czwartek, 16 kwietnia 2015

Pyłki sryłki atakują

Przyznaję bez bicia.
Zapomniałam o swojej alergii.
I co?
Musiałam zamknąć się w chałupie.
Dosłownie.


Gdy poszłam na wizytę do mojej lekarki ta uświadomiła mi dobitnie, że leki powinno się brać 2 tygodnie przed pyleniem.... czyli gdzieś na przełomie lutego i marca powinnam iść po receptę i łykać lek przeciwalergiczny. Chorowanie Lenki i chłodna pogoda uśpiły moją czujność. Do czasu...

Najpierw zaczęło boleć gardło, domowa faszerka nie pomagała. Zaczęłam tracić głos i poszłam do przychodni. Durna, palnęłam się w głowę dopiero po rozmowie z Mamą. Dopiero Mama mi przypomniała o alergii. Musiałam wziąć antybiotyk i zamknąć się na 2 dni w domu. 

Testy alergiczne robiłam kilka lat temu. Niestety odczyny nie kwalifikowały mnie do odczulania. Jednak uczula mnie całe mnóstwo pyłków i najtrudniej jest wtedy gdy za oknem jest sprzężenie pylenia. Czyli pyli ileś roślin na raz, na które jestem uczulona. 

Organizm traktuje pyłki jak bakterie i wirusy, więc zaczyna się bronić. U mnie skutkuje to zapaleniem gardło i lub zatok. Pyłki osiadają się w gardle i nosie... Bleee! Kiedyś przeczytałam gdzieś, że alergie to również choroby o podłożu autoimmunologicznym. Im więcej stresów tym alergia bardziej daje o sobie znać. Na swoim przykładzie stwierdzam, że coś w tym jest...

Żeby wyjść na prostą sięgnęłam po antybiotyk 3 dniowy, niestety zakażenie bakteryjne już się wdało więc nie było wyjścia. Natychmiastowe podanie leku przeciwalergicznego wstrzymuje proces chorobowy ale jeśli jest stan zapalny bez antybiotyku się nie obejdzie. Wapno do picia jak najbardziej wskazane, leki na oczyszczanie zatok także. Zaopatrzyłam się w kolejną faszerkę. Poza powyższymi objawami miałam też silne zawroty głowy, osłabienie i turbo senność.

Wszystko zaczyna mijać. Odzyskałam głos, zawroty głowy ustąpiły, senność także. W zatokach lżej a i sił nieco więcej. Gorzej z tym, że podejrzewam alergię na pyłki u Leny. Katar pojawia się tylko po przebywaniu na świeżym powietrzu. Codziennie podaję Jej syrop Jovesto razem z Sambucolem. Ja się ratuję tabletkami Rupafin i Sinulan forte. 


2 dni kiszenia w chałupie nie poszły na marne. Dziś mogłam ruszyć tyłek mimo słońca i wysokiego stężenia pyłków w powietrzu. Lek przeciwalergiczny będę brać aż do późnej jesieni...


 PODPIS

1 komentarz: