wtorek, 7 października 2014

Nie żyję dla siebie!

Nie da się tego ukryć, czy przejść obojętnie.
W obliczu choroby i śmierci jesteśmy bezradni i bezbronni.
Strach, jaki nam towarzyszy jest ogromny...
I cholerne poczucie niesprawiedliwości!
Młode Matki nie powinny umierać.
Dzieci także.
NIE! NIE! NIE!

 

Zdjęcie: www.biziel.pl

Choroba i śmierć Anny Przybylskiej wstrząsnęła mną tak jak i większość z Was. Nie chcę roztrząsać się nad swoimi uczuciami i użalać się nad tym, chcę przeżywać to wszystko we własnym zakresie... Nieznane są wyroki boskie, choćby nie wiem jak były niesprawiedliwe, dla nas tu na ziemi...

Nie chcę jednak aby echo tego co się wydarzyło przeminęło wraz z październikowym wiatrem! Chcę wyciągnąć jakieś wnioski. Nic do tej pory tak dobitnie mi nie uświadomiło, jak bardzo jestem potrzebna mojemu Dziecku. Mogę być rozżalona swoim losem ale tak na prawdę, moje odczucia są bez znaczenia. Znaczenie mają uczucia mojego Dziecka i to jak bardzo Lenka mnie potrzebuje! To, że gdyby mnie zabrakło jej świat by runął z hukiem i roztrzaskał się na milion kawałków...!

Przypomniałam sobie gdy jako Dziecko moja Mama chorowała na silne migreny... Była półprzytomna, przypominała wrak człowieka... Nigdy nie zapomnę tego strachu, gdy z bólu wymiotowała a ja modliłam się by nie umarła... Pamiętam jak zmagała się z zaawansowaną endometriozą, jak w napięciu czekaliśmy na wyniki badań histopatologicznych... Do tej pory moja Mama jest dla mnie najważniejszą osobą zaraz po Dziecku i mężu! O mojej Mamie myślałam też wtedy, gdy jako nastolatka miałam depresję i najgorsze myśli w życiu... Wiedziałam, że jeśli zrobię TO COŚ - to dla Niej byłby najgorszy cios...

Pamiętam ten strach, gdy lekarka powiedziała mi, że mam nowotwór na tarczycy a ja panicznie bałam się, że zaraz umrę... Człowiek gdy stawia czoła chorobie z czasem przyzwyczaja się, do szpitalnych procedur a wkłucie igieł staje się czymś normalnym. Gdy szłam na 3 w życiu operację zamiast panikować, nie mogłam doczekać się głupiego jasia przed podaniem narkozy...

Ale wtedy byłam sama. Nie byłam Matką...

Myślę też o moim mężu, który potrafi wkurwiać niemiłosiernie, z którym życie nie jest łatwe... Myślę o tym, że mimo wszystko jestem dla Niego równie ważna, gdy każdej nocy wtula się we mnie i nie puszcza ze swoich objęć... Niezależnie od tego czy "podrzemy" się w danym dniu.

Lena złapała jakiegoś wirusa. Od soboty gorączkuje, jesteśmy w domu... Gdy moje Dziecko ma "głupią" gorączkę ja drżę o jej zdrowie i staję na rzęsach by jej pomóc... Od wczoraj jest nieznośna i mamy przeprawę, bo wszystko jest na NIE. Zupełnie jakby miała bunt 2 latka.

W związku z tym wszystkim, bardzo bym chciała aby każdy z Was czytający tego posta, wyciągnął własne wnioski. Niech jednym z tych wniosków będzie zrobienie wszelkich BADAŃ PROFILAKTYCZNYCH! Zacytuję tutaj słowa mojej Siostry, z naszej grupy na facebooku -  BIEGOWE MAMY:

"DZIEWCZYNY WSZYSTKIE! Nie mogę się otrząsnąć po śmierci Ani Przybylskiej, wiem, że Wy też. Nie chcę, żeby się skończyło na rozpaczy i rozmowach o raku. Chcę czegoś więcej. Iga pytasz kto będzie pamiętał? Ja cały czas pamiętam o mojej koleżance Natalii Wieliczko, leżącej ze mną w Szpitalu, zmarłej 7 dni po porodzie, w domu, karmiąc dziecko. CHCĘ, ŻEBYŚMY OGŁOSIŁY PAŹDZIERNIK MIESIĄCEM BADAŃ!!!!! Chcę, żebyśmy się przebadały na różne różności, kto na co może: morfologia, badanie ginekologiczne - łącznie z cytologią, usg tarczycy, piersi, brzucha, pomęczcie lekarzy, pościemniajcie, że boli, BŁAGAM!!!!!!!!!! Ja część badań już zrobiłam, ale dam przykład i zrobię kolejne. I TAK CO ROKU! I ZDJĘCIA PROSZĘ Z WYNIKIEM - może być nie cały - z uwagi na ochronę danych ale cokolwiek, jakiś dowód pomyślcie."

Dodam, że dziś zadzwoniłam, aby zapytać o wynik badania cytologicznego, jakiemu poddałam się 2 tygodnie temu:

MAM 1 GRUPĘ!!!!

Przede mną jeszcze morfologia, TSH, ft3, ft4
USG: piersi, tarczycy, jamy brzusznej.
Echo serca.

A Wy jakie badania powinniście zrobić?






 PODPIS

3 komentarze:

  1. Ja ze strachem czekam na wyniki cytologii...
    Podoba mi się Twoje podejście, bardzo !

    Zdrówka :*

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo mądry tekst ,ja też zamierzam się przebadać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejsze, żeby badać się regularnie, a nie zrywami - od czasu do czasu.

    OdpowiedzUsuń