piątek, 19 czerwca 2015

I'm alive

W życiu musi się być jakaś równowaga.
Jeśli z jednym jest dobrze, to dla równowagi, z drugim musi być gorzej.
Do pełni szczęścia daleka droga.


A już było tak fajnie. Po przeprowadzce wpadłam w wir prac domowo-zawodowych. Tak bardzo pochłonięta, nie miałam czasu na diablenie się w nerwach i lękach. Działo się dużo. Teraz też się dzieje ale nieco gorzej... Udało mi się wytrwać bez uspokajaczy kilka tygodni. Przerwa dobrze mi zrobiła. Szkoda, że dalej tak się nie da. Teraz gdy emocje nieco okrzepły, zastanawiam się jak zebrać w garść i pędzić dalej.

Jestem wściekła, taka jest prawda. Dowiedziałam się, że muszę szukać pracy od września. Byłam na to nastawiona, ale okoliczności doprawdy są wkurwiające. Po raz kolejny odczułam na własnej skórze czym są układy i kolesiostwo u wrót władzy. Z drugiej strony można pomyśleć, że mam pecha albo wykorzystałam nadmiar szczęścia... Powinnam spokornieć? Nie wiem. W dupie to mam. Jestem wściekła koniec .pl

Od środy znowu żrę uspokajacze. Cała fala lęków zalała mnie od stóp do głów. Odechciało mi się czegokolwiek w pracy. Bycie jedną nogą poza miejscem pracy, doprawdy wymaga nie lada wysiłku, by "jakoś" się trzymać. Nic mi się nie chce. Dziś z ogromną radością wpadłam do domu i zabrałam się za sprzątanie. Wczoraj ze złości uprasowałam 15 koszul. Żelazkiem jeździłam z ogromnym impetem. Mąż się czepiał, że mam krzywą minę. No cóż nabuzowana jestem po stokroć!

Na ostatnim spotkaniu oczami wyobraźni "widziałam", jak co niektóre osoby lecą w kosmos wraz ze swoim krzesłem.  To była doprawdy przyjemna wizja. Dzięki temu jakoś wytrwałam w przymusowym towarzystwie.

Nie wiem co dalej. Trochę się boję. Na pewno chciałabym wrócić tutaj. Brakuje mi pisania, ale muszę oddać lapka do naprawy, bo rozwaliłam gniazdo od zasilania (tak zdolna jestem). Laptop potrafi sam się wyłączać z częstotliwością 10 razy w ciągu kilku minut. Dobrze, że lada dzień wakacje. Będę mogła okrzepnąć... Oby!




 PODPIS

3 komentarze:

  1. Witam Cię Aniu! Nie będę pocieszać, bo jest jak jest, a na te pie......układy nie mamy wpływu. Szukaj może uda Ci się, ja też byłabym wku...... .Pozdrawiam serdecznie ! Maria z Konina

    OdpowiedzUsuń
  2. Wciekaj się ile się da, ale potem daj radę jak zawsze. Pozdrawiam Cię i trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejsze, to uwierzyć w to, ze uda Ci się znaleźć lepszą pracę, od tej która teraz miałaś.

    OdpowiedzUsuń