poniedziałek, 11 maja 2015

Po dziurki

Bardzo chciałabym odzyskać siebie.
100% mojej koncentracji zajmuje myśl o przeprowadzce.
I zapewne nie jedna osoba cieszyłaby się na moim miejscu...

Tak wiem, niedogodzona jestem. A jednak urządzanie domu czyli finisz to dla mnie droga przez mękę. Dlaczego? Bo ja już chcę tam mieszkać! Mogę wybierać, meblować i urządzać ale będąc już na miejscu. Ogarnia mnie frustracja w tym zawieszeniu między chałupą a domem. Chciałabym wziąć szmaty, odkurzacz, mop i zwyczajnie wysprzątać... i już zostać. A tak to trzeba dzielić obowiązki między 2 domy. Lena ma to samo. W miniony weekend odbębniliśmy pierwsze, najgorsze odkurzanie domu. Gdy zbieraliśmy się do powrotu do chałupy... Lena wcisnęła się w wąską szafkę w kuchni i powiedziała, że nigdzie nie idzie i zostaje w domu. Zażądała piżamki i nakazała położenia się spać w nowym domu.

W budowie domu nic nie jest proste i oczywiste od samego początku. Przykład choćby z dzisiaj. Układanie paneli w ostatnim pokoju... zabrakło dosłownie dwóch paneli by skończyć. A już mogłabym odkurzać, myć i składać komodę. Teraz bujanie trwa z blatem w kuchni. Trzeba sztukować i łączyć blat, bo nie można wziąć na wymiar i brakuje kilku centymetrów...

Chciałabym znowu być sobą. Odzyskać równowagę i normalniejszy tryb funkcjonowania. Nie znoszę działania  w próżni, to jak balansowanie w przestrzeni bez grawitacji, brak gruntu pod nogami.

Kiedy tak zajrzeć w głąb to nie mam domu od wielu lat. Swój dom straciłam gdy byłam Dzieckiem. Od tamtej pory przenoszę się z miejsca na miejsce... nie mogąc trafić na to właściwe. Jestem wyczerpana przedłużającą się tymczasowością. Bo ileż można trwać w tymczasowych warunkach? Dzisiaj kupiłam durszlak! Po wielu latach będę miała miejsce w kuchni na durszlak. Niby nic a jednak COŚ.

Wczoraj złożyliśmy pierwszy mebel...






 PODPIS

5 komentarzy:

  1. Świetnie Cię rozumiem. Nie znoszę tymczasowości. Życzę Ci żeby Twoja skończyła się jak najszybciej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomyśl, że taki stan zawieszenia jest jedynie przejściowy. Za chwilę będziesz w 100% na swoim ;-).

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam ten ból :/ Ale nagroda po zakończeniu remontu i możliwość rozkoszowania się dopracowany miejscem - nie do opisania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. :) Ja jestem wciąż na walizkach, a jestem od Ciebie starsza i nie wiem kiedy gdzieś osiądę. Nie jest to przyjemne, ale w każdej sytuacji trzeba się jakoś odnaleźć. Jesteś już na końcówce, już te kilka metrów do mety dociągniesz. Nie marudź ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. podejrzałam na istagramie ze w kuchni masz zmywarke 45tke. dobrze widzę?

    OdpowiedzUsuń