wtorek, 21 kwietnia 2015

Uśpiona czujność

Miałam napisać o szaleństwie pierwszego publicznego biegu...
Ale to musi poczekać.
Właśnie ten bieg okazał się ogromną nauczką na przyszłość...


Pewnie już dawno zauważyliście, że nie publikuję twarzy mojego Dziecka. Zazwyczaj gdy wrzucam zdjęcia Lenki są one takie by nie było widać dokładnie jak wygląda. Mam hopla na tym punkcie. Wiele zdjęć publikowanych na blogu jest już niewidoczne, bo regularnie je blokuję... To samo dotyczy moich danych osobowych. Nie prowadzę bloga pod moim pełnym nazwiskiem, również w mediach społecznościowych nie udostępniam pełnych danych... 

Za każdym razem gdy piszę nowego posta, zastanawiam się w jaki sposób przekazywać informacje. Wszystko dla ochrony i bezpieczeństwa moich bliskich. Nie dzieje się to bez powodu...

Kiedyś, wiele lat temu ktoś spotkał kogoś przez przypadek. Ta druga osoba była w trudnym momencie życia i ta pierwsza po prostu porozmawiała... niby nic a jednak przez kolejne lata ta spotkana przez przypadek osoba zaczęła nękać tą pierwszą i za wszelką cenę szukać jej... Nawet teraz, gdy od tego spotkania upłynęło z 20 lat! 

Moja uśpiona czujność zawiodła. Zapomniałam o tym na wiele lat do czasu... Do dzisiaj, gdy ta chora osoba (tak, jest chora ma za sobą leczenie w szpitalu psychiatrycznym) znowu dała o sobie znać. Dlaczego? Bo ja durna wpisałam się na listę biegową z pełnym imieniem i nazwiskiem! Jedno jedyne miejsce! Informacja pojawiła się przedwczoraj a od wczoraj były telefony... I chociaż ta sytuacja z przed lat nie dotyczy bezpośrednio mnie, to ja poczułam się zagrożona.

Natychmiast przekopałam internet o wszelkich informacjach na swój temat i od razu je zweryfikowałam. Niestety musiałam też wyrzucić wiele postów z tego bloga.

Myśl o zamknięciu bloga pojawiała się u mnie miliony razy...


 PODPIS

2 komentarze:

  1. Ach niestety - Internet nie zapewnia nam anonimowości.

    OdpowiedzUsuń
  2. :(( Przykro mi, że spotkałaś kogoś takiego na swojej drodze. Oby ta sytuacja z biegiem nie przerodziła się w co s gorszego.

    OdpowiedzUsuń