środa, 20 maja 2015

Ciśnienie rośnie!

Żyję.Stop.


Zaniedbuję Was moi drodzy. Funkcjonuję jak robot. Pracujemy non stop z niedzielą włącznie. Każdą wolną chwilę poświęcamy na wykańczaniu domu. Mąż pracuje bardzo dużo więc po pracy wskakuje w robocze ubrania i dłubie w domu do północy. 

Więcej zdjęć i opisów będzie później, gdy już się przeniesiemy i będzie spokojniej. Bardzo mi brakuje aktywności, na samą myśl czuje się chora. Powtarzam sobie, że latanie z mopem, ścierkami i odkurzaczem na budowie to też aktywność ;) 

W kuchni w końcu zainstalowany został blat. Kupiliśmy surowy dębowy blat w OBI. Sami go pocięliśmy, dopasowaliśmy, skleiliśmy, olejowaliśmy i założyliśmy... pracy było od groma, przy wycinaniu otworów do płyty gazowej i zlewozmywaka brzeszczot wyrzynarki się palił. Ale zamiast 4000zł wydaliśmy ok 1000zł.... zajawka blatu...


A dziś zamówiłam krzesła do jadalni. Miesiące poszukiwań i zwiedzania zaprowadziły mnie do tajemniczego Rajmunda... :)
Krzesła już wysłane, będą oczywiście odnowione więc to również tylko zajawka...


Więcej będzie niebawem...!
 PODPIS

5 komentarzy:

  1. Zawsze marzyłam o zlewie przy oknie, kojarzy mi się z amerykańskimi kuchniami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się bardzo klimatycznie. Nie martw się sprzątanie to też mega fitness :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Blat rewelacja! Z tym zlewem i kranem cudo :) No i dojdą krzesełka, powolutku do przodu jak widać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. już bliżej niż dalej :-)

    OdpowiedzUsuń