bardzo chcę żeby życie było przyjemne.
No i sama w tym prawda.
Bo czyż nie można żyć przyjemnie?
Tym samym dobitnie uświadomiłam sobie, 
że wraz z ruszeniem dupy z miejsca mój egoizm wzrósł!



Rozmawiam dzisiaj z moją siostrą przez telefon. Od rana trąbią, że znany aktor nie żyje. Siostra pyta czy wiem:
 
- No wiem. Popełnił samobójstwo, miał depresję, był alkoholikiem i narkomanem. Wiesz co? W tym Hollywood mają chujowych psychologów. A facet pewnie nie biegał.
 
No cóż. Odkąd biegam więcej niż 3,5km nie wypluwając przy tym oskrzeli; moje ego wzrosło a wraz z nim samoocena, samoakceptacja, poczucie własnej wartości... Zdecydowanie stałam się bardziej próżna niż byłam do tej pory. Coraz lepiej czuję się we własnej skórze i nie uciekam przed lustrem. 

Nareszcie robię coś dla siebie, poświęcam czas sobie samej. To takie egoistyczne! Okazało się, że przydomowy sport to nie tylko praca nad ciałem i zgrabną sylwetką. Aktywność fizyczna ma zbawienny wpływ na psychikę i funkcjonowanie mózgu. Wszystkie te euforyczne gadki o endorfinach to prawda sama w sobie. Ale żeby ją poznać należy ją odczuć na samym sobie. 

Kolejna kwestia to fakt, że jestem zmobilizowana. Jak wiadomo mobilizacja i ruszenie z miejsca stanowi dla wielu osób barierę nie do pokonania. Mi udało się pokonać mnóstwo barier do tej pory. Teraz jestem na etapie, że nikt mnie dalej nie powstrzyma. Ciągle robię 2 kroki do przodu a 1 w tył, dzięki czemu cały czas jestem dalej. 

Pokonywanie wszelkich trudności, stawianie przed sobą wyzwań, zdobywanie celów - no nareszcie czuję, że mogę żyć dalej! 

Mąż mnie wkurwia - idę pobiegać.
Dziecko wyprowadza z równowagi - idę pobiegać.
Mam dość codzienności - wsiadam na rower.
Dobija mnie szukanie pracy - idę pobiegać.
Mam kryzys i dość wszystkiego - układam sobie plan treningowy, realizuję konsekwentnie.
Nie cierpię początku tygodnia? - daje sobie wycisk treningiem obwodowym
Mam ciężki dzień? - Robię TABATE x2 tak, że pot leje się po cyckach.

Standard mojego życie nie uległ wielkiej zmianie. Moje frustracje i złość zaczęłam kierować w zupełnie inną stronę. Frustracja jest, nie znika ale mam z niej pożytek. Zamiast maści na Ból Dupy polecam 60 przysiadów z obciążeniem - jest z niego mega pozytyw! Dlatego jak widzę czy słyszę gdy ktoś narzeka mam już tylko jedną radę: Rusz dupę!

If I can do it.
You can do it too!




 PODPIS

10 komentarzy:

  1. Ania uwielbiam Cię czytać, teksty extra, mocny i dosadny przekaz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. coż, Robin Williams mógł nie biegać, miał 63 lata. Moim zdaniem jest usprawiedliwiony.
    Zresztą uważam że depresja nie wybiera. J. Kowalczyk zapewne biega i co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zapewne przesadza w drugą stronę. Kowalczyk mówiła o utracie ciąży i braku wakacji. Może też miała chujowe wsparcie psychologiczne?

      Ostatnio widziałam zdjęcie 100 letniego Dziadka który biega ;)

      Usuń
    2. dlatego napisałam że depresja nie wybiera. To czy ktoś biega czy nie nie ma wpływu na to czy będzie miał czy nie będzie miał depresji.

      Usuń
  3. Ano właśnie, ruszenie dupy to pierwszy krok... do raju ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wielu rodakom życie kojarzy się wyłącznie z problemami, stad tez na rzeka nie,a jak widać wystarczy dobrze się ukierunkować i od razu człowiekowi przyjemnie:) no i trzeba być trochę egoistą, żeby dobrze się czuć;)

    A sport? Dobrze byłoby w końcu się za coś wziąć... Tyle ze po ciąży i połogu;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Doskonale wiem o czym piszesz , ja dopiero drugi dzień się porządnie zmęczyłam i mimo że efektów nie ma ( no trudno żeby były :P ) to od razu lepiej się czuję . Wylewam z potem wszystkie problemy i smutki . To jest to czego szukałam od dłuższego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Robin podobno biegał, ale choroba to choroba, poza tym alkohol i prochy, to mieszanka zabójcza.

    Odnośnie wpisu, kiedy ciężko ćwiczysz, a pot leje się po dupie, człowiek od razu nabiera dystansu. A i tak najlepszy jest bieg, który sponiewiera na każdą stronę.

    A czemu życie miałoby nie być przyjemne i fajne? Niektórzy ludzie szukają dziury w całym i lubię dołować innych, całkiem niepotrzebnie. Zdrowy egoizm jest całkowicie na miejscu.

    Pozdro. Świetne ciało :)

    OdpowiedzUsuń
  7. cześć
    dosłownie moja bratnia dusza!
    z miłą chęcią czytałam twój wpis,rewelacja,jakby skóra zdjęta ze mnie!
    z pewnoscią bedę tu zaglądać a ty jesli możesz zajrzyj do mnie:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Biegaj, biegaj, bo życie właśnie ma być przyjemne. A ja na frustracje mam rolki. Dawno nie jeździłam, widać osiągnęłam spokój duszy, czego i Tobie życzę :)

    OdpowiedzUsuń