poniedziałek, 26 października 2015

Z moich wad składasz origami

Ideały nie istnieją.
Ideały tkwią w wyobraźni.
Wady ma każdy!



"Z moich wad
Z moich wad składasz orgiami
Dajesz mi odpocząć
Nie muszę walić głowa w mur
Rozchmurzasz mnie
Gdy wpadam w szał wyrywam własne kartki
Zbierasz je
I składasz z nich
Żurawie Origami"
Śmieję się z każdego, kto uważa że jest bez wad. Wiem, że tacy są bo ich spotkałam i na myśl o nich dalej się śmieję. Nie ma idealnych rodziców, nie ma idealnych dzieci, nie ma idealnych partnerów...

Jesteśmy z mężem ponad 5 lat po ślubie i tak na prawdę dopiero teraz wychodzi z nas pewnego rodzaju dojrzałość. Czasem się spieramy czy walimy między oczy to co leży nam na sercu... ALE nie drzemy się jak do niedawna, niczym para gówniarzy. Życie w związku jest trudne, bo nie czarno-białe. Doszło do takiego momentu gdy oboje, jednogłośnie zastrzegliśmy sobie prawo do straszenia odejściem jednego od drugiego. Bywało w kłótni gdy emocje sięgały zenitu, że jeden kazał się wynosić drugiej osobie, sprawiedliwie raz jedno raz drugie. W końcu uznaliśmy to za bez sens.

Jesteśmy rodziną a Dziecko nas scala. Prędzej czy później i tak każde z nas kieruje się dobrem Dziecka a nie własnym. Mielibyśmy niszczyć siebie nawzajem rujnując życie małego człowieka? Odpowiedź wydaje się wręcz banalna. ALE w związku nic nie jest czarno-białe...

Nasze życie ewoluuje a my wciąż mamy te same wady. Tylko nie zawsze jest chęć i siła na to by starać się dla drugiej osoby. Każdy ma swoją robotę do zrobienia, każdy idzie swoją drogą a te swój początek i koniec mają w naszym domu. To we wspólnym domu zaczyna się i kończy każdy nasz dzień. To my tworzymy atmosferę i każdy kto do nas wchodzi współodczuwa ją.

Możemy akceptować siebie nawzajem ale niektóre wady były są i będą nas nawzajem wkurwiać. Możemy przymykać oko, mieć dystans ale i tak w niektórych chwilach szlag nas trafia. Zazwyczaj wtedy, gdy nie myślimy o tym, że sami nie jesteśmy idealni... Cała tajemnica tkwi w samoświadomości, czy dobrze znamy siebie samych. Mając świadomość samych siebie, łatwiej nam znieść drugą osobę.
Jeśli ja nie jestem ideałem to czemu mam oczekiwać, że ktoś dla mnie takim będzie? 
W obecnej teraźniejszości, najbardziej brakuje zwykłej radości ze wspólnego bycia razem. Marnujemy czas na narzekanie i wylewanie wspólnych żali. Najgorsze jednak jest obwinianie za swoje porażki świata zewnętrznego i wszystkich dookoła...


Przed wyborami ludzie narzekali i teraz też narzekają a ja zacytuję tutaj słowa jednej z bliskich mi osób:
"Dzieciaku, gorzej już nie będzie."


 PODPIS

3 komentarze:

  1. Masz rację - każdy ma jakieś Wady, tylko że wielu nie chce się do tego przyznać.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja właśnie nad rozwodem się zastanawiam...

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytając Twoje "Śmieję się z każdego, kto uważa że jest bez wad. Wiem, że tacy są bo ich spotkałam i na myśl o nich dalej się śmieję" robię dokładnie to samo przypominając sobie takie osoby :)
    Pięknie, że dogadujecie się z mężem, nie ma nic ważniejszego niż harmonia w związku . Spokojna rozmowa, świadomosć że zawsze można liczyć na tą drugą osobę, szczególnie ważne jest to dla DDA. Doskonale rozumiem:)

    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń