poniedziałek, 29 września 2014

niedziela, 28 września 2014

Mleko z torebki. (złapany kadr)

Mleko w worku.
Mleko z torebki i wcale nie w proszku.
Od razu przemknęła w mojej głowie fala wspomnień!
Przez ułamek sekundy cofnęłam się w czasie :D

piątek, 26 września 2014

Skąd tyle jadu?

Bywam zazdrosna.
Zdarza się niemal każdemu.
Kiedy jest z tym problem?
Gdy zazdrość skrywana jest fałszem i obłudą.
Taką maską pseudo życzliwości.
A za wszystkim kryją się kompleksy.

środa, 24 września 2014

wtorek, 23 września 2014

Kolejna lekcja pokory...

Dzieci to najlepsi nauczyciele w życiu!
Zawsze będę powtarzać, że najbardziej wychowała mnie moja Córka.
A co w momencie, gdy staje się Opiekunem gromadki, absolutnie różnych dzieci?
Od nich też się uczę.

poniedziałek, 22 września 2014

Po wizycie.

Po miesiącach zbierania się w końcu pojechałam do swoich Profesorów w Białymstoku.
Bałam się cholernie.
Ten strach towarzyszy mi przed każdym badaniem USG...

niedziela, 21 września 2014

My w niedzielnym kadrze.

Pomimo tego, że staram się pisać tutaj regularnie,  to zdecydowanie za mało wrzucam zdjęć. 
Dlatego dziś przedstawiam naszą 3 w niedzielnym kadrze. 

sobota, 20 września 2014

I love RUN

2 tygodnie bez biegania.
Okropieństwo.
Musiałam zadbać o zdrowie ale brakowało tego magicznego czasu.
Dlatego mimo wszelkich ALE zebrałam się i pobiegłam.
To była najlepsza chwila jaką dla siebie poświęciłam w ostatnim czasie!

piątek, 19 września 2014

O tym jak postanowiłam studiować pedagogikę.

Gdy człowiek ma 20 lat i wybiera się na studia, to zazwyczaj ma jakąś wizję przyszłości.
Ja też miałam.
Z biegiem czasu ta wizja ewoluowała.
Ale moja misja jest stała i niezmienna.

wtorek, 16 września 2014

Nazywamy emocje.

Na terapii jak mantra powtarzano nam non stop:
nie ma złych i dobrych emocji.
Do wszystkich emocji mamy prawo!
Emocje należy AKCEPTOWAĆ
I nazywać je po imieniu.

niedziela, 14 września 2014

cierpienie NIE uszlachetnia

To są brednie.
Cierpienie NIE uszlachetnia.
To zdanie tkwi w mojej głowie od wczoraj.
Wpadłam z deszczu pod rynnę.
Ledwie żyję.

piątek, 12 września 2014

Co nieco o organizacji czasu gdy mama idzie do pracy.

Nie mamy jeszcze nowego rytmu życia.
Jednak ten szczególny okres przejściowy, też musimy przetrwać.
Dlatego niezbędna jest jakakolwiek organizacja czasu i poszczególnych czynności.

czwartek, 11 września 2014

Matka poszła do pracy i pokutuje.

Pierwszy tydzień w pracy: turbo szok.
2 tydzień pracy: jestem chora.
W domu: wszyscy chorzy.
A Lena krzyczy na mnie, bo idę do pracy.
Koło się zamyka.
Nowe i do dupy.

wtorek, 9 września 2014

Rodzicielska droga na skróty czy brak świadomości?

Mamy rewelacyjne Dzieciaki w szkole.
A ja uwielbiam je obserwować. 
Każde jest inne, mają swój świat, swoje sprawy...
Są odzwierciedleniem swoich rodziców.

poniedziałek, 8 września 2014

Chillout w domu.

Po tygodniach lataniny dziś pauza i "stare śmieci".
Właśnie siedzę i nie robię NIC.
Pierwszy taki spokój, tempo zwolniło więc łapię garściami...

niedziela, 7 września 2014

Pracowity tydzień do samego końca.

Momentami czuję się jakbym stała w płomieniach i chciała wiać ale nie mam gdzie.
I tu nie chodzi o to, że jest nawał, że wszystko się zmienia.
Ale ilość zobowiązań rozmnożyła się w mgnieniu oka!
Teraz doskonale wiem jakie to uczucie i ile emocji kosztuje powrót Matki do pracy.

środa, 3 września 2014

Moja Ojczyzna Duszy.

Czasami jestem trzepnięta i miewam zwariowane pomysły.
A czasami inni mają zwariowane pomysły, które bardzo mi się podobają.
Dlatego pewnego razu zgłosiłam się do zarąbistego projektu.
Wzięłam udział w nagraniu filmiku o mieście z którego pochodzę.
Poznajcie więc moją Ojczyznę Duszy...

wtorek, 2 września 2014

Stres przed.

Schowałabym głowę w piasek.
Albo uciekła w ciemny kąt.
Zamknęła w szafie.
Po tych wszystkich przygotowaniach dopiero teraz dopadł mnie,
największy zabójca naszych czasów - STRES!

poniedziałek, 1 września 2014

Pierwszy dzień za nami!

"To kiedy pójde do tego pseckola?
Mamo a dzis ide do pseckola?
A kiedy? Jutlo?"
Tak było przez ostatni tydzień.
Dzisiaj:
"Lenusiu będziesz płakać w przedszkolu?" 
NIE! 
No i nie płakała :D
Ryk był w powrocie do domu - ze zmęczenia :)