piątek, 6 marca 2015

Zapomniałam o tym.

Nie pamiętam początku.
Wydaje się, że męczę się od niedawna, gdyż objawy nasiliły się wraz z początkiem tego roku.
Ale w rozmowie z psychologiem zaczęłam cofać się wstecz i początku nie widać.
Może to się zaczęło jesienią?
Albo naście lat temu?
A może w dzieciństwie? Tylko nie pamiętam, gdzie i kiedy...





Jestem potwornie przerażona. Strach towarzyszy mi nieustannie. Raz siedzi mi na klatce piersiowej i utrudnia oddychanie. Innym razem czuję go za swoimi plecami lub obok siebie. Lęk idzie w parze ze strachem tylko, że lęk siedzi tylko i wyłącznie w głowie. Paniczny strach i kompletnie irracjonalny lęk. Tłumaczenie sobie samej, że to durne, idiotyczne i bez sensu nie pomaga. Zaczynają mnie dopadać wizje... 
 
Idę przez miasto i patrzę w niebo na którym widzę samoloty wojskowe i lecące bomby. Jakakolwiek wzmianka w radiu, tv czy w necie na temat konfliktów czy wojen wywołuje u mnie drżenie wręcz telepanie całego ciała. Nogi mi latają dosłownie, ręce się trzęsą potwornie, ja się pocę, nie mogę oddychać, serce wali młotem... Żołądek mam zaciśnięty na supeł. Nie dobrze mi, boli brzuch, głowa... Gdy spoglądam w kierunku śpiącej Córki jest jeszcze gorzej...

Z czasem zdaję sobie sprawę z tego, jak irracjonalny jest mój stan... jak i to, że już kiedyś przez to przechodziłam.

Podejrzewam, że za tym wszystkim kryje się coś grubszego. Nie jestem w stanie powiedzieć tego na głos więc idę do mojego psychologa. Nie jestem niczym zaskoczona. Tylko więcej wcześniejszych faktów wyłapujemy i można dostrzec fragment jakiejś układanki... 

Tym razem będzie inaczej. Zamierzam rozprawić się z irracjonalnym strachem i ciągłym poczuciem zagrożenia. Chcę normalnie funkcjonować, skupiać się na Dziecku, chałupie, garach i pracy. To trochę potrwa ale nie mogę się doczekać powrotu do spokoju i normalności...


 PODPIS

11 komentarzy:

  1. Hej, czytam twój blog od jakiegoś czasu, ale nigdy nie komentowałam. Nie mogłam jednak zostawić tego postu bez słowa komentarza. Chciałam napisać, że "cierpię" na to samo. Doskonale rozumiem co czujesz. Rozumiem, że już kiedyś Cię to dopadło, a teraz wróciło. Czy mogłabyś napisać jak sobie poradziłaś z tym za pierwszym razem, chodziłaś do psychologa? Jakie techniki psychologiczne pomogły Ci wtedy wrócić do normalności? Pytam bo szukam sposobu by odzyskać normalność. Chodziłam do psychologa, też ucichło na jakiś czas, ale wszystko wróciło. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było ileś lat temu i zazwyczaj rozchodziło się "po kościach" ale powraca niestety. Dlatego teraz zdecydowałam, że idę do psychiatry. Tylko lekarz może skierować na psychoterapię. Trudno się mówi, trzeba stawić czoło wyzwaniu!

      Usuń
    2. Psychiatra zaproponowała mi albo leki albo psychoterapię albo jedno i drugie. Wybrałam psychoterapię. Pomogło na krótko. Dziś mam wrażenie że jestem w punkcie wyjścia. Za kilka dni znów wracam do psychologa. Może tym razem się uda.

      Usuń
    3. Nie mam przekonania do leków, chociaż w takim przypadku nie mówimy o psychotropach. Jeśli lekarka uzna, że trzeba to wezmę, choćby na początek gdy objawy są tak nasilone...

      Usuń
    4. Najbardziej dokuczają mi kołatania serca i lęki. Miałam je już setki razy, a mimo to nie zawsze potrafię się uspokoić w takich chwilach, myśli nakręcają kolejne kołatania i budzą lęki. Za bardzo się skupiam na tym jak pracuje moje serce. Nie potrafię tak po prostu wyłączyć tych myśli. Biorę lek na uspokojenie kołatania, ale nie od psychiatry.

      Usuń
  2. Ania ja też żyję ciągle w taki strachu i często widzę wszystko w czarnych barwach. Ale u siebie wiem czym to jest spowodowane....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, tylko że ja nie mam stanów depresyjnych. To są fobie i lęki...

      Usuń
  3. Jakbym o sobie czytala...

    OdpowiedzUsuń
  4. Zauważyłam to,nie wiem kiedy się pojawiło, czy jak moja córeczka się urodziła czy wcześniej. Czy zaczęło się to w dzieciństwie gdy musieliśmy odejść od ojca alkoholika. A może wtedy ,gdy po 10 latach przerwy dowiedziałam się, że ojciec znów zaczął pić (byłam wtedy w ciazy) i to był szok,wszystko co razem odbudowalismy zawaliło się . Mam 29 lat, 18 miesięczne dziecko i ten strach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W środę mam wizytę u lekarza. Gdy dowiem się więcej to napiszę tutaj więcej... Wiem, że będę miała badania hormonalne wzdłuż i wszerz tym bardziej, że jestem po operacji tarczycy i mam endometriozę... hormony mogą mieć wpływ ale u mnie niekoniecznie...

      Usuń