poniedziałek, 22 września 2014

Po wizycie.

Po miesiącach zbierania się w końcu pojechałam do swoich Profesorów w Białymstoku.
Bałam się cholernie.
Ten strach towarzyszy mi przed każdym badaniem USG...


Nie ma się czemu dziwić. Po tym co przeszłam przy ostatniej @ ( możecie przeczytać tutaj ) bałam się, że znowu mam guza czy inną torbiel i to jest powód takich jazd. Siedziałam przed gabinetem jak na szpilkach... Gdy już weszłam, od progu usłyszałam: 

"Co tam Anka?
-Napieprza Pani doktor, jest tragedia, coraz gorzej, nie wyrabiam."
 
Potem było weselej. Pogadałyśmy, pośmiałyśmy się. Dostałam gratulację z okazji pracy. To właśnie ta lekarka przeprowadziła mi laparoskopię kilka lat temu a Profesor asystował. 

Na pierwszy "rzut oka" wszystko jest w porządku i nie mam żadnych zmian. Jednak to, że nic nie widać w badaniu nie znaczy, że problemu nie ma. Problem jest i źródłem bóli jest endometrioza. Żeby móc funkcjonować na co dzień i być w stanie iść do pracy mając @ muszę brać tabletki antykoncepcyjne. Nie mam innego wyjścia, chyba że brać L4 na leżenie w domu średnio co 3,5 tygodnia...

Tabletki antykoncepcyjne powodują, że enodmetrium nie rozrasta się tak jak w cyklach bez tabletek, a co za tym idzie, choroba jaką jest endometrioza, wycisza się. Takie też jest zalecenie lekarki - wyciszyć endometriozę i móc funkcjonować jak najnormalniej, bez potwornych cierpień. 

Nie lubię brać tabsów. Staram się robić przerwy w braniu, tak by naturalny cykl był zachowany. Ktoś coś wie o tabletkach Medinette? 
 
I jedno z najważniejszych pytań: Cytologię zrobiłyście w tym roku?






 PODPIS

3 komentarze:

  1. Kurczę Ania, współczuję. Tyle czytałam już o tej endometriozie, jakie to cholerstwo. Tych tabletek nie znam akurat, więc nie pomogę. Robiłam w wakacje- po całych dwóch latach przerwy i stresa miałam potwornego- dotąd robiłam co roku. Na szczęście wszystko ok, a ja już takich długich przerw nie zamierzam sobie fundować.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja biorę te tabletki i czuję się po nich ok :) pozdrawiam i życzę najlepszości :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciężka przypadłość, ale z tego co zauważyłam to pojawia się coraz częściej. Szkoda, że nie ma innego wyjścia poza łykaniem tabletek hormonalnych. Ja tam też nie lubię być uzależniona od dawkowania tabletek.

    OdpowiedzUsuń