Po dziurki

Bardzo chciałabym odzyskać siebie.
100% mojej koncentracji zajmuje myśl o przeprowadzce.
I zapewne nie jedna osoba cieszyłaby się na moim miejscu...

Tak wiem, niedogodzona jestem. A jednak urządzanie domu czyli finisz to dla mnie droga przez mękę. Dlaczego? Bo ja już chcę tam mieszkać! Mogę wybierać, meblować i urządzać ale będąc już na miejscu. Ogarnia mnie frustracja w tym zawieszeniu między chałupą a domem. Chciałabym wziąć szmaty, odkurzacz, mop i zwyczajnie wysprzątać... i już zostać. A tak to trzeba dzielić obowiązki między 2 domy. Lena ma to samo. W miniony weekend odbębniliśmy pierwsze, najgorsze odkurzanie domu. Gdy zbieraliśmy się do powrotu do chałupy... Lena wcisnęła się w wąską szafkę w kuchni i powiedziała, że nigdzie nie idzie i zostaje w domu. Zażądała piżamki i nakazała położenia się spać w nowym domu.

W budowie domu nic nie jest proste i oczywiste od samego początku. Przykład choćby z dzisiaj. Układanie paneli w ostatnim pokoju... zabrakło dosłownie dwóch paneli by skończyć. A już mogłabym odkurzać, myć i składać komodę. Teraz bujanie trwa z blatem w kuchni. Trzeba sztukować i łączyć blat, bo nie można wziąć na wymiar i brakuje kilku centymetrów...

Chciałabym znowu być sobą. Odzyskać równowagę i normalniejszy tryb funkcjonowania. Nie znoszę działania  w próżni, to jak balansowanie w przestrzeni bez grawitacji, brak gruntu pod nogami.

Kiedy tak zajrzeć w głąb to nie mam domu od wielu lat. Swój dom straciłam gdy byłam Dzieckiem. Od tamtej pory przenoszę się z miejsca na miejsce... nie mogąc trafić na to właściwe. Jestem wyczerpana przedłużającą się tymczasowością. Bo ileż można trwać w tymczasowych warunkach? Dzisiaj kupiłam durszlak! Po wielu latach będę miała miejsce w kuchni na durszlak. Niby nic a jednak COŚ.

Wczoraj złożyliśmy pierwszy mebel...






 PODPIS

Komentarze

  1. Świetnie Cię rozumiem. Nie znoszę tymczasowości. Życzę Ci żeby Twoja skończyła się jak najszybciej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomyśl, że taki stan zawieszenia jest jedynie przejściowy. Za chwilę będziesz w 100% na swoim ;-).

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam ten ból :/ Ale nagroda po zakończeniu remontu i możliwość rozkoszowania się dopracowany miejscem - nie do opisania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. :) Ja jestem wciąż na walizkach, a jestem od Ciebie starsza i nie wiem kiedy gdzieś osiądę. Nie jest to przyjemne, ale w każdej sytuacji trzeba się jakoś odnaleźć. Jesteś już na końcówce, już te kilka metrów do mety dociągniesz. Nie marudź ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. podejrzałam na istagramie ze w kuchni masz zmywarke 45tke. dobrze widzę?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga