czwartek, 28 stycznia 2016

Szukam w niewiadomych

Za niedługo znowu będę bezrobotna.
Już sama nie wiem jak mam do tego podejść.
Na raz walą się 2 sprawy.
Bo z moim zdrowiem też nie jest dobrze.

 
I zarówno w jednej jak i w drugiej sprawie istnieje jedna, wielka niewiadoma. Nie wiem co dokładnie mi dolega i nie wiem co dalej z pracą. Szukam pracy i szukam przyczyny moich dolegliwości. 
 
Dziś gdy byłam i mojej doktor rodzinnej, wystraszyłam się na poważnie. Dostałam przykaz abym jak najszybciej pojechała do Białegostoku albo do Warszawy na dokładną diagnozę. Dostałam też zlecenie stałe na zastrzyki... Staram się nie załamywać i trzymać w kupie. W tej kupie trzyma mnie przede wszystkim praca. Jestem na tyle zajęta, że nie myślę o sobie. Boję się tego, co będzie za te parę tygodni, gdy nie będę musiała jechać do tej pracy... Planuję więc i wymyślam. A to zasłony do salonu, a to malowanie mebli a może kolejne studia podyplomowe..?
 
Problem z wyjazdem na wizytę jest jeden: moje rozjechane cykle. Rozpieprzyło się wszystko, nie jestem w stanie z góry określić kiedy będzie dana faza cyklu, by móc w odpowiednim czasie zapisać się na wizytę. Akurat teraz moja doktor jest na urlopie. A ja czuję się fatalnie, coraz gorzej. Ból towarzyszy mi zbyt często a boli dosłownie wszystko. 

Chwilami mam ochotę usiąść w kącie i się wypłakać. Bezsilność jest tak samo okrutna jak ból fizyczny. I ta bezsilność przekłada się też, na brak pracy. W naszym mieście pod tym względem jest totalna beznadzieja. 3 raz w przeciągu 1,5 roku latam do urzędu i dosłownie muszę żebrać żeby pracować. A czy będzie ta wyżebrana praca? Tego nikt nigdy nie wie. 

Dla odwrócenia uwagi myślę o tym, że 10 lat temu też błądziłam w niewiadomych. Szukałam szczęścia, miłości i własnego domu. Dziś mam to wszystko a mimo to ciągle czegoś szukam...


 PODPIS

2 komentarze:

  1. Droga Aniu!czytam bloga i bardzo często myślę o Tobie. Serdecznie Was pozdrawiam Lenkę całuję po babcinemu.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja tez się diagnozuję od września i żyję w strachu i niepewności. trzymam kciuki, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń