środa, 22 października 2014

Gdy koniec początkiem nowego.

Lada dzień 1 listopada.
W tym roku będzie dla mnie szczególny.



Prawda jest taka, że od śmierci mojego Ojca moje życie zmieniło się diametralnie. Żyje mi się lżej. Do dnia Jego śmierci miałam koszmary senne. Średnio kilka razy w tygodniu śnił mi się ojciec pijany i awanturujący się. Od chwili Jego odejścia to się skończyło...

Nic nie dzieje się przypadkowo. Jestem wierząca. I tak jak wierzę w Boga, Trójcę Świętą, tak wierzę też w czyściec i piekło. Za kościołem nie przepadam, dla mnie kościół to instytucja. Jednak czasami lubię w nim przebywać, lubię ten klimat i charakterystyczny zapach... Ale na msze wybieram się co kilka tygodni, wtedy gdy odczuwam taką potrzebę. 

Dlatego nie zamknęłam się na temat śmierci, wierzę w to że po drugiej stronie na prawdę COŚ jest na rzeczy. Nawet jak nie każdy uważa tak samo, to wychodzę z założenia, że to nie powód do wstydu, mogę o tym mówić/pisać/wyrażać się ale oczekuję szacunku dla moich poglądów, tak jak szanuję osoby nie wierzące...

Dowiedziałam się jakiś czas temu, że mój Ojciec nawrócił się kilka lat temu. A tuż przed śmiercią wyznał, że zawalił relacje z nami... w tym samym czasie wraz z siostrą ustalałyśmy, że chcemy wybrać się do Niego wraz z naszymi Dziećmi. Przeczuwałyśmy że mogłoby to być jedyne takie spotkanie... 

Wyszło inaczej a ja wzięłam to "na klatę" uznając, że tak miało być. 
Ponad tydzień temu z ogromną zawziętością wyszorowałam pomnik Ojca i złożyłam zamówienie na zdjęcie... To będzie wyjątkowe zdjęcie. 
Po śmierci Ojca dostałyśmy sporo Jego osobistych dokumentów, w tym legitymacja ubezpieczeniowa... a w niej zdjęcie Ojca gdzie miał 18 lat i długie włosy! Wygląda na Nim jak skrzyżowanie mnie i siostry w jednym. Patrząc na to zdjęcie aż trudno uwierzyć, że to On! Dlatego wpadłam na szalony pomysł, by właśnie to zdjęcie zagościło na pomniku. Wytłumaczyłam Siostrze, że to niesamowite... A w gruncie rzeczy każde późniejsze zdjęcie Ojca kojarzy mi się z alkoholizmem i awanturami... 
Ktoś się zapytał a co jeśli ludzie Ojca nie rozpoznają na zdjęciu... Ja mam się tym przejmować? Samodzielnie zrobię wieniec i postawię chryzantemę. Jedno ode mnie, drugie od Siostry.

Dzięki temu, że nie miałam z Ojcem żadnych niewyjaśnionych spraw, złości, gniewu, zażaleń nie mam teraz żadnych problemów. Co więcej, od Jego śmierci w moim życiu wiele spraw nabrało tempa i nadeszły zmiany na lepsze. A ja stałam się silniejsza... Jak nigdy dotąd, czuję Jego wsparcie we wszystkim co robię.

Koniec to początek zupełnie nowego etapu w życiu.
 PODPIS

2 komentarze:

  1. Pokaż to zdjęcie
    KBW

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne to co napisałaś. Jesteś bardzo silną kobietą.

    OdpowiedzUsuń