sobota, 29 listopada 2014

Obecne czasy i współczesne wychowanie

Ten tydzień mija w szaleńczym tempie.
Ilość przetwarzanych informacji, doprowadził moją głowę do migreny.
Muszę zebrać w garść, chociaż część wniosków.
Po to by móc przetrwać jeszcze 2 kolejne, takie tygodnie...


W mojej pracy mamy pewne zasady oraz plan zadań dydaktycznych, które realizujemy. Miniony tydzień upłynął nam pod znakiem bajek. Wraz z koleżankami prowadziłyśmy z dziećmi rozmaite zajęcia na temat bajek. Zebrane informacje od uczniów przerażają!
 
Bardzo trudno jest być rodzicem. To jakim rodzicem jesteśmy zależy tylko i wyłącznie od nas samych. Nasza praca, wysiłek i trud włożony w pracę nad wychowywaniem Dziecka, jest w naszych rękach. Im dłużej pracuję z innymi dziećmi i obserwuje je tym bardziej drażni mnie wymówka pt: "Teraz są trudne czasy". Pierdolenie o szopenie. Od kiedy pamiętam ludzie żyją w trudnych czasach! Trudno było jest i będzie. Coraz bardziej przekonuję się, że tzw. "trudne czasy" to nic innego jak leń w dupie i najzwyklejsza w świecie wymówka.

Bardzo lubię swoją pracę, uwielbiam rozmawiać z Dziećmi, prowadzić zajęcia, zajmować im czas. Dzieci są bardziej szczere niż dorośli a prawda poraża. Wyobrażacie sobie, że Wasze Dziecko nie wie kim jest Kopciuszek czy Kot w butach? Moje Dziecko chociaż ma dopiero 3 lata zna mnóstwo bajek. Zna, bo jej czytamy niemal codziennie odkąd maleńkości. A w mojej pracy Dzieci które mają 8 lat znają postacie z bajek telewizyjnych i gier komputerowych... 

Współczesne wychowanie to nowoczesne podejście. Po co czytać dzieciom bajki? Przecież to daremny wysiłek! Po co? Przecież można odpalić telewizor, komputer czy inny tablet. Prościej jest włączyć przyciskiem niż poświęcić kilkanaście minut na czytanie. 

Wszyscy narzekają na marny system nauczania? To jest temat rzeka ale dodam, że Dzieci nie potrafią czytać i w 4 klasie szkoły podstawowej. Nie czytają książek w domu, bo nie mają wokół siebie kogoś, kto by im pokazał własnym przykładem, że książki po prostu się czyta.

Nowoczesne wychowanie to tzw. gry edukacyjne... Ta... Rozmawiałam z dziećmi i na ten temat. Komputer uzależnia, gry nudzą a dzieci wolny czas spędzają przed ekranami od 1 do 5h jednorazowo. Wszelkie dni wolne, weekendy...

Jestem totalnie przeciwna komputerom i grom dla dzieci. Edukacyjne? Rozwijające? Rodzicom wydaje się, że mają nad tym kontrolę. Nie spieszy mi się by moje Dziecko nauczyło się obsługi komputera. Uważam, że im później tym lepiej. Oczywiście nie będę go chować i zabierać. Sadzanie Dziecka przed ekran TV, komputera czy innego tabletu jest niewychowawcze. Tak właśnie uważam i tego się trzymam. Moje Dziecko też ogląda bajki, każdego ranka. Mam głęboką świadomość z czym to się wiążę. Więc popołudnia należą do nas i są one święte. Po powrocie z przedszkola/pracy do chałupy spędzamy czas ze sobą, RAZEM.

Każdy rodzic postępuje według własnego sumienia. To rodzic jest odpowiedzialny za własne Dziecko i jego tok wychowywania. I chociaż potępiam wiele kwestii wychowawczych... to nie pouczam rodziców, nie wtrącam się. Tutaj za pośrednictwem bloga, mogę pisać to co uznaję za słuszne. Dlatego nie będę nikomu zabraniać ani nakazywać. Każdy postępuję wg własnych kryteriów. Chciałabym tylko aby rodzice mieli nieco większą świadomość, konsekwencji jakie niesie ich postępowanie.

Czytanie bajek to podstawa rozwoju. O zaletach czytania bajek Dzieciom nie mam zamiaru się rozpisywać, bo to jest oczywista oczywistość. A Dzieci uczą się coraz gorzej. Nie czytanie Dzieciom jest jedną z przyczyn tego zjawiska.


 PODPIS

2 komentarze:

  1. Całkowicie się z Tobą zgadzam jeśli chodzi o gry komputerowe. Owszem czegoś tam pewnie uczą, ale tego samego można dziecko nauczyć metodami tradycyjnymi typu planszówki nie niszcząc wzroku i bardziej wszechstronnie rozwijając motorykę mała. Nie jestem kompletnym ortodoksem, moje dziecko czasem układa puzzle na smartfonie ale tylko w sytuacjach awaryjnych typu przedłużające się czekanie w poczekalni. Spotkałam się z opiniami, że trzeba iść z duchem czasu i dziecko musi nauczyć się swobodnej obsługi myszki komputerowej i tableta za pośrednictwem gier edukacycjnych bo inaczej w szkole będzie miało tyły. Śmiech na sali. Mój syn nie gra w żadne gry wymagające kilkania w cokolwiek, przesuwania kursorem natomiast odkąd urodził mu się brat to wieczorem po kąpieli gdy ja usypiam Tomka czeka na mnie oglądając na komputerze bajki. Uważam, że pół godziny dziennie mu nie zaszkodzi, a sytuacja jest jaka jest - oboje chcą usypiać ze mną a nawzajem się rozpraszają. Ogląda więc bajki typu "było sobie zycie", "Pytalscy", "Pomysłowy Dobromir". I to wystarczyło by swobodnie nauczył się posługiwać myszką komputerową. Po prostu umie przełączyć się w tryb całoekranowy oraz wyłączyć okno. Mimochodem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na wakacjach były animacje, gdzie prowadzący robił konkurs, czytał a dzieci zgadywały bajki, 90% tytułów podała moja pięcioletnia córka, chociaż była jedną z najmłodszych, nie znała tylko Alibaby, ale tego celowo jej nie czytałam, byłam w szoku, że tamte, dość duże dzieci nie znają bajek. Nie jestem idealna, moja córka wiele czasu spędza przez tv, czasem siedzi na komputerze, gdzie ubiera modelki i piecze ciasta, ale poza tym czytam jej od zawsze i mam zamiar kontynuować....

    OdpowiedzUsuń