piątek, 1 maja 2015

Padam i nie zapominam

Na twarz.
1 majowe święto pracy to dla nas praca przy domu.
Ale też pewna rocznica...


Najpierw leżenie, w końcu to rodzinny poranek i nigdzie nie trzeba się spieszyć. Śniadanie przygotowuje Lenka z Tatą :) A po śniadaniu dalej leżymy :) Powoli zbieramy dupencje z łóżek, w końcu wygania nas telefon od babci, że lada moment przyjedzie... a potem to już wszystko nabiera tempa. Ogarnianie siebie i chałupy, ubieranie kaloszy, wyprawa do ogródka... wysiewanie warzyw, kręcenie się na budowie... deszcz pada to zaraz przestaje. Lena zakłada płaszczyk przeciwdeszczowy po to by za chwilę go zdjąć. 

W deszczu pakuje się do auta i wybieram do apteki. Lena jest trochę chora. Walczymy z katarem i przekrwionym uchem. Elofen podajemy w turbo dawce 30ml na dobę, poza tym ketotifen... W bramie się zatrzymuje i zgarniam w moją młodszą Siostrę. W drodze ustalamy, że ukradkiem zajedziemy do Macsracza.... a potem w deszczu, w lesie, w drodze powrotnej zatrzymujemy się. Burza nad głową, pioruny napieprzają a my siedzimy we dwie w aucie i żremy :D Moja Siostra śmieje się ze mnie, że wyglądam jak gangsta a potem zbieram dowody "zbrodni" i bunkruję w bagażniku. Dalej robimy kółko, odpalamy na full Lanę Del Rey "West Coast" i w tym deszczu jedziemy okrężną drogą do chałupy... 

W chałupie zimno, odpalamy kominek. Robię kawę - karmelowe latte z kardamonem i herbatę gruszkę z karmelem. Wciągamy bigos i kanapki. Ruszamy na budowę i bierzemy się za mycie okien...

Na budowie wciąż skręcamy zabudowę kuchenną. To już 4 tygodnie i końca nie widać. Być może kiedyś zdradzę Wam ile na tym zaoszczędziliśmy...




W ferworze tych wszystkich zajęć nie zapominam o tym, że dziś mija dokładnie 7 lat od kiedy z M jesteśmy razem. Dobitnie myślałam o tym, gdy szorowałam okna w naszym nowym domu...
 PODPIS

2 komentarze:

  1. Aniu gratuluje tych 7lat!!!!! życzę Wam zdrowia i wytrwałośći! a u mnie dziś mija38 lat a wydaje się jakby było to wczoraj ach!!!!!! Całuję po matczynemu. Maria z Konina

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna kuchnia się szykuje! Zazdraszczam za każdym razem jak staję przy blacie w moim mikrym aneksiku :) I dnia na wolnym biegu trochę też...

    OdpowiedzUsuń