środa, 24 września 2014

Skąd czerpać siłę?

 Dopadł mnie kryzys.
Za dużo się dzieje teraz.
W pracy perturbacje i zmiany...
Zmiany na lepsze ale ten stan przejściowy jest nerwowy.




Wychodzę z pracy, wkładam słuchawki w uszy i wyłączam się.
Mimo to po powrocie jestem roztrzęsiona, próbuję ogarnąć rzeczywistość.
Wstawiam pranie, jedno, drugie...
Odpalam odkurzacz, sprzątam...
W między czasie stęskniona Córka, kaszle, domaga się tulenia, nie odkleja się ode mnie...
Proza życia, pracującej Matki!
 Zaczynam się trząść...
Mogę być potwornie zmęczona.
Mogę być potwornie wkurwiona.
Ale jak krzyczę na Dziecko, bo niechcący wylało picie... to wiem, że jedyna rzecz jaką NALEŻY zrobić jak najszybciej, to włożyć buty i wyjść z chałupy.
Nie ma lepszego leku na całe ZŁO codzienności.
Najpierw rozgrzewka, skręty tułowia, wymachy rąk na wszystkie strony.
30 przysiadów, 20 przysiadów z wykrokiem..
Ruszam powoli, żeby nie złapać kolki, oddycham spokojnie...
Przez pierwszy 1km łapię fazę.
Potem zaczynam wyrzucać wkurwy: danego dnia, poprzedniego...
 Przy 3-4 kilometrze jest mi tak dobrze, że poczucie zajebistości sięga zenitu i mam w BUTACH wszystko!


W uszach muzyka, ta pomaga w uporządkowaniu głowy i wejściu w fazę.
W trakcie biegu wyłączam się i po prostu biegnę...
W całym bieganiu jest taki jeden magiczny moment.
Gdy czuję się silna ponad to wszystko z czym wyszłam z chałupy.
Masz problem?
Ból dupy?
Wybiegaj go!


 PODPIS

3 komentarze:

  1. Ja tak boks traktuje... Nadmiar złości wyrzucam na worku i potem mi dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. boksujesz? poważnie?! w życiu bym nie powiedziała.
      a ja siadam w kącie i płaczę, gdy nikt nie widzi.

      Usuń
  2. Pora na zmiany:) Wiem że to frustrujące i łatwo powiedzieć... Bieganie, boks i inne sporty dają według mnie chwilową ulgę. Oczywiście podziwiam was, i naprawdę jesteście moimi idolkami pod względem aktywności fizycznej, jakoś nie mogę się zebrać w sobie aby pobiegać. Mam jedno małe pytanie jak będziecie rozładowywać napięcie gdy przydarzy wam się kontuzja która uniemożliwi aktywność fizyczną. Nie chcę aby odebrano mnie jako tą wścibską. Czy zasługujemy na to aby dobijała nas codzienność?

    OdpowiedzUsuń