czwartek, 1 stycznia 2015

Fajelbelki

Jak najlepiej wejść w Nowy Rok?
Mając turbo zakwasy.
I to nie z powodu całonocnej imprezy...

Rok 2014 definitywnie się skończył. Więc ja zamknęłam drzwi i otworzyłam następne. Rok 2014 przeszedł do historii. Teraz jest Nowe, które może być zupełnie inne niż do tej pory! Wystarczy fakt, że w ten nowy 2015 rok weszłam odmieniona...

To był intensywny czas... ale apetyt rośnie w miarę jedzenia i nie mam zamiaru spoczywać na laurach tylko iść dalej! Nie mam typowych postanowień noworocznych. Natomiast są pewne cele, które pragnę osiągnąć. Biorę pod uwagę to, że życie potrafi zaskakiwać i nie mam zamiaru spinać tyłka, po to by za wszelką cenę osiągnąć to czego chcę. Nie tędy droga. Ten rok ogłaszam rokiem BEZ NERWÓW! To dopiero jest wyzwanie :D

Dzisiaj mam okrutne zakwasy :D Tak jak po dobrej balandze :P A ja wczoraj pożegnałam stary rok biegowo. To był impuls! Wszystko dlatego, że miałam zaplanowany wieczór. W planie była noc Lenki poza domem u dziadków... A ta Mała Cholera uparła się, że NIE chce i koniec. Po 16 byłam już bezsilna, zaczęłam się ciskać jak gówno w bucie. Było źle. Dlatego ubrałam się i po niemal 2 miesiącach przerwy, "poszłam" biegać. Z bieganiem jest jak z jazdą na rowerze - tego się nie zapomina. Zanim się rozbiegłam, zrobiłam rozgrzewkę... 30 przysiadów + 10 z wykrokiem. A potem ziu! W mrozie, na śniegu... 
Do chałupy wróciłam już bez ciśnienia w dupie :D A jak wylazłam z pod prysznica rzuciłam hasło do Lenki, czy jedziemy do Dziadka i zgodziła się. Było więc pakowanie :D Lena zabrała m.in. kolejkę od Mikołaja i garnki... No cóż, jak gotowała cały dzień, to musiała się porządnie spakować :)


A jak pojechaliśmy, to posiedzieliśmy trochę i ja z Mamą wypiłam całego szampana! Było fajnie, uśmialiśmy się, wspominaliśmy. Było inaczej niż do tej pory :) O 23 już byłam z powrotem w chałupie i spałam grzecznie. Lena u Dziadków bawiła się świetnie... i z wyrzutem wracała do nas :D Twierdzi, że podobało jej się i zamierza częściej nocować u Dziadków :D M zostawił kilka fajerwerek na dzisiaj, by pokazać Dziecku. Lena była wystraszona i podekscytowana! Krzyczała, że chce więcej fajelbelek :)

Nowy Rok zaczęłam oczywiście dobrym śniadankiem w doborowym towarzystwie Męża :)


Kochani!
W tym aktualnym Nowym Roku życzę Wam...
SPOKOJU Ducha,
Zadowolenia z samego siebie...
i swoich bliskich :)
Realizacji założonych celów,
 Spełnienia marzeń...
i optymizmu.
I morza miłości :D



 PODPIS

1 komentarz: