czwartek, 14 stycznia 2016

Nie zapominam

Jakkolwiek dzieciństwo mojego Dziecka jest diametralnie inne niż moje,
Tak nigdy nie zapomnę tego co było.


Pracuję z różnymi dziećmi. Wydawałoby się, że tylko w tych własnych dzieciach widzimy nasze odbicie. A jednak nie. Ja widzę siebie w dzieciach, z którymi pracuję. W ich postawie, zachowaniu, podejściu do wielu rzeczy. Moje dzieciństwo było podobne do ich dzieciństwa. Ich sytuacje rodzinne bywają podobne do mojej sytuacji z przed lat. I właśnie dlatego tak bardzo ich rozumiem. 

Kiedy tak przeglądam się w ich odbiciu, tym bardziej widzę przepaść jaka nas dzieli. Chodzi o przepaść mentalną, sytuacyjną. Moje obecne życie jest inne. Stworzyłam całkowicie odmienne środowisko mojemu Dziecku, to w którym się wychowuje.


Nie daję się zwariować. Nie rozczulam się i nie użalam ani nad sobą ani nad pozostałymi. Z każdego bagna można wyjść. Niezależnie od tego kim są nasi rodzice i jakie środowisko nam fundują - możemy być ponad to. 

Nie wypieram się i nie odcinam od mojego ojca. Nawet nazwisko sobie zostawiłam po ślubie. Nie wstydzę się tego kim był. Mówię prawdę, normalną i zwyczajną. Nie noszę w sobie negatywnych uczuć względem doznany krzywd i urazów w dzieciństwie. Babranie się w gównie nigdy nie przynosi pożytku.

Nie chciałabym czuć się najmądrzejsza, wszechwiedząca, najlepsza i obsrana z każdej strony. Wolę być świadoma siebie i otoczenia. Nie chcę wytykać błędów, wolę nad nimi pracować by ich nie powtarzać. Z biegiem czasu nauczyłam się słuchać i przytakiwać. Trudno było oduczyć się słowotoku...

Po tym wszystkim co mi zafundował poprzedni rok nadszedł kolejny moment na przewartościowanie. Osiągnięte cele  nie oznaczają spoczęcia na laurach. Problemów nie ubywa. Jedne się kończą i nadchodzą kolejne. Postanowiłam za wszelką cenę doceniać każdą rzecz, każdy moment. Jak nigdy dotąd zdałam sobie sprawę, że wszystko przecież i tak jest ulotne. Prędzej czy później wszystko się kończy. I nie ma czego się bać. Tylko brać garściami to co mamy w zasięgu wzroku.

Mogłam nie wychodzić z mojego bagna i stoczyć się jak wielu moich poprzedników. Postanowiłam jednak wyjść na przeciw, zgarnąć bagno i zrobić z niego przyjemne podwórko. Osuszyłam bagno, zasiałam trawę i  teraz ją uprawiam.




 PODPIS

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz