środa, 25 marca 2015

Profilaktyka

W związku z moją pracą i awansem zawodowym,
 podjęłam się przeprowadzenia zajęć w ramach szkolnej profilaktyki uzależnień.
We wszystkich klasach V i VI prowadzę zajęcia o uzależnieniach.
Jakie nałogi stanowią największe zagrożenie dla współczesnej młodzieży?
Otóż nie są to typowe używki jak papierosy, alkohol i narkotyki...


 


Dostałam polecenie by poprowadzić zajęcia o uzależnieniu od narkotyków. ALE to za mało i dość "oklepany" temat. Trzeba wyjść na przeciw potrzebom Dzieci. To żaden wysiłek wejść do klasy i poprowadzić pogadankę o tym, że narkotyki są złe. Dzieci słyszą o tym cyklicznie ale tak na prawdę nie wiedzą o co w tym chodzi...

Bazując na własnych doświadczeniach z praktyk studenckich (tak tak, przydały się bardzo!), przejrzeniu podręczników, poradników i gromady scenariuszy zajęć z profilaktyki uzależnień, postanowiłam zrobić po swojemu. Schemat każdej lekcji jest podobny omawiam fazy uzależnień Jak jest później to zależy od specyfiki danej klasy a każda jest inna. Po kilku pierwszych przeprowadzonych lekcjach dowiedziałam się, co tak na prawdę stanowi największe zagrożenie uzależnieniem dzisiejszym dzieciakom....

Już wcześniej oponowałam za tym, że tablet i komórka jest zbędna małym dzieciom. Współcześni rodzice wciskają dzieciom urządzenia elektroniczne od maleńkości. I szczerze to mam to już w dupie. Nie mam zamiaru nikogo pouczać i tłumaczyć, że dzieciom jest to niepotrzebne. Każdy rodzic wypije swoje nawarzone piwo. Już w szkole podstawowej wnikliwy nauczyciel jest w stanie wychwycić wśród uczniów tych, którzy mają problem ze spędzaniem nadmiernego czasu w komputerach.

Tak moi drodzy, największym zagrożeniem dla naszych dzieci jest uzależnienie od urządzeń elekronicznych i wszystkim tym co się z nimi wiąże. Laptopy, tablety, telefony komórkowe a za nimi gry i internet. Tak jak istnieje uzależnienie od telewizji, istnieje również od komputera. Wciskanie w małe łapki od maleńkości komórki, która "zajmie" dziecko może być niebezpieczna. 

Zdarzają się rodzice, którzy starają się kontrolować czas jaki dzieci spędzają na grach. Tłumaczenie, że dziecko rozwija się grając w gry edukacyjne staje się coraz bardziej żałosne. Zwłaszcza wtedy, gdy matka tłumaczy swoje dziecko przed wychowawcą....

Przykłady mnożą się jak grzyby po deszczu. 6-latek przynosi do szkoły gry na płytach cd i żąda od Pani aby je włączyła, do tego gra elektroniczna gdzie karmi kurczaczka. Gdy wychowawca zgłasza matce, że dziecko nie może przynosić takich zabawek to matka tłumaczy, że kurczaczek zdechnie z głodu... 
Uczeń V klasy, ubrany w markowe ciuchy lekceważąco leży na ławce a na pytanie czy uprawia jakiś sport poza lekcjami z rozbrajającą szczerością wyznaje, że owszem... "ćwiczy palce na klawiaturze laptopa". Granie przez 3-4h kilka razy w tygodniu? To żaden problem, bo rodzice cyt: "mają mnie gdzieś i chcą mieć spokój".

Uzależnić można się niemal od wszystkiego.
Uzależnić może się KAŻDY.
Ale nie musi.



 PODPIS

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz