sobota, 28 lutego 2015

Idzie.

Sobota to taki leniwy dzień.
Bez pośpiechu i z zakwasami ;)
A w powietrzu czuć koniec zimy!




Fota z czwartku, ale dziś Lena spędziła ponad godzinę dreptając po podwórku.
Wyciągnęła wózek, zapakowała 2 kumpli, bujała ich na huśtawce.
Wpadła do chałupy z impetem:

"Mamusiu! Będę sadzić w babci oglódku pomidolki!
Daj mi nasionka."

Owe pomidorki okazały się rzodkiewkami.
Lenka w całe przedsięwzięcie zaangażowała Dziadka.
Dziadek wyciągnął folię i założył na szklarni...

Koniec lutego to początek przedwiośnia.
Początek zmian...


Powyżej "Organki".
W kotłowni.
 PODPIS

4 komentarze:

  1. To prawda - w powietrzu czuć już wiosnę :-).

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu! rośnie Wam prawdziwa gosposia.Serdecznie pozdrawiam!Lenke całuję po babcinemu.

    OdpowiedzUsuń
  3. a powiedzieli mi że mi odbiło jak w niedzielę zakomunikowałam że wiosna wisi w powietrzu....jak widać nie tylko mi odbiło :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze wraz z wiosną trzeba zabrać się za porządki. A w piwnicy wygląda to bardzo ciekawie. Organki zdają się być skomplikowanym montażem. Takie osobiste laboratorium - kotłownia, można powiedzieć. :)

    OdpowiedzUsuń