poniedziałek, 19 stycznia 2015

Nadambitny rodzic.

Dzieciństwo to beztroska.
Istnieje całe mnóstwo czynników zewnętrznych, które burzą tą beztroskę.
Jednym z nich jest nadAmbitny rodzic.


Ostatnio usłyszałam z ust pewnego 5-latka:
"Proszę mi niczego nie tłumaczyć ani nie zadawać pytań. Ja wszystko wiem. Nie jestem już dzidziusiem."

No tak, dzidziusiem nie jest na pewno, bo dzidziuś to bobas leżący w wózku. Ale dorosłym nie jest na pewno. Moja odpowiedź była taka:

"Na pewno nie jesteś dzidziusiem, ale wiesz do szkoły jeszcze nie chodzisz a dzieci w szkole nie wiedzą wszystkiego ;)"

Od tego momentu nieustannie o tym myślę. Zastanawiam się co takiego Dziecko musi usłyszeć z ust dorosłych, by tkwić w takim przekonaniu? W takich sytuacjach stawiam hipotezę, że owe przekonania biorą się najprędzej z ust najbliższych Dziecka czyli Jego rodziców. Zadając kolejne pytania - czyli próbując rozwikłać dany problem badawczy, pojawiają się następne a za nimi również hipotezy. Jeśli rodzic usilnie wmawia swojemu Dziecku, że Ono nie jest dzidziusiem i wymaga aby zachowywał się jak dorosły, bo wszystko wie... to stawiam, że jest ambitnym rodzicem, który w swoim Dziecku widzi partnera do życia a nie małe Dziecko, które potrzebuje beztroski.

Odchodząc od tej historii i moich przemyśleń skojarzyłam sobie też kilka pewnych faktów. Przed moimi oczami pojawił się obraz nadambitnych rodziców o których słyszałam lub czytałam. Zastanówmy się, czy mając przedszkolaka musimy fundować Dziecku szereg zajęć dodatkowych? Oczywiście rodzic zakłada, że Dziecku takie zajęcia są potrzebne w rozwoju a Dziecko, które jest fanem owych zajęć bardzo je kocha. Bycie fanem a uczestniczenie w dodatkowym angielskim, balecie, tańcach, sztukach walk, piłce nożnej czy innej kung fu pandzie to zażynanie Dziecka od maleńkości! Potem dokładamy do tego stymulację rozwojową w domu, bo przecież w domu też należy pomagać w rozwoju Dziecka, podsuwanie edukacyjnych gier i zabaw, puszczanie odpowiedniej muzyki, czytanie odpowiednich bajek - wszystko oczywiście w imię dobra naszego Dziecka. 

Od samego myślenia i pisania poczułam zmęczenie. A ja jestem stara, mam prawie 28 lat i potrzebuję codziennego odpoczynku, poza spaniem w nocy. Moja 3-latka gdy wraca z przedszkola, w którym przebywa od 8 do 16 bywa tak zmęczona, że w drodze powrotnej zasypia. Gdy spędzamy wspólnie sobotę w domu, to moje Dziecko nie chce nigdzie wychodzić ani jeździć, chce pobyć w domu wśród swoich zabawek i odreagować pełen wrażeń miniony tydzień. Oczywiście 3-latka to nie 5 czy 6-latek a taki 6-latek na pewno potrzebuje dodatkowej stymulacji w postaci dodatkowych zajęć, bo przecież ruch to zdrowie a musi być też doskonale przygotowany do nauki w szkole...

A w szkole, Dzieci są zmęczone. Nauki jest dużo, program nauczania daleki od ideału, dobrze jest gdy rodzic współpracuje z Dzieckiem w domu, zachęcając do jak największej samodzielności.

Zastanawiam się kiedy Dziecko ma mieć czas na bycie Dzieckiem? Gdzie miejsce i czas na SAMOROZWÓJ? Moje Dziecko uwielbia 2 bajki: "O Tomciu Paluchu" i "Na matelacach" - czyli "Księżniczkę na ziarnku grochu" - czytam je z pamięci :) Zarówno w domu jak w pracy uwielbiam obserwować moje Dziecko oraz Dzieci w szkole podczas zabawy. Niestety wiem, że w wielu przypadkach ten czas na świetlicy poświęcony zabawie to jedyny taki moment w ciągu dnia. Po powrocie ze szkoły są zajęcia dodatkowe albo komputer i gry...

Jeśli 5-latek wie już wszystko to po co Mu szkoła? Rówieśnicy nie wiedzą przecież wszystkiego jak On, są głupi i tępi, ba! nie tylko rówieśnicy, dorośli wkoło też, bo przecież nie powinni go traktować jak jakieś Dziecko...
 
Dobrze, że ja i mój mąż nie cierpimy z powodu niespełnionych ambicji.


 PODPIS

4 komentarze:

  1. Witam nocą!A mnie pierwszoklasista zwrocił uwagę , że mam Go nie dotykać(a biegał na przerwie jakszalony), bo On ma ADEHD i co Ty na to ?Twój post daje odpowiedz ,ale tonie jest wina Dzieci.Spoko nocki,dobrych snów!
    Maria z Konina

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój 3-latek stwierdził ostatnio, ze jest "geniusem", a przyrzekam - nie usłyszał tego od nas (chyba, że od babci, chociaż szczerze wątpię). Zaniepokojona, dopytywałam, kto to taki "genius" - odpowiedział, że mały kotek... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jak dobrze ze chociaz Pani jest idealna matka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do ideału na szczęście mi daleko ;)

      Pozdrawiam

      Usuń