sobota, 11 lipca 2015

Dać upust

Mówi się, że w pewnym wieku powinno się dorosnąć.
Ponoć przychodzi taki czas, kiedy należy się ustabilizować i uspokoić.
Dorosłemu i dojrzałemu człowiekowi nie przystoi...
szaleć.

Gdy byłam młoda bawiłam się i szalałam. Na wiele lat schowałam tą część siebie do kieszeni. Wiele razy kieszeń otwierała się niepostrzeżenie a ja wrzaskiem i siłą próbowałam ją zamknąć. To był błąd.
Potrzebowałam stabilizacji i spokoju. Poszłam na całość, wyprowadziłam się poza miasto i odcięłam od świata realnego. W końcu zaczęłam mieć tego dość, dusić się i wyszłam z domu do ludzi. Zaczęłam funkcjonować na zupełnie innym poziomie. Natłok obowiązków i długotrwały stres doprowadził mnie do nerwicy lękowej.
Zupełnie niedawno znalazłam się w takim miejscu i czasie, gdzie otworzyłam kieszeń. Uznałam, że jeśli nie teraz to kiedy? Wbrew pozorom to wcale nie było takie łatwe. Musiałam stoczyć wewnętrzną walkę. Wraz z otwarciem kieszeni wróciły niektóre demony przeszłości. Był taki moment, gdy musiałam zostać sama ze sobą i uspokoić się. I nie chodzi o to, że odwaliłam jakąś głupotę tylko o emocje, stare, dawne, zakopane, które wróciły. Potem już było tylko lepiej. Kiedy wracają dawne emocje dziś można nad nimi zapanować.




Czy matce i żonie wypada bawić się i szaleć? Dać upust emocjom, wyrzucić z siebie stres i odreagować dni, miesiące a nawet lata życia w napięciu i stresie? To nie jest takie łatwe zostawić dom, Dziecko z chłopem na parę dni i wyjechać tylko po to żeby nareszcie odetchnąć. Ile razy pojawia się myśl, by rzucić wszystko w cholerę i teleportować się gdzieś, gdzie nie ma nic oprócz słońca, nieba i ziemi.  

Po tym gdy udało mi się tańczyć i śpiewać mając wszystko gdzieś... Uznałam, że nadeszła pora by nie zamykać tej kieszeni. Niestety po powrocie do domu musiałam stoczyć kilkudniową batalię z chorym Dzieckiem i upartym chłopem. Ale tym razem nie chciałam uciekać. Teraz mam w sobie tyle samozaparcia i siły jak nigdy dotąd. Postawiłam sobie nowe cele, które zamierzam osiągnąć wbrew wszystkiemu. 

I uważam, że powinnam częściej zostawiać dom i chłopa z dzieckiem. Powinnam więcej i częściej tańczyć i śpiewać. Chcę czerpać z życia więcej niż do tej pory. W końcu jestem dorosła i nie mogę dusić w sobie ADHD. Zrobiłam błąd i przypłaciłam za niego własnym zdrowiem. Przez kilka miesięcy brałam leki a niedawno okazało się, że mam guzek, który trzeba kontrolować...
 PODPIS

1 komentarz: