piątek, 29 sierpnia 2014

W szaleńczym trybie tego tygodnia...

Padam na nos!
Ten tydzień to kosmos a następny też będzie nie mniej atrakcyjny.
Nasze życie zmienia się nieodwołalnie!
Ale! Mimo transformacji i zalatania udało się ogarnąć kilka rzeczy :D

Obkupiłam mojego Przedszkolaka :)
Lidl, Biedronka i Pepco dały radę :D


Wyłapałam też biegowe łupy... ;)
2 pak koszulek technicznych - 15zł
Skarpety kompresyjne - 18zł



Był też rower - 15km o zachodzie słońca.


Power owsianka z waniliowym mlekiem ryżowym :D


Krem z porów i ziemniaków...


Nowe miejsce pracy...


I bieganie!
Najpierw rozgrzewka - 30 przysiadów, 20 z wykrokiem...
W drodze jeżyk słał pozdrowienia dla Biegowych Mam :)


A teraz idę spać :)


 PODPIS

2 komentarze:

  1. a ja dalej w czarnej dupencji z wyprawka na poniedziałek, znalezienie butów - pantofli graniczy z cudem ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Szalony czas, ale za chwilę wszystko się uspokoi :)

    OdpowiedzUsuń