czwartek, 2 października 2014

Niepozorna tarczyca.



Niebawem minie 9 lat odkąd przeszłam operację tarczycy. 
Staram się cyklicznie wracać do tego tematu, 
ponieważ zdecydowana większość, kompletnie nie zdaje sobie sprawy, 
jak ogromny wpływ na nasze życie ma właśnie ten niewielki narząd.... 
  
Tarczyca znajduje się w przednio-dolnej części szyi. Dokładnie za tarczycą znajduje się tchawica. Zbudowana jest z dwóch płatów bocznych połączonych wąską cieśnią. Jaki cel spełnia w naszym organizmie tarczyca? Tarczyca jest gruczołem, który wytwarza 3 hormony: trójjodynę (T3), tyroksynę (T4) i kalcytoninę – wszystkie te hormony mają ogromny wpływ na metabolizm! Metabolizm czyli przemiana materii. Poza tym hormony te odgrywają bardzo ważną rolę w gospodarce wapniowo-fosforowej organizmu.

Chora i zaburzona tarczyca wpływa niemal na cały organizm. Jednym z najważniejszych objawów zaburzeń tarczycy są gwałtowne zmiany w przemianie materii – metabolizmie. Jeśli szybko i nagle chudniemy lub szybko i nagle tyjemy to jest to wyraźny sygnał, by sprawdzić czy z naszą tarczycą wszystko jest w porządku. Najbardziej znane choroby tarczycy to nadczynność i niedoczynność.

Miałam 18 lat, gdy zostałam wysłana na badania tarczycy. Cały przebieg diagnostyczny jak i samą diagnozę pamiętam do dzisiaj i nigdy nie zapomnę. Na badania wygoniła mnie moja Mama, która nie mogła ze mną wytrzymać. ADHD to jedno ale każdy czujny rodzic jest w stanie zauważyć, że mimo nadpobudliwości dzieje się coś więcej. U mnie tak było. Oprócz tego, że byłam zbuntowaną i pyskatą nastolatką cierpiałam na wiele objawów, które wskazywały że tarczyca szwankuje…

Byłam chuda – mierząc 164cm ważyłam 47kg. Jednocześnie jadłam dużo, miałam apetyt i nie musiałam sobie odmawiać. Poza tym cierpiałam na bezsenność. Miałam 0 koncentrację również poza szkołą. Byłam ogromnie pobudzona, musiałam być bez przerwy w ruchu, przemieszczać się i praktycznie nie chodziłam zmęczona. Moja szyja była powiększona i gołym okiem było widać, że jest inaczej. Nikt jednak na to nie zwracał uwagi. Moje objawy najłatwiej opisać w ten sposób, że na co dzień funkcjonowałam jakbym była pod wpływem jakichś narkotyków – non stop pobudzona.

Bezsenność była tym objawem, który najbardziej zaniepokoił moją Mamę. Dlatego w lutym tuż przed 18 tymi urodzinami wysłała mnie na badania tarczycy… Zrobiłam TSH, które wyszło w normie. Mojej Mamie nie dało to spokoju i uparła się bym naciskała lekarkę na skierowanie na badanie USG. Lekarka nie chciała dać skierowania, więc na kolejną wizytę przyszłam z Mamą. Doktor Rodzinna twierdziła, że to bez sensu… ale dała skierowanie do poradni endokrynologicznej. Wizytę miałam jakoś w kwietniu. Endokrynolog zrobiła mi bardzo niedokładne badanie szyi stwierdzając, że „Nic tam nie ma!”. Potraktowała mnie jak hipochondryczkę. Z ogromną łaską dostałam skierowanie na badanie USG – te miało odbyć się w maju. Ale zapomniałam o tej wizycie…

Mimo to, po kilku miesiącach udało się mojej Mamie zapisać mnie na ponowny termin USG. Było to dokładnie 13 grudnia. Ta data była przełomowa…

Zdziwienie pani Endokrynolog było ogromne, gdy jej oczom ukazał się guz. Wszystkich było 3, jeden jednak był umiejscowiony na żyle co kwalifikowało go jak niezidentyfikowany nowotwór.

To był dla mnie dzień i moment, w którym życie przeleciało przed oczami a ja byłam tak przerażona, że bałam się, że zaraz umrę.

Biorąc pod uwagę to co się działo od tego dnia do 10 stycznia było istnym wariactwem. W dniu tego USG Endokrynolog powiedziała, że mam nowotwór i że nie może się mną zająć bo jest koniec roku i nie ma punktów na leczenie pacjentów… Od tej rozmowy mija niemal 9 lat a przecież dzisiaj to nic dziwnego… Na szczęście moja Mama była na tyle przytomna, że nie zwracała uwagi na słowa lekarki i rozpoczęła działanie od strony… onkologa.

Wizytę u onkologa miałam błyskawicznie, ten zbadał moją szyję dokładnie! Wyczuwając pod palcami wszystkie 3 guzy i od razu dał skierowanie na biopsję. To badanie miałam równie szybko a od jego wyniku zależało wszystko, to co działo się później. Zanim dotarł do nas wynik, moja Mama już wiedziała czy są zmiany złośliwe. Wynik opisany był niejednoznacznie, gdyż wynikało z niego że komórek rakowych brak ale struktura guza wymaga powtórnego badania lub całkowite usunięcie guza. To był znak że operację należy wykonać a decyzja zależała głównie ode mnie. Wytłumaczono mi dokładnie, że ten guz z czasem po prostu zezłośliwi się a to, że jest umiejscowiony na żyle działa na niekorzyść… Bo jeśli byłby to rak, przez tą żyłę rozsiewałby się po całym organizmie. Ryzyko było duże więc zdecydowałam się na operację…

O tym jak przebiega procedura zabiegu i na czym ona polega możecie przeczytać tutaj: http://www.tourmedica.pl/zabiegi/wyciecie-tarczycy-czesciowe-chirurgicznie/. W moim przypadku podczas operacji Chirurg uznał, że należy usunąć cały lewy płat tarczycy wraz z cieśnią i kawałkiem prawego płata – te miejsca były zagrożone przez guzy. Poza tym w trakcie operacji miałam wykonane badanie histopatologiczne – na miejscu w sali operacyjnej histopatolog, oglądał usunięte guzy wraz z tarczycą pod mikroskopem, w celu zdiagnozowania ewentualnych zmian… W trakcie operacji okazało się, że ów nowotwór przesłaniał mi prawie całą tchawicę… Od chirurga, który przeprowadzał operację usłyszałam, że byłam o włos od śmierci… Guz by mnie zabił przez uduszenie albo przez zezłośliwienie i rozsianie….


 PODPIS

1 komentarz:

  1. O matulu. Jak to wiele zależy od tego, czy jesteśmy zawzięci czy nie. Lekarze spławiają pacjentów w każdym z możliwych przypadków.
    Ja muszę się wybrać na usg tarczycy, bo mimo wyników tsh w normie czuję, że coś jest hormonalnie nie tak. Ciągle ospała, zmęczona, rozdrażniona, waga nie spada wręcz przeciwnie itd :(

    OdpowiedzUsuń