wtorek, 10 marca 2015

O wyjątkowym wsparciu

Dzisiejszy dzień spędziłam w pracy.
Dzięki temu oderwałam się od codzienności a problemy oddaliły się.
Mogę pochwalić się, że po kilku ciężkich dniach dzisiejsze popołudnie było spokojne.
 
 
 
W pracy jak w każdej, bywa różnie. Czasami bywa ciężko i nerwowo ale dystans pozwala funkcjonować w spokoju. Na szczęście posiadam tę moc, że nie przenoszę problemów z jednego miejsca w następne. Wychodząc z chałupy domowe problemy zostawiam za drzwiami, tak samo w pracy. Droga "do" i "z" to czas by przełączyć się z jednego miejsca w drugie.

Po kilku ciężkich dniach z Leną kolejny, spędziłam w pracy. Oderwałam się od problemów domowych na wiele godzin. Skupienie uwagi na zupełnie innych czynnościach niż te w domu, skutecznie odwróciło natrętne i zadręczające myśli.

Za nami pierwsze, od kilku dni spokojne popołudnie. Bez wrzasków, buntu, krzyków... histerii. 
 
W ferworze dzisiejszych wydarzeń była jedna rzecz, która tkwiła gdzieś z tyłu głowy. 
Ojciec mi się śnił. 
Przez cały dzień czułam się nadzwyczaj dobrze, spokojnie miałam wsparcie.
 


 PODPIS

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz