piątek, 19 września 2014

O tym jak postanowiłam studiować pedagogikę.

Gdy człowiek ma 20 lat i wybiera się na studia, to zazwyczaj ma jakąś wizję przyszłości.
Ja też miałam.
Z biegiem czasu ta wizja ewoluowała.
Ale moja misja jest stała i niezmienna.
Nie miałam łatwego dzieciństwa i sama nie byłam łatwym dzieckiem. Ale właśnie będąc jeszcze dzieckiem, w moim sercu i głowie kiełkowało pewne poczucie misji... Nie pamiętam w którym momencie ale w końcu poczułam, że w życiu chciałabym pomagać. Pomaganie jawiło się jako współpraca z kimś, kto ma problem. Nie wiedziałam jeszcze kim chcę być i w jaki sposób mam to robić. Ale czułam, że POMAGANIE to jest to.
 
Po maturze nie poszłam od razu na studia. Studia zaczęłam rok później i to była bardzo dobra decyzja. Studia podjęłam po wielu miesiącach zastanawiania się. Wybrałam ciekawy kierunek, który nie był nudny a na zajęciach siedziało się z przyjemnością. Oczywiście nie na wszystkich, jednak studiowanie to był wspaniały okres w moim życiu. 

Gdy szłam na studia wiedziałam o tym, że chcę pisać pracę dyplomową o dzieciach z ADHD. To był mój cel. Wtedy też, sprecyzowałam swoją wizję przyszłości. 

Od tamtej pory doskonale wiem, co chcę robić w przyszłości. Dlatego cały czas do tego dążę. Jednak droga do wymarzonego stanowiska pracy składa się z wielu etapów. 

Takim etapem były studia magisterskie, studia podyplomowe z przygotowania pedagogicznego i moja aktualna praca.

Praca w szkole to ogromny warsztat. Mogę bardzo dobrze poznać jakie są dzieci na danym etapie kształcenia, jaka jest ich specyfika oraz charakterystyka. Mogę realizować siebie i wykorzystywać nabytą na studiach wiedzę. Mogę stworzyć swój własny system pracy z dziećmi. Mam pewne pole manewru i mogę je wykorzystać tak jak chcę. 

Co jest fajne w pracy z dziećmi? Widzę w nich siebie. Praca z nimi i obserwacja to też pewien rodzaj autoterapii dla mnie. Dzieci są niesamowite! Takie podobne i różne jednocześnie. Co ich różni? Jedne potrafią się dostosować a drugie mają z tym problem. Jak sobie z nimi radzić? To jest temat na kolejny post :)



 PODPIS

1 komentarz:

  1. zazdroszczę tak sprecyzowanego podejścia do życia:)
    ja jakoś nie znalazłam w życiu swojej drogi i bardzo tego żałuję:(

    OdpowiedzUsuń