sobota, 29 sierpnia 2015

Sukcesy mijających wakacji.

Żeby nie było, że tak wszystko całkiem do dupy.
Pozytywy zawsze się znajdą.
Na początku wakacji postanowiłam osiągnąć pewne cele.
I co nieco się udało...


Po pierwsze, nie wysłałam Lenki na okres wakacyjny do letniego przedszkola. Bardzo chciałam z Nią pobyć i popracować. Szkoda, że ta końcówka jest taka zryta. Moje nerwy wiele psują. Początek wakacji też nie był łatwy, przez 3 tygodnie Lena walczyłam z wirusem i infekcją po wirusową....

Największym osiągnięciem naszego wspólnego czasu, jest że Lena NARESZCIE przychodzi i mówi że jest głodna. To ogromny sukces. Do tej pory był to spory problem. Lena nie zdawała sobie sprawy z tego kiedy jest głodna. Jej głód to afera/krzyk/złość itd. Mimo tego, że pilnowałam czasu i wiedziałam kiedy może być głodna, to nie reagowała na moje propozycje posiłku. Było ciężko. Od kilku dni, Lena przynajmniej raz dziennie mówi że jest głodna. Przez całe wakacje, dzień w dzień co rano, pytałam Leny co chce na śniadanie. Dziś bez problemu składa zamówienie :)

Udało mi się wyeliminować soki z kartonu. Oczywiście Lena nie piła ich w nadmiarze, zawsze też dok rozrzedzaliśmy wodą i to w sporych proporcjach. Wykorzystałam fakt choroby i udało się. Jest dużo lepiej. Lena pije więcej wody niż wcześniej no i jest spokojniejsza. :)

Udało nam się opanować do minimum napady histerii. Lena się złości ale nie na taką skalę jak wcześniej. Nauczyliśmy się naszego Dziecka! Wiemy kiedy może nastąpić histeria. Udaje nam się temu zapobiec. To ogromny sukces. 

My jako rodzice częściej trzymamy jedną stronę. Mąż częściej popiera mój stosunek do wielu kwestii u Leny niż wcześniej. Jest duuużo lepiej chociaż nie idealnie ;)

Rozładowywanie napięcia i dostarczanie odpowiednich bodźców czyli równowaga - idziemy ku lepszemu.





 PODPIS

3 komentarze:

  1. Aniu!Serdecznie pozdrawiam , wrocilam z urlopu(a to ja emeryt to cały czas mam urlop) wiem doskonale , co to jest histeria u dzieci, my mamy to już za sobą.Lenkę całuję po ''babcinemu" a Was jeszcze raz serdecznie pozdrawiam .Maria z Konina i oczywiście Kol. po fachu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Spokojniejsze dziecko to spokojniejsza mama.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne wiadomości :) Trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń