Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2014

Migawki świąteczne.

Obraz
Przed świętami zmordowałam zapalenie zatok.  A w święta rozłożyła nas rodzinnie grypa żołądkowa... Nie tak miały wyglądać te dni. Ale przynajmniej się nie obżarłam i wyleżałam jak nigdy dotąd!

Wigilia

Obraz
Kochani!  Życzę Wam dobra.  Dobra wszelkiego rodzaju.  Spełnienia marzeń.  Satysfakcji z siebie i swoich bliskich.  Miłości. Spokoju. Wielkich radości z małych rzeczy. I optymizmu :*


Z siostrą :)

Obraz
Nieważne jaka jest między nami różnica wieku. Liczy się więź.

Idą święta... zwolnij!

Obraz
Zdecydowanie,  nie wpisuję się w szał przedświątecznej gorączki. Mimo, że mam jeszcze wiele do zrobienia - nie spinam się. Nie zależy mi na idealnych świętach.

Przedświąteczne wspomnienia.

Obraz
Nie da się wziąć gumki do ścierania i wymazać wspomnienia. Nie istnieje też, w głowie przycisk "delete". Trudniej tym bardziej, jeśli dziś mijam te miejsca złych wydarzeń...

Subiektywnie o otyłości.

Obraz
Otyłość to choroba. I jak każdą chorobę należy leczyć. Ale zanim do niej dojdzie, warto stosować rozsądną profilaktykę.

Coraz bliżej...

Obraz
Już tylko 8 dni Więc przygotowania w toku.

Coraz bliżej końca.

Obraz
Od kilku tygodni w mojej głowie przewija się taśma. Jak w filmie, przewijają się obrazy, sytuację. Z tego kończącego się roku.

Hard work.

Obraz
Za mną kilku dniowy, pracowniczy maraton. Okres przedświąteczny, to czas wzmożonej pracy również w szkole.

Tymczasem na budowie...

Obraz
Trwają prace. Wbrew przeciwnościom i nie odpuszczających problemom...

Mikołajkowy kadr.

Obraz
2,6m2 tyle mierzy moja obecna kuchnia.   Właśnie przeprowadziliśmy małą rewolucję.  Wymieniliśmy wiszące 2 szafki na 3, które dostaliśmy.  Akurat w Mikołajki ;)

Doskonała.

Obraz
Pójście do pracy w szkole, wśród dzieci zafundowało mi kolejną porcję dystansu. Dystansu do mojego macierzyństwa. Po ciężkim dniu jak dzisiejszym, pędzę do mojego Dziecka jak na skrzydłach...

I can fly... like an angel.

Obraz
Przyszła pora na lepienie anioła.

Żurek i kawa po mojemu.

Obraz
Kilka tygodni temu byłam u koleżanki, która właśnie gotowała żurek. I to dzięki tej wizycie, sama odważyłam się przygotować tą zupę. Po przejrzeniu wielu przepisów ostatecznie zrobiłam po swojemu ;)